Pierwsze reakcje dużej części opozycji na zaprezentowany przez PiS Polski Ład zdają się dowodzić, że partia rządząca cynicznie, ale niezwykle skutecznie, wybrała pole politycznego sporu. Zamiast szerokiego planu naprawy państwa, które wciąż jest z kartonu, a pokazała to m.in. pandemia, Jarosław Kaczyński przedstawił szeroki plan przebudowy polityki socjalnej opartej na transferach socjalnych.
Dlaczego to dla PiS wygodne? Bo podsyca główny społeczny i polityczny podział, który istnieje w Polsce. I w dodatku robi to tak, by działał na jego korzyść. Ustawia to bowiem Zjednoczoną Prawicę w roli rzecznika klas niższych, ludzi wykluczonych i zapomnianych, opozycję liberalną spycha zaś na pozycję obrońców zamożnych elit. Liberalni krytycy mają oczywiście rację, że polityczny pomysł PiS jest taki: kupić sobie poparcie mniej zamożnych, dając im pieniądze wyciągnięte z kieszeni zamożniejszych. Pytanie tylko, jaką odpowiedź na to ma opozycja? Jak odnajdzie się w tak narzuconym podziale? A może po prostu zagra, jak chce Kaczyński?