fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Koronawirus: policja skontroluje wesela i chrzciny

Adobe Stock
Uczestnicy przyjęć ślubnych i chrzcin muszą się liczyć z kontrolami warunków sanitarnych, które mogą skończyć się karą.

– To jedne z najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem imprez – tak o weselach w czasie pandemii mówią lekarze. Nic dziwnego więc, że spotkały się szybko z obostrzeniami sanepidu. Mamy już dziś ograniczoną liczbę weselników (w strefach zielonych wolnych od zakażeń jest to 150 osób) i obowiązkową listę gości. Być może pojawią się kolejne. Policja i sanepid mają na weselach co robić. Sprawdzają liczbę gości i stan zabezpieczenia sanitarnego. Obok czekoladowej fontanny, która dziś często wita gości, ustawione są dozowniki z płynami dezynfekcyjnymi.

Będzie surowiej

– Taki widok dziś już nikogo nie dziwi – przekonuje „Rzeczpospolitą" Olga D. prowadząca firmę organizującą śluby.

Główny Inspektorat Sanitarny rekomenduje ograniczenie liczby gości do 50 osób oraz ich obowiązkową rejestrację.

Firmy zajmujące się organizacją imprez weselnych biją na alarm: branża ma poważne kłopoty, młodzi ludzie gremialnie przekładają imprezy na przyszły rok, wielu traci zaliczki. A wszystko nawet nie przez rygorystyczne przepisy, tylko niepewność i stale wprowadzane przez rząd zmiany.

Olga D., konsultantka ślubna, przyznaje, że sama namawia pary na zmianę terminu imprezy.

– Nie jesteśmy w stanie profesjonalnie przygotować wesela, kiedy nie wiemy, czy z zaproszonych np. 200 gości wszyscy będą mogli się stawić i kiedy młodym przyjdzie odwołać ich część i jaką – mówi „Rzeczpospolitej".

Nie można też zapominać, że na weselu w czasie pandemii zawsze może pojawić się policja i sanepid.

Sebastian Gień, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, przyznaje, że funkcjonariusze kontrolują wesela czy chrzciny.

– Zazwyczaj sprawdzamy listę gości przed rozpoczęciem imprezy – zapewnia „Rz". –Chyba że ktoś z weselników doniesie, że zasady określone przez prawo są drastycznie łamane.

Spostrzeżenia?

– Pojawiają się drobne niedociągnięcia. A to ktoś z obsługi nie ma maseczki, a to zapas środków dezynfekujących jest niewystarczający, czy też goście lekceważą zasady bezpieczeństwa – informuje Gień.

W całej Polsce sytuacja nie wygląda już tak wzorowo, a tymczasem w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości policja może nałożyć mandat do 500 zł, a sanepid karę administracyjną do 30 tys. zł.

– Zdarzało się, że funkcjonariusze pojawiali się ok. 24, by policzyć gości. Zabawa była przerywana, zapalano światło, goście stawali przy swoich stolikach i odchodziło oficjalne liczenie.

– W województwie warmińsko-mazurskim na 60-osobowym weselu, czyli stosunkowo niedużym, z powodu braku dystansu, nieodpowiedniego zachowania 23 osoby zostały zarażone – podał niedawno Jarosław Pinkas, szef GIS, i podkreślał, że przeciwnikami działań są głównie ci, którzy wesela organizują.

– Branża weselna będzie mocno niezadowolona, ale całkiem zadowoleni są ci, którzy są na wesela zapraszani – uważa.

– Zostałem zaproszony i nie mogę odmówić, ale teraz, jak ta liczba się zmniejszy, czuję się bezpieczniej – pisze na portalu ślubnym Janusz K., 75-letni mężczyzna.

Weselnik rejestrowany

GIS zapowiada także rejestrację zaproszonych gości. Po co? Żeby łatwiej można było prowadzić dochodzenie epidemiologiczne i zadbać o bezpieczeństwo pozostałych gości, gdy zdarzy się zakażenie.

W wielu firmach pracodawcy postanowili zadbać o swoich pracowników. Osoby, które zgłoszą udział w imprezie weselnej, na siedem dni po niej są kierowane do pracy zdalnej.

Dochody branży ślubnej według danych z 2019 r. to 7 mld zł rocznie. Teraz jednak ten sektor w zasadzie przestał istnieć. Nikt przecież imprezy dla kilkudziesięciu czy kilkuset gości nie organizuje z dnia na dzień. Gdy organizacja zaplanowanej imprezy jest niemożliwa, pieniądze młodzi mogą odzyskać, choć niekoniecznie będzie to proste. Rozważanie każdego z przypadków powinno rozpocząć się od analizy umów odpowiednio z zespołem muzycznym oraz właścicielem sali lub restauracji – twierdzą prawnicy.

Wszystko zazwyczaj rozbija się o określenie z umowy „siła wyższa". Jeśli takie się nie pojawia, walka o zwrot zaliczek może skończyć się nawet w sądzie. Branża ślubna zajmuje czwarte miejsce na liście wpływów spraw do sądów związanych z pandemią.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA