fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Biuro podróży powinno ostrzec przed wirusem w hotelu. Należy się zadośćuczynienie za zmarnowany urlop

Adobe Stock
Zarażenie się chorobą bostońską w hotelu uzasadnia wypłatę zadośćuczynienia za zmarnowany urlop.

Dwutygodniowe wczasy na Cyprze dla rodziców, dwojga małych dzieci i babci kosztowały aż 26 tys. zł. Rodzina wybrała hotel z wieloma atrakcjami dla najmłodszych i bogatą ofertą all inclusive. Ubezpieczyła się nawet od rezygnacji. Jednak nie dane jej było w pełni skorzystać z wakacji. Następnego dnia po przyjeździe rezydentka biura podróży poinformowała o występowaniu w hotelu przypadków zakażenia wirusem o potocznej nazwie bostonka. Trzeciego dnia pobytu 15-miesięczny syn turystów dostał temperatury dochodzącej do 39° C. Wezwany lekarz stwierdził rozległe rany na pośladkach i podbrzuszu dziecka, diagnozując początek choroby bostońskiej. Resztę wakacji synek spędził wraz z matką w pokoju. Wkrótce zaczęła gorączkować także jego nieco starsza siostra.

Rodzice bardzo przeżyli chorobę. Z dala od zaufanych lekarzy bali się o zdrowie dzieci. Zamiast cieszyć się urlopem, zmuszeni byli przez cały czas asystować chorym. Nie mogli korzystać z kąpieli w basenach i morzu ani z zajęć zorganizowanych. Chłopiec zmagał się ze skutkami choroby także po powrocie do kraju. Rodzina domagała się więc zadośćuczynienia za zmarnowany urlop – dla matki 6590 zł, dla ojca – 6361 zł, a dla córki – 1354 zł.

Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał ich roszczenie za zasadne. Przyznał jednak niższe kwoty zadośćuczynienia dla rodziców – 3 tys. zł dla ojca i 3,5 tys. dla matki, bo to ona była bardziej obciążona opieką nad dziećmi. Wyjaśnił, że urlop zmarnowany to urlop powodujący powstanie strat moralnych, objawiających się poczuciem dyskomfortu, niepokoju i niedogodności, których turysta nie powinien odczuwać ze względu na charakter umowy, zwalniającej go od wszelkich trosk związanych z urlopem.

W ocenie sądu powodowie udowodnili roszczenie co do zasady. Nie da się zmierzyć negatywnych przeżyć związanych z cierpieniem, bólem lub zakłóceniem spokoju psychicznego podczas urlopu. Zadośćuczynienie z jednej strony powinno przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, z drugiej zaś nie może być nadmierne ani represyjne.

Powodowie nie kwestionowali, że poza chorobą bostońską i brakiem stosownych informacji o niej przed przybyciem do obiektu umowa została wykonana w sposób właściwy. Bezpiecznie dotarli do hotelu i powrócili do kraju. Korzystali z pogody i panującego w tej części świata klimatu, mieli możliwość poznania egzotycznego kraju, jego przyrody.

Przez pierwsze trzy dni, kiedy dzieci były zdrowe, mogli korzystać z bogatej oferty hotelu.

Sygnatura akt: X C 4839/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA