Reklama
Rozwiń
Reklama

Prezes NBP: wyższa inflacja to nie problem

Nawet gdyby ceny w Polsce rosły dwukrotnie szybciej niż dziś, stopy procentowe mogłyby pozostać na dzisiejszym poziomie.

Publikacja: 04.10.2018 21:00

Prezes NBP: wyższa inflacja to nie problem

Foto: Bloomberg

„Rada Polityki Pieniężnej dąży do zapewnienia stabilności cen, wykorzystując strategię celu inflacyjnego. W ramach tej strategii od 2004 r. celem polityki pieniężnej jest utrzymanie inflacji (...) na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości 1 pkt. proc. w średnim okresie" – to rytualny już zapis ze sporządzanych przez RPP co roku założeń polityki pieniężnej. Można go znaleźć także w założeniach na bieżący i na przyszły rok. Środowe wypowiedzi prezesa NBP i zarazem przewodniczącego RPP Adama Glapińskiego sugerują jednak, że on strategię celu inflacyjnego rozumie inaczej.

– Dopóki inflacja mieści się w przedziale, to jesteśmy w celu – powiedział Glapiński na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP. Na pierwszy rzut oka ta wypowiedź jest zgodna z założeniami polityki pieniężnej, które pozwalają na wahania inflacji w przedziale 1,5–3,5 proc. Część ekonomistów uważa, że ta zgodność jest jednak pozorna.

– To przełom w komunikacji RPP. Zdaniem Glapińskiego cel RPP ma charakter przedziałowy a nie punktowy. To jest odejście od sposobu rozumienia celu przez RPP poprzednich kadencji – zauważył na Twitterze Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole w Polsce. – Punktowy cel inflacyjny to jest kotwica dla oczekiwań inflacyjnych. To, że w Polsce istnieje też pasmo dopuszczalnych odchyleń od celu trochę tę kotwicę osłabia, ale jej nie unieważnia – precyzuje w rozmowie z „Rz". – Zmiana sposobu rozumienia celu może doprowadzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Prezes NBP dał do zrozumienia, że może długo tolerować inflację na poziomie nawet 3,5 proc. – wyjaśnia Borowski. We wrześniu indeks cen konsumpcyjnych (CPI), podstawowy wskaźnik inflacji w Polsce, wzrósł o 1,8 proc. rok do roku.

Podobnie słowa prezesa NBP ocenia prof. Dariusz Filar, członek RPP w latach 2004–2010. – Cel inflacyjny od momentu jego wprowadzenia był rozumiany jako punkt z możliwością odchyleń, które dałoby się uzasadnić. Powiedzenie, że „celujemy w pasmo", to jest jednoznaczne rozluźnienie polityki pieniężnej – wyjaśnia „Rz".

Reklama
Reklama

Skoro do tej pory Rada traktowała cel inflacyjny punktowo, to czemu na ostatnią obniżkę stóp zdecydowała się w marcu 2015 r., choć do dziś dynamika CPI nie wróciła do 2,5 proc., a niemal do końca 2016 r. była ujemna? – To była właśnie typowa sytuacja, gdy odchylenie dało się wytłumaczyć nadzwyczajnymi czynnikami – tłumaczy prof. Filar. Nie wszyscy obserwatorzy polityki pieniężnej zgadzają się jednak, że w środę doszło w tej dziedzinie do przełomu. Zdaniem ekonomistów mBanku RPP w obecnym składzie od początku (od 2016 r.) rozumie cel inflacyjny jako przedział. Potwierdzać mogą to wypowiedzi Kamila Zubelewicza, który już rok temu oceniał, że większość pozostałych członków tego gremium jest skłonna akceptować przez dłuższy czas inflację powyżej 3 proc.

To jednak nie oznacza, że środowe słowa Glapińskiego nie będą miały negatywnych konsekwencji. – Powiedzenie, że celem jest przedział, to pośrednio sygnał, że Rada oczekuje wzrostu inflacji powyżej 2,5 proc. Jeśli ten sygnał zostanie tak odczytany, to wzrosną oczekiwania inflacyjne – zauważył prof. Filar. – Sytuacja, gdy inflacja jest poniżej celu, jest zasadniczo różna od tej, gdy jest ona powyżej celu. W pierwszym przypadku główny cel NBP, jakim jest stabilizowanie ceny pieniądza, jest spełniony. W drugim zaś nie jest. Tolerowanie inflacji na poziomie 3–3,5 proc. niesie też ryzyko wzrostu oczekiwań inflacyjnych, które trudno będzie ponownie zakotwiczyć – dodał w rozmowie z „Rz" Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale w Polsce.

Banki
Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań
Banki
Zyski BNP Paribas BP zadowoliły inwestorów? Kurs mocno w górę
Banki
Bloomberg: rząd rezygnuje z planów postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu
Banki
Polacy ruszyli po kredyty i pożyczki. BIK podsumowuje rekordowy rok na rynku
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama