fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

Bez dyscyplinarki dla adwokata za brak punktów szkoleniowych

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Wyższy Sąd Dyscyplinarny adwokatury uznał, że karanie za brak udziału w szkoleniach zawodowych nie ma podstaw prawnych.

To pierwsze takie samorządowe orzeczenie, które neguje konieczność podnoszenia kwalifikacji przez członków palestry na zasadach określonych w uchwale Naczelnej Rady Adwokackiej z 2011 r. Wskazano w niej, że obowiązkiem adwokata jest stałe podnoszenie kwalifikacji zawodowych poprzez samokształcenie i udział w szkoleniu zawodowym organizowanym przez samorząd lub w innych formach wyliczonych w uchwale. Na jej mocy profesjonalny pełnomocnik w danym roku kalendarzowym jest zobligowany zebrać co najmniej 12 punktów szkoleniowych. Może je otrzymać m.in. za udział w szkoleniach czy publikacje.

Sankcja bez podstaw

Szkopuł w tym, że zdaniem Wyższego Sądu Dyscyplinarnego wskazany obowiązek nie ma oparcia w prawie o adwokaturze.

„Sposób sformułowania obowiązku [doskonalenia zawodowego – red.] na poziomie ustawowym jest na tyle ogólny, że uniemożliwia wywodzenie z niego obwarowanego sankcją dyscyplinarną obowiązku doskonalenia w formie i na zasadach przewidzianych uchwałami władz samorządu" – czytamy w uzasadnieniu orzeczenia WSD, wydanym w trzyosobowym składzie (adw. Sylwia Gregorczyk-Abram, adw. Janusz Tomczak i adw. Przemysław Piotrowski).

Wskazuje się w nim, że według prawa o adwokaturze zadaniem samorządu zawodowego adwokatury jest doskonalenie zawodowe adwokatów i kształcenie aplikantów adwokackich. Nie mówi ono natomiast o obowiązku doskonalenia zawodowego ciążącym na adwokatach.

„Jest to obowiązek samorządu polegający na zapewnieniu adwokatom możliwości doskonalenia, także w ramach struktur i środków tworzonego przez nich samorządu zawodowego" – zaznacza WSD.

Dobra decyzja

Rozstrzygnięcie zapadło w sprawie poznańskiego adwokata Jerzego Marcina Majewskiego, który nie kryje zadowolenia z jego treści.

– Ten wyrok to pogląd mądrego składu orzekającego. Odwołałem się do WSD nie dlatego, że zostałem ukarany za to, że nie przedstawiłem informacji o odbyciu szkoleń zawodowych, ale żeby doprowadzić do uchylenia uchwały NRA. Bo to zła uchwała. Jest sprzeczna z ideą samokształcenia i podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Z doskonalenia zawodowego czyni parodię, a w środowisku promuje hipokryzję – komentuje mecenas Majewski.

Podobnego zdania jest warszawski adwokat Radosław Baszuk.

– Aktualny sposób zachęcania do zdobywania wiedzy poprzez karanie osób za brak odpowiedniej liczby punktów jest skrajnie nieefektywny. Aby przyjąć możliwość karania, musiałby także istnieć ustawowy obowiązek doskonalenia zawodowego. Takiego natomiast w mojej ocenie nie ma. Wynika on jedynie z uchwały NRA, a ta jest wadliwa, na co zwrócił uwagę Wyższy Sąd Dyscyplinarny w opisywanym orzeczeniu. Skądinąd bardzo dobrze uzasadnionym – komentuje mecenas Baszuk.

Sygn. akt: WSD 15/17

Rafał Dębowski - adwokat, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej

Być może nie ze wszystkimi tezami znajdującymi się w orzeczeniu Wyższego Sądu Dyscyplinarnego można się zgodzić. Niemniej Naczelna Rada Adwokacka będzie musiała się zastanowić i przeanalizować, czy nie zachodzi konieczność innego ukształtowania zasad odpowiedzialności za brak spełnienia obowiązku doskonalenia zawodowego. Odpowiedzialność dyscyplinarna jest bardzo ważnym obszarem, w którym nie ma miejsca na nadregulację. W kształceniu nie chodzi natomiast o to, by zbierać punkty dla samego ich posiadania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA