fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Podatek bankowy z wyższą stawką

Bloomberg
Dziś w Sejmie posłowie będą decydować czy podnieść stawkę podatku dla banków i ubezpieczycieli. Jednocześnie proponowane jest wyłączenie obligacji skarbowych z opodatkowania.

Rano w Sejmie odbyło się sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych dotyczące projektu podatku od niektórych instytucji finansowych (pierwsze czytanie projektu odbyło się przed Świętami, drugie zaplanowano na dzisiejszy wieczór). Wobec pierwotnej wersji zaproponowano kilka zmian. Główna dotyczy ujednolicenia stawek podatku dla banków i ubezpieczycieli (wcześniej dla ubezpieczyciele mieli płacić wyższą stawkę). Dodatkowo do grona płacących podatek włączono firmy pożyczkowe. Zróżnicowana została natomiast suma aktywów, powyżej której podatek będzie trzeba opłacać. Banki i SKOK-i zapłacą podatek od sumy aktywów powyżej 4 mld zł (co oznacza, że prawie wszystkie SKOK-i, z wyjątkiem SKOK Stefczyka, unikną daniny) po odjęciu funduszy własnych, firmy ubezpieczeniowe powyżej 2 mld zł (wcześniej miało to być 4 mld zł), a firmy pożyczkowe powyżej 200 mln zł.

Będą jednak kolejne zmiany. Banki i ubezpieczyciele mieli płacić 0,39 proc. (w skali roku) od aktywów, ale PiS zapowiedziało, że złoży poprawkę do ustawy, zakładającą, że stawka opodatkowania wyniesie 0,44 proc. Wynika to z faktu, że z podstawy opodatkowania wyłączono obligacje Skarbu Państwa (mogą stanowić około 30 proc. sumy bilansowej banków). - Wpływy z podatku bankowego zostały wpisane do projektu ustawy budżetowej na 2016 r. Nie chcemy, aby zostały uszczuplone, a tak by się stało, gdyby po wyłączeniu obligacji nie podniesiono stawki - mówił w Sejmie Wiesław Janczyk, poseł PiS.

Wcześniejszy projekt ustawy zakładał wpływy z podatku na 6,5-7 mld zł. W połowie grudnia przedstawiciele PiS i rządu wskazywali, że może to być ok. 5,5 mld zł. Dziś wiceminister finansów Konrad Raczkowski wskazał, że wpływy według nowej stawki wyniosłyby 4,4 mld zł. - Jeżeli ta stawka byłaby na poziomie jak poprzednio, byłoby to 4,8 mld zł w skali roku - powiedział Raczkowski. Warto zaznaczyć, że sporo zapłacą też największe firmy z udziałem Skarbu Państwa. Ministerstwo Finansów szacuje wpływy z podatku bankowego od PKO BP na 870 mln zł, a z PZU 150 mln zł w skali roku.

Paweł Arendt z PO zapowiedział, że jego klub nie poprze ustawy. - Naszym zdaniem podatek od aktywów instytucji finansowych nie jest dobrym rozwiązaniem. Bylibyśmy zgodzić się na to, aby banki podzieliły się częścią zysków z budżetem państwa, ale nie w tej formie. Odbije się negatywnie na gospodarce, klientach indywidualnych, małych i średnich firmach oraz dużych korporacjach - mówił Arendt.

Posłowie zaproponowali także, aby w przypadku banków spółdzielczych nie były naliczane środki lokowane w bankach zrzeszających, aby uniknąć "podwójnego" opodatkowania tych samych aktywów.

Negatywnie o podatku wypowiada się także Nowoczesna. - Na podatku stracą wszyscy Polacy, szczególnie ci mniej zamożni, sięgający po kredyty konsumpcyjne np. na pralki czy lodówki, bo ceny tych kredytów najłatwiej podnieść. Podwyżkami zostaną też dotknięci polscy przedsiębiorcy - małe i średnie firmy. Natomiast korporacje sięgną po tańsze finansowanie zagraniczne, przez co będą powiększać przewagę konkurencyjną nad polskimi firmami - mówiła Paulina Henning-Kloska z Nowoczesnej. Przypomniała, że kilka banków może zdaniem KNF popaść w straty po wprowadzeniu podatku bankowego. Zaznaczyła, że na Węgrzech po wprowadzeniu w 2010 r. podatku akcja kredytowa spadła o jedną trzecią i od wiosny Węgrzy wycofują się z niego. Przedstawiciele Nowoczesnej wskazali, że siedem banków już podniosło marże na kredyty mieszkaniowe o ok. 0,4 pkt proc. - Ocenę zbieżności ze stawką podatku zostawiam państwu - dodała Joanna Schmidt z Nowoczesnej.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA