Proces dotyczy wydarzeń z 12 kwietnia 2022 r. Polska poinformowała wtedy Pfizer Inc. oraz Komisarza UE ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, że nie przyjmie kolejnej dostawy szczepionek. Ówczesny rząd przewidywał, że nie zostaną one zużyte. W magazynach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych leżało już ponad 20 mln niewykorzystanych preparatów. Premier Mateusz Morawiecki oraz minister zdrowia Adam Niedzielski zrywając umowę powoływali się m.in. na siłę wyższą w postaci wojny w Ukrainie i wiążące się z nią zaangażowanie w pomoc naszym sąsiadom, także finansowe.
Pfizer kontra Polska. Politycy komentują proces
Wojciech Konieczny, senator Lewicy, do niedawna wiceminister zdrowia wskazuje, że ten argument może okazać się niewystarczający. W umowie zabrakło odpowiednich klauzul mówiących, co w sytuacji, gdy faktyczne zapotrzebowanie na szczepionki okaże się mniejsze.
Politycy rządzącej koalicji są powściągliwi w ocenianiu posunięć poprzedniego rządu. Na przykład Krzysztof Bojarski, poseł KO, komentuje: – Nie znając dokładnych zapisów umowy, trudno jednoznacznie mówić, czy odstąpienie od niej było słuszne. Z drugiej strony – przyjąć te szczepionki za ileś tam miliardów, by je zutylizować, to też nie byłaby zbyt mądra decyzja. Bez szczegółowych danych trudno ferować wyroki i dzisiaj kogoś potępiać czy gloryfikować.
Rynek Zdrowia przypomina, że pieniądze na potencjalne odszkodowanie dla Pfizera były zabezpieczone w Funduszu Covidowym. Został on zlikwidowany w 2023 r., a środki wydano na bieżące potrzeby systemu ochrony zdrowia.
Czytaj więcej: Zabrakło determinacji, by przypilnować umowy. Pierwsze polityczne komentarze o sporze z Pfizerem