Odwołania prokuratorów z delegacji do jednostki wyższego rzędu bez zachowania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia kosztują państwo coraz więcej. Prokuratorzy, którzy złożyli pozwy w sądach pracy, uzyskują korzystne wyroki, zasądzające odszkodowania w wysokości trzech pensji plus odsetki. Im więcej dany prokurator zarabia, tym na większe pieniądze może liczyć.
Ostatnio Sąd Rejonowy w Szczecinie przyznał jednemu z prokuratorów niemal 100 tys. zł. A to nie jedyna taka sprawa.
Czytaj więcej
Prokuratura traci najlepszego fachowca od ścigania cyberprzestępców. Agnieszka Gryszczyńska zrzekła się stanowiska prokuratora po tym, jak została...
Pozwy o odszkodowanie w kolejnych okręgach
– W stosunku do prokuratora okręgowego w Szczecinie złożono dziewięć pozwów o odszkodowanie z tytułu odwołania z delegacji bez zachowania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. W pięciu sprawach zapadły wyroki, w tym jeden prawomocny. Prokuratorom zasądzono odszkodowania w wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń wraz z odsetkami – mówi prok. Julia Szozda, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Kolejnych sześć pozwów złożono przeciwko Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku i prokuraturom rejonowym okręgu gdańskiego. – Jedno z tych postępowań zakończyło się wyrokiem. Zasądzono w tej sprawie 65 738,37 zł. Ale wywiedziono apelację, więc wyrok jest nieprawomocny – mówi prok. Mariusz Duszyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Jeśli chodzi o roszczenia skierowane przeciwko Prokuratorowi Okręgowemu w Warszawie, to w 13 nieprawomocnych orzeczeniach zasądzono prawie 791 tys. zł (tylko cztery wyroki są prawomocne), a suma roszczeń opiera na ponad 2 mln zł. Przy czym pozwy dotyczą nie tylko odwołania z delegacji bez zachowania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, ale także odwołania z pełnionej funkcji.
Czytaj więcej
Związek zawodowy prokuratorów jednoznacznie krytycznie ocenia projekt reformy prokuratury przygotowany dla ministra sprawiedliwości. W obszernej op...
W okręgu legnickim w ostatnich latach złożono trzy takie pozwy: dwa w Prokuraturze Okręgowej w Legnicy i jeden w Prokuraturze Rejonowej w Lubinie. Zasądzono 55,5 tys. zł, prawie 76 tys. zł oraz 72,5 tys. zł. Wyroki są prawomocne. W przypadku powództw skierowanych przeciwko prokuratorowi regionalnemu w Białymstoku jedno oddalono (prawomocnie), ale drugie – na kwotę niemal 68 tys. zł – uwzględniono.
Jeden pozew złożono przeciwko prokuratorowi rejonowemu w okręgu częstochowskim. Sąd Okręgowy w Częstochowie zasądził na rzecz powoda ponad 71 tys. zł z odsetkami. Wyrok jest prawomocny, lecz – jak informuje prok. Tomasz Ozimek z tamtejszej jednostki – pełnomocnik prokuratury wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, która dotychczas nie została rozpoznana.
W stosunku do Prokuratora Okręgowego w Sosnowcu zapadł jeden – nieprawomocny – wyrok na kwotę 78 tys. zł.
Czytaj więcej
Rezygnacja z właściwych form nadzoru jest działaniem samobójczym dla prokuratury. Jeśli prokurator chce być niezależny, w znaczeniu niezawisły, to...
Jakie odszkodowania dostają prokuratorzy
Odszkodowanie w wysokości trzech pensji prokuratorzy dostają za niedochowanie trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Nie jest ważne, czy został on skrócony o miesiąc, czy choćby o tydzień. Liczy się sam fakt.
Wysokość rekompensaty jest oderwana od rzeczywistej szkody finansowej, jaką poniósł odwołany z delegacji prokurator. Osoba delegowana do jednostki wyższego rzędu, np. z prokuratury rejonowej do okręgowej, po sześciu miesiącach uzyskuje wynagrodzenie wyższe o jedną stawkę awansową. Po odwołaniu z delegacji wraca do swojego bazowego uposażenia.
Przykładowo, jeśli różnica w wynagrodzeniu wynosiła 2 tys. zł, a prokurator został odwołany z miesięcznym zamiast trzymiesięcznego wypowiedzenia, to poniósł stratę finansową w wysokości 4 tys. zł. Jednak dzięki temu, że chciano się go pozbyć szybciej, dostaje od państwa sowity bonus.
Czytaj więcej
Bezpłatny program biurowy LibreOffice może częściowo zastąpić MS Office w polskiej prokuraturze. Niektórzy śledczy są zaniepokojeni zmianami. Proku...
Prokuratorzy chcą odszkodowań. Pozwów może być kilkadziesiąt
Odwołania z delegacji dotyczą głównie – choć nie tylko – prokuratorów delegowanych wyżej za czasów poprzedniej władzy. To właśnie oni składają teraz pozwy z roszczeniami. Pytania o liczbę takich pozwów wysłaliśmy do wszystkich 11 prokuratur regionalnych i 46 okręgowych. Wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi ze wszystkich jednostek, ale korzystne dla prokuratorów wyroki, które zapadły także m.in. w sądach w Warszawie i Wrocławiu, wskazują, że pozwów może być nawet kilkadziesiąt. Ostrożnie szacując, będzie to kosztowało państwo co najmniej 4 mln zł.
– Po pierwszych korzystnych dla prokuratorów wyrokach praktyka się zmieniła i odwołanie z delegacji następuje już z zachowaniem ustawowego trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia – mówi Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.
Teoretycznie odwołany z delegacji prokurator miał tylko 30 dni na wniesienie pozwu. Jednak – jak przyznaje Jacek Skała – ci prokuratorzy, którzy nie zdecydowali się wcześniej na drogę sądową, zachęceni korzystnym orzecznictwem, występują o przywrócenie terminu na wniesienie pozwów. Roszczeń, a w ślad za nimi wysokich odszkodowań, będzie więc przybywać.
Czytaj więcej
Postulat rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego brzmi dziś jak „pokój na świecie” z konkursów piękności: popierają...
Nie ma podstaw do regresów
Dlaczego prokurator krajowy, decydując o odwołaniu prokuratorów z delegacji, robił to bez zachowania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, narażając przy tym Skarb Państwa na sowite odszkodowania? Czy w takiej sytuacji państwo nie powinno wystąpić z roszczeniem regresowym do prokuratora krajowego lub prokuratora generalnego?
– W ustawie Prawo o prokuraturze nie ma przepisu, który wprost wskazywałby, że w przypadku odwołania z delegacji okres wypowiedzenia wynosi trzy miesiące. Taki okres odnosi się do odwołania prokuratora z delegacji do organów międzynarodowych. Dlatego w przeszłości, choćby za czasów prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, odwołania z delegacji następowały nawet z dnia na dzień i nigdy nikt nie wywodził z tego roszczeń. Co więcej, w początkowym okresie, gdy takie pozwy zaczęły się pojawiać, sądy je oddalały – mówi prok. Jarosław Onyszczuk, dyrektor Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej.
– Sytuacja zmieniła się po wydaniu przez Sąd Najwyższy orzeczenia, z którego wynikało, że co prawda ustawa nie reguluje długości okresu wypowiedzenia przy odwołaniu z delegacji krajowej, ale na zasadzie analogii należy stosować trzymiesięczny okres dotyczący delegacji do organów międzynarodowych – tłumaczy Onyszczuk.
Czytaj więcej
Koniec z uznaniowymi awansami, prokuratorzy będą niezależni. Nie będzie też mowy o czyszczeniu prokuratury – mówi prok. Robert Kmieciak.
Dopiero na kanwie tego orzeczenia i pozwów składanych w ostatnim czasie zaczęła się kształtować linia orzecznicza, mówiąca o konieczności stosowania trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia.
Prokuratorzy: pozwy obrócą się przeciwko nam
Przyznaje to jeden z odwołanych z delegacji prokuratorów. – W czasach, gdy prokuraturą rządzili Zbigniew Ziobro i Bogdan Święczkowski, potrafiono odwołać w piątek prokuratora z Płocka, a w poniedziałek miał się stawić do pracy w Częstochowie. Następcy byli bardziej humanitarni, bo dawali dwutygodniowe, miesięczne, a po pierwszych wyrokach trzymiesięczne okresy wypowiedzenia. Dzięki temu był czas na przeorganizowanie życia, przeprowadzkę itp. Trudno zatem stawiać zarzut, że od początku nie stosowano trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, bo wcześniej nikomu do głowy nie przychodziło, że delegacja jest czymś na kształt prawa podmiotowego prokuratora – mówi nasz rozmówca.
– A nawet jak komuś to przychodziło do głowy, to nikt nie występował z pozwami, bo się zwyczajnie bał. Dziś prokuratorzy sądzą się o wszystko: o odwołanie z delegacji bez trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, o wyrównanie pensji zamrożonej w okresie pandemii, o wynagrodzenie za gotowość podczas weekendowych dyżurów – dodaje prokurator.
Czytaj więcej
Projekt prawa o ustroju prokuratury, który ma skończyć z ręcznym sterowaniem śledztwami, dzieli środowisko. Stowarzyszenie Lex Super Omnia chwali p...
On sam nie zamierza składać pozwu. Twierdzi, że byłoby to nieetyczne. – Przecież my wszyscy normalnie dostawaliśmy wynagrodzenie, tyle że niższe. Rozumiem, że te odszkodowania nie mają charakteru kompensacyjnego, tylko stanowią swego rodzaju sankcję za nieprzestrzeganie prawa pracy przez pracodawcę. Ale dla mnie to trochę jak bezpodstawne wzbogacenie. Poza tym nie wiem, na co będą się powoływać ci koledzy, którzy zachęceni zasądzanymi wysokimi odszkodowaniami będą teraz wnosić o przywrócenie terminu do złożenia pozwu. Na nieznajomość prawa? Jak ludzie się o tym dowiedzą, to ta pazerność obróci się przeciwko nam, prokuratorom – gorzko pointuje doświadczony śledczy.