Po ponad dwóch latach pracy został pan właśnie odwołany z funkcji członka Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. Czy zaskoczyła pana ta decyzja?
Tak. Nie była ona bowiem wcześniej sygnalizowana. W poniedziałek otrzymałem telefon od przewodniczącego Komisji, dr. hab. Marcina Walasika. Przekazał mi, że została podjęta decyzja o odwołaniu mnie i jeszcze dwóch innych członkiń komisji. Podziękował przy tym za naszą pracę. Nie było mowy o żadnych konkretnych motywach naszego odwołania. Przyjmuję to do wiadomości. Minister sprawiedliwości i premier kształtują skład osobowy komisji i taka była widocznie ich wola.
Wraz z panem odwołano dwoje innych członków tzw. zespołu prokuratorskiego, który przygotował obszerny, kompleksowy projekt reformy prokuratury. Przepisy te trafiają na biurko ministra, a niedługo potem część ich autorów traci swoje stanowiska. Czyżby wasz projekt aż tak nie spodobał się ministrowi, że doszło do dymisji?
Tego nie wiem. Od przekazania projektu do ministerstwa szef resortu, wedle mojej wiedzy, nie spotkał się z komisją i z jej członkami, nie odniósł się też w żaden sposób ani do zaproponowanych przepisów, ani do faktu ich złożenia. Jest ewidentna koincydencja czasowa między naszym odwołaniem a opracowaniem projektu. Nie przesądzam jednak, co zadecydowało o dymisji, a swoimi przypuszczeniami nie będę dzielił się publicznie.
Czytaj więcej
Miało być uniezależnienie prokuratury od ministra sprawiedliwości, likwidacja prokuratur regionalnych, eliminacja patologii związanych z awansami....
Reforma prokuratury w Polsce. Projekt może trafić do szuflady
Mimo, że długo wyczekiwana reforma prokuratury leży na biurku Waldemara Żurka od blisko dwóch miesięcy, to ministerstwo nie odniosło się do tej sprawy ani słowem. Czy nie obawia się pan, że projekt może trafić do szuflady?
Mam takie obawy od dawna, a cisza, która panuje nad tym projektem ze strony rządzących, utwierdza mnie w tym przekonaniu. Zrozumiałbym decyzję o rezygnacji z procedowania projektu, gdyby z różnych stron formułowano racjonalne uwagi i zastrzeżenia wskazujące na to, że jest on zły, a komisji kodyfikacyjnej dano szansę na odniesienie się do tych zarzutów. Do dziś nie ma jednak żadnej dyskusji o przedstawionych przez nas rozwiązaniach, poza najnowszą opinią Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, który w moim subiektywnym odczuciu jest przeciwny w ogóle poważnym reformom.
Obawia się pan, że projekt skończy w szufladzie ministerialnej i nie zostanie uchwalony. Co będzie to oznaczało dla polskiej prokuratury?
To, że polska prokuratura będzie dalej w najlepsze trwała w paradygmacie urzędu z PRL, działa na podstawie przepisów niewiele różniących się od tych z 1985 r.
Głównym celem reformy prokuratury ma być odpolitycznienie tej instytucji, oderwanie jej od polityki. Czy wierzy pan, że rządzący będą chcieli oddać władzę nad prokuraturą?
Nie widziałem jeszcze obozu politycznego, któremu uwierzyłbym, że chce prokuratury apolitycznej, niezależnej i profesjonalnej. Od co najmniej 10 lat prokuratura jest ponownie podporządkowana politykom, chociażby na poziomie prawnym.
Czytaj więcej
Związek zawodowy prokuratorów jednoznacznie krytycznie ocenia projekt reformy prokuratury przygotowany dla ministra sprawiedliwości. W obszernej op...
A Waldemar Żurek? A obecnie rządzący? Czy oni chcą rzeczywistego odpolitycznienia prokuratury, czy to tylko blef pod publiczkę i niespełniona obietnica wyborcza?
Po zmianie władzy w 2023 r. miałem na to pewną, nieprzesadną nadzieję. Dziś mam co do tego duże wątpliwości. Zdaję sobie także sprawę z funkcjonującego w naszym kraju układu politycznego i tego, że do przeprowadzenia jakichkolwiek zmian potrzebna jest zgoda nie tylko premiera i koalicji rządzącej, ale także prezydenta.
Krytycy twierdzą jednak, że wasza reforma pozwoli na upolitycznienie prokuratury mimo rozdziału stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Zgodnie bowiem z waszymi propozycjami rządzący będą mogli wybrać Prokuratora Generalnego zwykłą większością głosów w Sejmie. Co to za odpolitycznienie tego urzędu?
Procedura wyboru Prokuratora Generalnego zaproponowana w projekcie jest zasadniczą jakościową zmianą wobec tego, co mamy dzisiaj. Odpolitycznienie tego urzędu, czego zresztą nie da się zlikwidować w stu proc., nie będzie sprowadzać się tylko do sposobu głosowania w parlamencie, który notabene można przecież zmodyfikować w ramach prac legislacyjnych. Niezwykle istotna jest też procedura zgłaszania i przedstawiania kandydatów, w której kluczową rolę ma projektowana, znacznie odpolityczniona Krajowa Rada Prokuratury. To też długość kadencji, która nie będzie zbieżna z kadencją parlamentu, czy kształt procedury ewentualnego odwołania Prokuratora Generalnego.
Reforma prokuratury. Prok. Michał Gabriel-Węglowski odpiera zarzuty
Pojawiają się głosy, że planowana reforma zdemotywuje prokuratorów. Prowadzić do tego ma m.in. system wynagrodzeń oparty niemal wyłącznie na długości stażu pracy i degradacja licznych prokuratorów, którzy stracą swoje dotychczasowe tytuły i miejsca służbowe w wyniku planowanego „spłaszczenia” prokuratury i wprowadzenia tzw. jednolitego statusu prokuratora.
Ten zarzut do mnie zupełnie nie trafia. Choć mam od ponad 11 lat wysoki status prokuratora prokuratury regionalnej, to perspektywa jego zmiany po prostu na prokuratora nie demotywuje mnie. Co do wynagradzania opartego na stażu pracy, to jest to spełnienie postulatu formułowanego od lat. W prokuraturach rejonowych i okręgowych jest wielu prokuratorów z długoletnim stażem, którzy pracują rzetelnie. Otwarcie tym prokuratorom drogi do wyższych stawek awansowych jest całkowicie uzasadnione, gdy brak postępowań dyscyplinarnych i negatywnej okresowej ewaluacji potwierdza dobrą pracę. A system ten proponujemy w zupełnie innym kształcie niż kiedyś i wbrew nieprawdziwym twierdzeniom niektórych osób, nie służy on łatwemu wyrzucaniu prokuratorów z zawodu. Co do rzekomej degradacji, to komisja nie stworzyła przepisów przejściowych, a to one mają tu kluczowe znaczenie. Powtórzę zaś, że nie mogliśmy ich napisać, dopóki ze strony ministerstwa nie było choćby wstępnej informacji o ogólnej akceptacji projektu głównego.
Czytaj więcej
Kilkudziesięciu prokuratorów złożyło pozwy o odszkodowania za odwołanie z delegacji bez zachowania okresu wypowiedzenia. Choć to samo działo się za...
Projekt może uderzyć w niezależność prokuratorów - twierdzą krytycy. Ich zdaniem przepisy te pozwalają na uznaniowe odbieranie spraw prokuratorom, nie gwarantując im jednocześnie środka odwoławczego w tym zakresie. Co pan na to?
Dziś sprawę można odebrać prokuratorowi w każdej chwili, bez żadnego uzasadniania tej decyzji. Czyli dziś jest lepiej? My proponujemy wprowadzenie zasady stałości referatu. Co do zasady prowadzona sprawa będzie podążała za prokuratorem, nawet, jeśli zmieni on miejsce służbowe. Możliwość zaś odebrania indywidualnej sprawy ograniczamy tylko do wyjątkowych przypadków. Decyzję taką będzie musiał podjąć Prokurator Generalny z obowiązkiem odpowiedniego uzasadnienia jej na piśmie.
Zgodnie z projektem Prokurator Generalny będzie mógł zmienić referenta w „szczególnie uzasadnionych przypadkach”. Brzmi to bardzo uznaniowo.
Przecież Prokurator Generalny nie będzie masowo odbierał spraw prokuratorom, a tylko on miałby takie prawo, bez możliwości upoważnienia kogokolwiek w tym zakresie. Przygotowując projekt, musieliśmy jednak znaleźć balans między skrajną niezależnością prokuratury a skrajną hierarchicznością prokuratury. Znacznie mocniejszy akcent postawiliśmy na niezależność, ale uprawnienie Prokuratora Generalnego do zmiany referenta jest jednym z narzędzi kontrolnych, które muszą pozostać w prokuraturze. Chyba że chcemy, aby funkcjonowało 6 tys. zupełnie samodzielnych kancelarii prokuratorskich. Taki model też można stworzyć.
Czytaj więcej
Dzisiaj o wymiarze sprawiedliwości mówimy niemal wyłącznie językiem wielkich pojęć. Tylko że przeciętny obywatel nie spotyka wymiaru sprawiedliwośc...
Nawet jeśli Waldemar Żurek zdecyduje się na realizację tej reformy, to do wyborów parlamentarnych został niecały rok. Czy jest realna szansa na to, że ta obszerna reforma trafi w tym czasie do podpisu prezydenta?
Jeżeli opracowana reforma prokuratury ma zostać zrealizowana w obecnej kadencji Sejmu, to ministerstwo, moim zdaniem, ma absolutnie ostatni moment na rozpoczęcie nad nią prac legislacyjnych. Jeśli ma to być związane także z uczciwą dyskusją o tej koncepcji reformy. Inaczej nie widzę szans na uchwalenie tej reformy przed przyszłorocznymi wyborami.
Czy w najbliższych latach polską prokuraturę da się w ogóle rozsądnie zreformować, tak by uniezależnić ją od polityków i usprawnić jej działanie? Czy jest na to klimat?
Nie widzę takiej chęci po żadnej z wielu stron świata polityki, a to on o tym decyduje. Za to zaniechanie cenę płaci sprawność państwa i społeczeństwo.
Rozmówca
Dr Michał Gabriel-Węglowski
Prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, sędzia Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym, były członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury