fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Cyfrowe banki coraz bliżej

Fintechy pomogą czy zagrożą bankom – zastanawiali się paneliści
materiały prasowe
Świat finansów za kilka lat nie będzie taki jak dziś, ale nikt nie wie, jak dokładnie będzie wyglądał. Wiadomo jedynie, że walkę wygrają ci, którzy zyskają największe zaufanie klientów.

W Azji, która jest liderem cyfrowych płatności, tradycyjna bankowość traci na znaczeniu i jej koniec wydaje się być bliski – taką tezę postawiła Sonia Wędrychowicz-Horbatowska, ekspertka ds. transformacji cyfrowej podczas XIV Kongresu ryzyka, zorganizowanego przez Biuro Informacji Kredytowej.

Jak argumentowała, w Chinach prywatne platformy cyfrowe absolutnie zdominowały codzienne transakcje finansowe. Młodzi Chińczycy za wszystko płacą telefonem, nawet za warzywa na targu. Wszystko kupują i zamawiają przez aplikacje. – Co więcej, Alipay uruchomił usługę w rodzaju lokaty overnight i w ciągu jednej nocy zyskał potencjał, by stać się potężnym bankiem inwestycyjnym – mówiła.

Bank tylko tłem?

W porównaniu z Europą czy USA Polska jest w awangardzie rozwoju bankowości mobilnej, ale też czeka nas jeszcze rewolucja.

– Moim zdaniem w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu znikną oddziały, a także znane nam obecnie bankowe platformy internetowe, które wydają się przestarzałe. Banki będę tylko tłem naszych codziennych transakcji, staną się naszą skarbonką, gdzie będziemy trzymać oszczędności, ale nie będzie ich widać – uważa Sonia Wędrychowicz. – Tak jak to jest w Uberze, wychodzimy z taksówki i już jest zapłacone – wyjaśniała.

Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, uważa jednak, że prosty transfer rozwiązań z Azji do innych krajów nie jest możliwy: – To, jak rozwija się sektor bankowy, zależy od kultury, ale też istniejącej infrastruktury. W Stanach Zjednoczonych silna była kultura czeków i to było rozbudowywane, w Chinach nie było infrastruktury rozliczeniowej, w efekcie lukę wypełniły podmioty pozabankowe – zaznaczył.

To właśnie konkurencja ze strony podmiotów pozabankowych, a dokładnie ze strony wielkiej czwórki liderów nowych technologii GAFA, czyli Google, Amazon, Facebook, Apple, są największym zagrożeniem dla banków – zgodzili się eksperci biorący udział w kongresowych dyskusjach. Jeśli te technologiczne kolosy wejdą ze swoją ogromną rzeszą użytkowników i przewagą technologiczną na rynek usług finansowych, mogą naprawdę zastąpić tradycyjną bankowość.

Dane pod ochroną

– Ale my nie handlujemy danymi klientów. Tu mamy przewagę – zauważył Stypułkowski.

– Banki są instytucjami zaufania publicznego i cieszą się w kwestiach finansowych największym zaufaniem społeczeństwa – zaznaczył Przemysław Furlepa, wiceprezes BNP Paribas Bank Polska SA. – To, w połączeniu z efektywnym wykorzystaniem nowych technologii i digitalizacją, jest najlepszym sposobem, by związać klienta ze sobą, może nie na zawsze, ale właśnie na co dzień – dodał.

Bezpieczeństwo transakcji online jest też szczególnie istotne w kontekście rosnącej cyberprzestępczości.

Jak opisywał Adam Haertle, założyciel serwisu Zaufana Trzecia Strona, złodzieje internentowi używają coraz bardziej wymyślnych sposobów, by wyłudzić dane od klientów i włamać się na ich konto. Ciekawe, że większość „haczyków" i metod stosowanych przez cyberzłodziei bazuje na ludzkiej nieuwadze. Okazuje się, że część Polaków nie czyta nawet SMS-ów z banku z kodami, tylko bezrefleksyjnie autoryzuje kolejne transakcje, a złodziej w tym czasie czyści nasze konto do zera.

Biometria pomoże?

– Dlatego uważam, że klient nie uratuje się sam przed cyberprzestępczością, trzeba mu pomóc się uratować – zaznaczył Haertle. Jego zdaniem należałoby zrezygnować z kodów podawanych w SMS-ach na rzecz autoryzacji dokonywanych tylko przez aplikacje mobilne. A docelowo, najlepszą ochroną może być biometria behawioralna.

– Ponad 50 proc. cyberataków jest ukierunkowanych na kradzież danych identyfikacyjnych, więc nie można ufać samemu logowaniu czy SMS-om – zaznaczyła Agnieszka Szopa-Maziukiewicz, dyrektor zarządzająca IT w BIK SA.– Potrzebna jest ciągła autoryzacja transakcji w połączeniu z dodatkowymi narzędziami uwierzytelniającymi, np. biometrią pasywną czy technologiami typu device fingerprint. W bankach trwają już prace nad takimi rozwiązaniami. Umożliwiają one np. uwierzytelnienie klienta na bazie używanego urządzenia (np. strony kodowej komputera), a także zachowań (np. sposobu pisania na klawiaturze). Inny sposób to biometria głosowa, twarzy, odciski palców, itp.

Optymalnie byłoby zdaniem dyrektor, aby były to rozwiązania sektorowe, co umożliwiłoby wypracowanie największej skuteczności przy najmniejszych obciążeniach kosztowych.

– Sektor bankowy na pewno nie będzie wyglądał tak jak do tej pory. Ale nikt nie wie jak dokładnie – podsumował kongres Mariusz Cholewa, prezes Biura Informacji Kredytowej SA. – Największym game changerem jest sztuczna inteligencja, która może pomóc w wielu kwestiach, ale jest też wyzwaniem. Naszą rolą jest, aby pomóc klientom lepiej radzić sobie z wyzwaniami poprzez m.in. rozwój nowych technologii i edukację – zaznaczył Cholewa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA