Były członek Rady Medycznej przy premierze ocenił, że nie można potwierdzić, iż pandemia COVID-19 odpuszcza. Jego zdaniem fala, w której dominującym wariantem jest Omikron, dalej jest groźna. - Szczególnie dla osób starszych, niezaszczepionych, ale także młodszych, z wielochorobowością, oczywiście też nieszczepionych. U pozostałych zakażenie wariantem Omikron przebiega najczęściej łagodnie lub wręcz bezobjawowo. Ci pacjenci nie wymagają hospitalizacji, stąd w trakcie tej fali zdecydowanie mniej osób kładziemy na szpitalne łóżka. Moim zdaniem epidemia COVID-19 utrwali się w naszym zdrowotnym krajobrazie już na stałe - mówił wrocławski zakaźnik w rozmowie z Medonetem.

- Uważam, że odtrąbienie końca epidemii w kraju, gdzie 40 proc. populacji nie przyjęło szczepionki i w którym tylko przez ostatnie pół roku ponieśliśmy jako kraj jedne z największych strat w ludziach w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, to jest co najmniej nieuzasadnione. To niepotrzebna, taka typowo socjalistyczna propaganda - powiedział.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podkreślił, że osoby niezaszczepione nadal ryzykują zdrowie i życie. - Dla seniorów w wieku 70-80 lat, każda infekcja, niezależnie od patogenu, może okazać się katastrofą. Dlatego to bardzo niepokojące, że rządzący już któryś raz ogłaszają koniec pandemii - zwrócił uwagę.

Czytaj więcej

Dr Grzesiowski: Konferencja Niedzielskiego i Czarnka wyglądała, jakby wrócili z innej planety

Zdaniem dolnośląskiego konsultanta ds. chorób zakaźnych ani premier, ani minister zdrowia nie mają politycznej siły przebicia w swoim środowisku politycznym. - To smutne. Niestety, za tę klęskę - w tym za gigantyczną skalę zgonów w naszym kraju - odpowiedzialne jest to środowisko - przekonywał lekarz. - Politycy za bardzo oglądają się na protesty antyszczepionkowców. W końcu to tylko krzykliwa mniejszość, a w obliczu epidemiologicznej katastrofy nie ma co się buntować. W innych krajach rządzący są zdeterminowani, a decyzje radykalne – na przykład w USA były liczne przypadki, że pracownicy firm nie chcieli się szczepić, więc bez dyskusji wyrzucono ich z pracy - kontynuował.

- Jest pandemia! I niezależnie od tego, co wywrzaskują tzw. obrońcy wolności, dyspozycje administracyjne powinny być jednoznaczne - ocenił prof. Krzysztof Simon.