Kilka tygodni temu Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury skończyła prace nad nową ustawą o ustroju prokuratury. Projekt przewiduje gruntowną reformę tej instytucji, polegającą na uniezależnieniu jej od ministra sprawiedliwości, spłaszczeniu struktury (likwidacja prokuratur regionalnych) i wprowadzeniu jednolitego statusu prokuratora (co ma wyeliminować patologie związane z awansami). Prace toczyły się pod kierunkiem prof. Karoliny Kremens z Uniwersytetu Wrocławskiego, a duży wpływ na kształt dokumentu, który trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości, mieli także m.in. dr Małgorzata Szeroczyńska oraz dr Michał Gabriel-Węglowski. Dwoje ostatnich jest prokuratorami.
Dymisje w komisji kodyfikacyjnej
W poniedziałek wszyscy troje zostali poinformowani o odwołaniu z komisji (jako pierwszy informację podał portal prawo.pl). Formalnie decyzję podejmuje premier na wniosek ministra sprawiedliwości. Decyzje nie zostały im jeszcze doręczone. W ten sposób w komisji ustroju sądownictwa i prokuratury zostało już tylko dwóch prokuratorów: Jarosław Onyszczyk i dr Michał Mistygacz.
– To decyzja przewodniczącego i ministra sprawiedliwości. To ich trzeba pytać o powody – mówi prof. Karolina Kremens.
Czytaj więcej
Kilkudziesięciu prokuratorów złożyło pozwy o odszkodowania za odwołanie z delegacji bez zachowania okresu wypowiedzenia. Choć to samo działo się za...
Motywów odwołania nie chce też komentować dr Michał Gabriel-Węglowski. – Nie znam powodu i nie będę dywagował. Przyjmuję to do wiadomości, takie prawo ministra sprawiedliwości i prezesa Rady Ministrów jako organów kształtujących komisję. Zapewniam jedynie, że pracę w komisji wykonałem najlepiej, jak potrafiłem, głównie nad projektem nowego kształtu prokuratury, choć nie wyłącznie. Projektu tego dalej będę bronił, bo choć może wymagać korekt, to jest propozycją wprowadzenia prokuratury na nowe, zdecydowanie lepsze tory. Składam ogromne podziękowania panu prof. Adamowi Bodnarowi za powołanie mnie w skład komisji w kwietniu 2024 r. To było wielkie i ciekawe oraz bardzo pracochłonne doświadczenie. Dziękuję też członkom komisji, szczególnie tym, którzy weszli do niej w tym samym czasie co ja, za współpracę, spory i dyskusje, często burzliwe – dodaje.
Nieco więcej powodów podaje dr Małgorzata Szeroczyńska. – Kiedy poprosiłam o uzasadnienie decyzji, przewodniczący komisji powiedział mi tylko, że planowana jest zmiana koncepcji pracy zespołu, w związku z czym potrzebni będą specjaliści z innych dziedzin – mówi.
Zmiana koncepcji pracy komisji
Potwierdza to prof. Marcin Walasik, przewodniczący komisji.
– Komisja zakończyła wielomiesięczne prace nad projektem ustawy – Prawo o ustroju prokuratury, co uzasadnia ocenę składu komisji pod kątem zadań przewidzianych na kolejny etap jej działalności. Misja prof. Karoliny Kremens, która kierowała zespołem ds. prokuratury, została zakończona. Komisja przekazała ministrowi projekt, a dotychczasowy szeroki udział przedstawicieli prokuratury miał znaczenie w szczególności dla przygotowania kompleksowego projektu reformy tej instytucji – mówi przewodniczący.
Decyzja o tym, kto ich zastąpi, jeszcze nie zapadła, bo ma być dostosowana do „nowych zadań”. Jakie to będą zadania, ustalą dopiero rozmowy komisji z resortem sprawiedliwości.
Przepisy wprowadzające czekają na zielone światło
Dziwi to o tyle, że komisja wprawdzie przyjęła projekt nowej ustawy, ale nie da się go wcielić w życie bez tzw. przepisów wprowadzających, które muszą określić sposób przejścia z jednego modelu do drugiego.
Czy to oznacza rezygnację z dalszych prac nad reformą? – Nie mogę być adresatem tego pytania. Komisja póki co nie pracuje nad przepisami wprowadzającymi – mówi prof. Walasik.
Czytaj więcej
Postulat rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego brzmi dziś jak „pokój na świecie” z konkursów piękności: popierają...
– Prace nad przepisami wprowadzającymi nie ruszyły, ponieważ, aby je opracować, musi zostać podjęta decyzja co do akceptacji reformy przez Ministerstwo Sprawiedliwości. A na razie zielonego światła nie było – tłumaczy dr Szeroczyńska, która powątpiewa w chęć forsowania projektu przez Waldemara Żurka.
– Biorąc pod uwagę, że nasz projekt nie pojawił się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, a Waldemar Żurek w publicznych wypowiedziach nie wspomniał, że jest gotowy, trudno zakładać, że ustawa jest przygotowywana do wprowadzenia w życie – dodaje dr Szeroczyńska.
Znamienne jest, że przez cały okres pracy w komisji kodyfikacyjnej dr Szeroczyńska nie pobierała wynagrodzenia.
– Uważałam, że jest to mój obowiązek służbowy jako prokuratora. Pozbywanie się eksperta, który państwa nic nie kosztuje, nawet, jeśli zadania komisji mają być obecnie odmienne, albo jest niegospodarnością, albo świadczy o braku zaufania do mnie lub moich kompetencji, albo… – zawiesza głos odwołana prokurator.
Reforma prokuratury w szufladzie
Dr Piotr Turek z Prokuratury Okręgowej w Krakowie zwraca uwagę, że po dymisjach prokuratorzy zasiadający w ustrojowej komisji kodyfikacyjnej to już tylko reprezentanci stowarzyszenia Lex Super Omnia. – To tyle, jeśli chodzi o reprezentatywność środowiskową zespołu. Po tych dymisjach wśród prokuratorów „krajówki” mówi się, że teraz lepiej być „ziobrystą” niż „bodnarowcem” – mówi. A na poważnie dodaje, że choć jest wielkim krytykiem przygotowanej przez komisję reformy, to jego zdaniem pozbyto się z niej prokuratorów, którzy nie są potakiwaczami.
Wśród prokuratorów dominuje przekonanie, że w najbliższym czasie żadnej reformy prokuratury nie będzie. Po pierwsze, ustawa, która przewiduje wybór prokuratora generalnego przez Sejm zwykłą większością głosów, nie zyska poparcia prezydenta. Po drugie, jak słyszymy w środowisku, premierowi i ministrowi sprawiedliwości wyraźnie spodobała się „zabawka” w postaci prokuratury.
Niezależnie od tego, czy resort sprawiedliwości da zielone światło do kontynuowania reformy, czy komisja zajmie się innymi tematami, w środowisku prokuratorów wskazuje się, że dymisje dotknęły osób „najmniej sterowalnych”.
Czytaj więcej
Prokuratura traci najlepszego fachowca od ścigania cyberprzestępców. Agnieszka Gryszczyńska zrzekła się stanowiska prokuratora po tym, jak została...
– Zdymisjonowano osoby najmniej kontrolowalne, mające swoje zdanie i najbardziej krnąbrne. Przykładowo dr Michał Gabriel-Węglowski, który w przeszłości przygotował własny projekt ustawy o prokuraturze - uważam go za najlepszą propozycję ukształtowania ustroju prokuratury, jaką w ostatnich latach przedstawiono - na pewno nie we wszystkim zgadza się z obecnym ministrem sprawiedliwości. Nic dziwnego, że minister postanowił się go pozbyć – słyszymy od jednego z doświadczonych prokuratorów, który prosił o zachowanie anonimowości.
Ta ocena zbiega się z opinią dr. Michała Mistygacza, jednego z dwóch prokuratorów, którzy pozostali w komisji.
– Każda z odwołanych osób była swoista, trudna i inspirująca. To są głęboko wartościowe osoby, posiadające autorytet środowiska, niezależne, które na pewno nie są łatwo sterowalne – mówi.
Przepisy przejściowe i degradacja prokuratorów
W środowisku wysuwana jest też inna hipoteza. Ostatnie dymisje mogą oznaczać czyszczenie przedpola przed przystąpieniem do prac nad przepisami wprowadzającymi, na wypadek, gdyby reforma dostała „zielone światło”.
W prokuraturze nie brak głosów, że cała reforma ma drugorzędne znaczenie wobec ustawy, która ma określić zasady transformacji. A więc przesądzić o losie prokuratorów z likwidowanej Prokuratury Krajowej (w jej miejsce miałaby zostać powołana Prokuratura Generalna) oraz prokuratur regionalnych (ten szczebel zniknie w ogóle). W powiązaniu z wprowadzeniem jednolitego statusu prokuratora oraz ukształtowaniem nowej siatki wynagrodzeń może to być okazja do degradacji prokuratorów, którzy zostali awansowani na najwyższe szczeble prokuratury za czasów Zbigniewa Ziobry, a bez zmiany struktury są nie do ruszenia.
– Mam wrażenie, że kwestia przepisów przejściowych jest fetyszyzowana. Oczywiście są one potrzebne przy konsolidacji prokuratur na skutek likwidacji jednego szczebla. Na pewno wyzwaniem jest przekształcenie asesorów w młodszych prokuratorów, a także przekształcenie statusu prokuratorów. Ale to wymaga raptem kilku, może kilkunastu przepisów – mówi dr Michał Mistygacz.
Wprowadzenie jednolitego statusu prokuratora oznaczałoby podniesienie pozycji tych, którzy dziś mają najniższą rangę (prokuratora prokuratury rejonowej), a jednocześnie swego rodzaju „degradację” tych, którzy są dziś prokuratorami Prokuratury Krajowej czy prokuratur regionalnych. Inaczej miałyby też być określone stawki awansowe (obecna dziesięciostopniowa skala miałaby zostać zastąpiona ośmiostopniową).
Czytaj więcej
Rezygnacja z właściwych form nadzoru jest działaniem samobójczym dla prokuratury. Jeśli prokurator chce być niezależny, w znaczeniu niezawisły, to...
Zasadnicze pytanie brzmi: czy nowe prawo miałoby objąć wszystkich w locie, czy też respektowana byłaby zasada praw słusznie nabytych.
– Można się oczywiście zastanawiać i oceniać, czy wszystkie prawa były „słusznie nabyte”. Mamy opracowane założenia dotyczące przepisów przejściowych, ale decyzja co do ostatecznego kształtu i dalszego postępowania związanego z przygotowywanym projektem pozostaje w rękach Ministra Sprawiedliwości – mówi prok. Mistygacz.