Czy samorząd radców prawnych przejmuje się sprawami międzynarodowymi? Z dokumentu uchwalonego 7 listopada na krajowym zjeździe wynika, że tak, chociaż raczej nie jest to priorytet. Zjazdowe wytyczne dla radców dopiero w 14. punkcie (na 15 uchwalonych) stwierdzają, że potrzebna jest „analiza znaczenia i aktywności samorządu na forum prawniczych organizacji międzynarodowych", a także „istotne merytorycznie uczestnictwo w ich pracach i posiedzeniach".

Tymczasem ze strony środowiska radców, zwłaszcza tych młodszych, słychać, że trzeba więcej konkretów. I nie chodzi tylko o udział w międzynarodowych organizacjach prawników.

Radcowie, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita", przyznają, że wielu ich kolegów jest obeznanych z obcymi regulacjami i językami, ale na ogół zasilają oni szeregi wielkich kancelarii. Tymczasem nawet te mniejsze mogłyby obsługiwać biznes prowadzący interesy z zagranicą, ale nie robią tego m.in. ze względu na brak kompetencji. Także w tradycyjnie „krajowym" obszarze, jakim jest prawo rodzinne, coraz częściej zachodzi potrzeba obsługi rozwodów i osób mieszkających w różnych jurysdykcjach.

Czytaj także: Włodzimierz Chróścik: Jednym głosem o tym, co najważniejsze

Młodzi prawnicy już mają taką świadomość, ale nie zawsze stać ich na rozwijanie swoich umiejętności w tych sprawach. Tak twierdzi Aniela Bereś, radca z Wrocławia, która szlify zawodowe zdobyła dwa lata temu.

– Bardzo potrzebne są szkolenia z prawa międzynarodowego czy prawniczego języka angielskiego lub niemieckiego. Owszem, na rynku są dostępne takie kursy, ale ich ceny sięgają nawet 1000 zł za semestr, co dla aplikanta albo początkującego radcy jest sporą kwotą – mówi Bereś. Z jej obserwacji wynika, że większość radców, proszonych o poprowadzenie sprawy z elementem transgranicznym, odmawia z uwagi na brak odpowiedniej wiedzy.

Z kolei Izabela Konopacka, wicedziekan wrocławskich radców, wskazuje, że takie właśnie szkolenia można by zorganizować we współpracy z międzynarodowymi organizacjami prawników, takimi jak CCBE albo IBA. Ta ostatnia opublikowała zresztą 11 listopada raport, z którego wynika, że transgraniczne usługi prawne to jeden z obszarów, które w przyszłości będą się dynamicznie rozwijały.

– Wiele konferencji i szkoleń prowadzonych przez naszych kolegów z zagranicy dotyczy spraw bardzo praktycznych, np. taktyki procesowej czy sztuki argumentacji, które są podobne mimo różnic systemowych – zauważa Izabela Konopacka. Dodaje, że aby w pełni z takich szkoleń korzystać, trzeba biegle znać języki, i to z uwzględnieniem prawniczego słownictwa. – Już na aplikacjach powinno się prowadzić specjalistyczne szkolenia językowe i upowszechniać idee współpracy międzynarodowej – proponuje.

O konieczności korzystania z dorobku prawników z zagranicy jest też przekonana Maria Ślązak, członkini nowej Krajowej Rady Radców Prawnych. Sama zajmuje się działalnością międzynarodową od dawna, a w 2015 r. była prezydentem Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE). Zwraca ona uwagę, że właśnie ta organizacja wydała ostatnio np. opracowanie o aspektach prawnych sztucznej inteligencji. Ten temat interesuje coraz więcej kancelarii.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

Według Marii Ślązak ważna też jest przynależność indywidualnych radców prawnych do organizacji międzynarodowych, takich jak np. Europejskie Stowarzyszenie Prawników (AEA-EAL), któremu obecnie przewodniczy.

– To doskonała platforma nawiązywania bezpośrednich kontaktów między prawnikami, bardzo przydatnych, gdy zwróci się do nas klient ze sprawą transgraniczną – sugeruje Ślązak.