fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Fed zetnie stopy procentowe pierwszy raz od lat

pexels.com
Amerykańska Rezerwa Federalna w środę najprawdopodobniej rozpocznie pierwszy cykl obniżek stóp procentowych od wybuchu kryzysu w 2007 r.

Dzieje się to w czasie, gdy rynek akcji w USA kwitnie: w piątek indeks S&P 500 osiągnął najwyższy poziom w historii, od początku tego roku urósł już o ponad 20 proc.

Ostatnie dane makroekonomiczne z amerykańskiej gospodarki były całkiem niezłe, co nie zmienia faktu, że w ostatnich miesiącach wskazują na powolne hamowanie i to oraz wojna handlowa między USA i Chinami stoi za planowaną obniżką stóp z obecnego poziomu 2,25–2,50 proc.

Niedawno Morgan Stanley ostrzegał, że obniżki stóp procentowych przez Fed pod przewodem Jerome'a Powella mogą nie być wystarczające, aby uchronić gospodarkę USA przed recesją w 2020 r. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza, które oszacował na 20 proc., może jeszcze wzrosnąć. Obawy dotyczą napięć w handlu, które mogą doprowadzić do masowych zwolnień i spadku popytu konsumentów.

Zdaniem analityków zaplanowane na środę cięcie stóp procentowych jest już uwzględnione w wycenach i będzie neutralne dla rynków.

– Rynek wycenia jednak kolejne obniżki, łącznie o blisko 100 pkt baz. w kolejnych 12 miesiącach. Komentarz przewodniczącego Fedu dotyczący dalszej polityki będzie kluczowy dla rynków na kolejne miesiące – mówi Bartosz Pawlak, zarządzający w Baltic Capital TFI.

Mniej gołębia retoryka wobec oczekiwań rynku może się przyczynić do realizacji zysków i odwrotu od ryzykownych aktywów. Mniej gołębie nastawienie powinno sprzyjać dalszemu umocnieniu dolara, a tym samym pogarszać nastroje do rynków wschodzących. To byłby zły sygnał także dla GPW, wciąż zaliczanej głównie do rynków wschodzących, które w tej hossie zachowują się gorzej od indeksów z USA, pchanych w górę przez spółki technologiczne. Przez dekadę S&P 500 zyskał nieco ponad 200 proc., ale MSCI Emerging Markets tylko 26 proc., a WIG20 zaledwie 7 proc.

Na ile dalsze cięcia są realne? – Istnieje możliwość dalszych obniżek, ale trudno prognozować prawdopodobieństwo i skalę, bo Fed ograniczany jest nie tylko danymi płynącymi z gospodarki, które wciąż są dość dobre, co mogłoby utrudniać uzasadnienie cięcia stóp, ale także tym, co robią inne banki centralne. Gdyby np. EBC zdecydował się na agresywne luzowanie polityki pieniężnej, Fed mógłby mieć trudności z uzasadnieniem utrzymywania relatywnie wyższych stóp – podkreśla Adam Łukojć, zarządzający w Allianz TFI.

– Obniżki same w sobie byłyby pozytywne dla rynków akcji, pytanie jednak, co w sferze gospodarczej decydowałoby o cięciu – zastanawia się Łukojć. Gdyby powodem było pogorszenie danych makroekonomicznych, rynki mogłyby odebrać to negatywnie, bo inwestorzy mogliby uznać, że banki centralne wykorzystały już swoje możliwości, a gospodarka i tak hamuje.

– To, czy nastąpią dalsze obniżki, będzie uzależnione od zachowania nowojorskiej giełdy. Fed zdaje sobie sprawę, że hossa trwa już dziesięć lat, indeksy w USA są na historycznych szczytach i recesja się zbliża, a obniżki stóp będą ją odsuwać w czasie. Obstawiam, że będzie to robił do jesiennych wyborów prezydenckich w USA w 2020 r. – mówi Jakub Menc, zarządzający w Skarbcu TFI.

Jego zdaniem indeksy rynków wschodzących, w tym WIG20, będą na koniec roku wyżej niż dzisiaj, ponieważ oczekuje się osłabienia dolara. – Większość stawia na umocnienie tej waluty, ale uważam, że warto tu podejść kontrariańsko – zaznacza Menc.

Dodaje, że w przeszłości giełdy i gospodarka osuwały się dopiero po jakimś czasie od zakończenia cyklu podnoszenia stóp, więc zakłada, że przez jakiś czas amerykański rynek pozostanie w hossie. Jak długo? Odwrócenie rentowności amerykańskich 2- i 10-letnich obligacji skarbowych (nastąpiło w marcu) wskazuje, że rynek byka trwa zwykle od 9 do 18 miesięcy od tego momentu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA