Sondaż: Covid już nie straszny. Polacy nie boją się pandemii i obostrzeń

Choć zagrożenie nowymi wariantami koronawirusa jest spore, nie ma podstaw do wprowadzenia lockdownu – podkreślają eksperci.

Publikacja: 10.01.2023 03:00

Według danych rządowych 90 proc. badanych ma odporność na koronawirusa

Według danych rządowych 90 proc. badanych ma odporność na koronawirusa

Foto: Artur Barbarowski/East News

Polacy przyzwyczaili się do trwającej od blisko trzech lat pandemii Covid-19. Z sondażu IBRiS przeprowadzonego 5–6 stycznia na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że 63 proc. ankietowanych nie obawia się kolejnej fali zachorowań i powrotu obostrzeń.

Niepewność jednak pozostaje, bo ankietowani najczęściej wskazywali odpowiedź „raczej nie”. Ci, którzy mówią, że zdecydowanie się tego nie obawiają, to 23,5 proc. respondentów. Największym optymizmem wyróżniają się osoby w wieku 18–29 lat, mieszkańcy wsi i ci, którzy żyją za minimalne stawki (do 990 zł).

– Obawiam się, że brak niepokoju związanego z Covid-19 to efekt niskiej świadomości – mówi prof. Marcin Czech, epidemiolog i były wiceminister zdrowia. – Bo choć znamy już wirusa, wiemy, jak można go leczyć, mamy lekarstwa, to myślę, że ze spokojem powinni podchodzić do tej choroby ci, którzy respektują zasady ostrożności i są zaszczepieni.

Tomasz Sitarski

Sondaż pokazuje, że są też ci, których niepokoją docierające z Chin czy Stanów Zjednoczonych informacje o zachorowaniach. Z badania wynika, że 35,4 proc. ankietowanych wciąż obawia się kolejnej fali pandemii. Przy czym 19,2 proc. respondentów zadeklarowało, że zdecydowanie się tego obawia a 16,2 proc. „raczej" się obawia.

Wśród tych, którzy obawiają się wzrostu zachorowań, najwięcej jest zwolenników Zjednoczonej Prawicy, kobiet i osób po 60. roku życia. Aż co trzeci wśród tych, którzy „zdecydowanie się obawiają”, czerpie wiedzę o świecie z kanałów informacyjnych.

Nowy wariant

Na świecie jednak można zauważyć poruszenie związane z ponownie rosnącymi zachorowaniami. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała XBB.1.5 za „najbardziej zakaźny” wariantu omikronu. Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom oceniło, że zakażenie nim wzrosło z 2 proc. przypadków na początku grudnia do ponad 27 proc. w pierwszym tygodniu stycznia.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Covid jeszcze nie zdechł

– Nie przesadzałabym z tym zagrożeniem. Rzeczywiście, ten wariant rozprzestrzenia się o 40 proc. szybciej, ale nadal jest to omikron, z typowymi dla siebie objawami klinicznymi – mówi prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolog z Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Choć, jak dodaje, z uwagi na zwiększoną skalę zakażeń, więcej może być zarówno hospitalizacji, jak i zgonów.

W Polsce Covid-19 obecnie nie jest problemem. Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałek o zaledwie 143 zakażeniach – nikt nie zmarł. Liczba ta jest zapewne zaniżona z uwagi na długi weekend, bo w ubiegłym tygodniu dziennie notowano 500–800 nowych zakażeń.

Ale obecnie większość infekcji kwalifikowanych przez lekarzy bez jakichkolwiek testów jest jako grypa lub infekcje grypopodobne. Tych według ostatnich danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH jest blisko 400 tys. Wśród nich zapewne są też chorzy z Covid-19.

W tym tygodniu do placówek POZ mają trafić pierwsze testy różnicujące zachorowania na Covid-19, RSV i grypę. – U nas w szpitalu jeszcze nie wiemy, kiedy te testy miałyby się pojawić – mówi prof. Czech, pracujący także w Instytucie Matki i Dziecka.

Lockdown nie grozi

Czy nowa fala zakażeń dojdzie także do Polski?

– To zależy od potencjału migracyjnego wirusa związanego z przemieszczaniem się i cechami takimi jak zakaźność. To będzie miało znaczenia w miejscach o dużym zagęszczeniu, gdzie zabiegi przecipandemiczne nie są respektowane – mówi prof. Czech.

Mimo to jednak trudno się spodziewać, by z powodów epidemicznych mogło dojść do ponownego wprowadzenia obostrzeń. Minister zdrowia Adam Niedzielski w wywiadzie udzielonym tydzień temu „Rzeczpospolitej” mówił, że na razie nie ma do tego podstaw. – Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji, jeśli chodzi o budowę i odporność w społeczeństwie. Prowadziliśmy badania obecności przeciwciał w reprezentatywnej grupie badawczej, to były poziomy rzędu 90 proc. Jesteśmy po prostu uodpornieni – tłumaczył.

Czytaj więcej

Minister zdrowia Adam Niedzielski: Rekomenduję noszenie maseczek

– Lockdown był uzasadniony na początku pandemii. Na obecnym etapie jego wprowadzenie byłoby bezsensowne z uwagi na istniejąca już pewną odporność populacji, szczepionki oraz leki – mówi prof. Szuster-Ciesielska. – Nie można jednak wykluczyć np. obowiązku noszenia maseczek w miejscach użyteczności publicznej, gdyby zachorowania zaczęły wzrastać.

– Surowe obostrzenia nie są społecznie akceptowalne. By je wprowadzić, musielibyśmy mieć do czynienia z niezwykle zjadliwym wariantem wirusa powodującym wysoką śmiertelność lub duże powikłania – podsumowuje prof. Czech.

Polacy przyzwyczaili się do trwającej od blisko trzech lat pandemii Covid-19. Z sondażu IBRiS przeprowadzonego 5–6 stycznia na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że 63 proc. ankietowanych nie obawia się kolejnej fali zachorowań i powrotu obostrzeń.

Niepewność jednak pozostaje, bo ankietowani najczęściej wskazywali odpowiedź „raczej nie”. Ci, którzy mówią, że zdecydowanie się tego nie obawiają, to 23,5 proc. respondentów. Największym optymizmem wyróżniają się osoby w wieku 18–29 lat, mieszkańcy wsi i ci, którzy żyją za minimalne stawki (do 990 zł).

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Zdrowie
Alkoholik z Tik Toka: Trzeba ograniczyć ludziom dostęp do alkoholu
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Zdrowie
Moderna pracuje nad nową szczepionką. Dostała na to setki milionów dolarów od rządu USA
Materiał partnera
Pacjent z chorobą rzadką jest wyjątkowy i wymaga wyjątkowych rozwiązań
Zdrowie
Dieta antyhistaminowa – postaw na dobry catering
Zdrowie
„Pan w spektrum? Nie, dziękujemy.” Jak autyści i adehadowcy muszą walczyć o dostęp do rynku pracy