Do Trybunału Konstytucyjnego trafił szereg wniosków prokuratora generalnego o uchylenie immunitetu prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu i jego zastępcy Bartłomiejowi Sochańskiemu. Ostatni wniosek skierowano we wtorek, wtedy też poinformowano o szczegółach zarzucanych w nim czynów. Sześć z nich dotyczy Święczkowskiego, któremu prokuratura zarzuca przede wszystkim: uniemożliwianie wykonywania obowiązków służbowych sędziom Trybunału Konstytucyjnego, którzy nie złożyli ślubowania w obecności prezydenta, nieuprawnione wykorzystanie materiałów z kontroli operacyjnej i ujawnienie informacji niejawnych w ramach śledztwa dotyczącego systemu Pegasus, naruszenie prawa przy zakupie systemu Hermes przez Prokuraturę Krajową.
Prokurator generalny chce uchylić immunitet Świeczkowskiemu i Sochańskiemu. Zarzuca im blokowanie pracy nowych sędziów
Z kolei Sochański – zdaniem śledczych – jako wiceprezes TK uniemożliwiał sędziom wykonywanie swoich funkcji oraz złośliwie i uporczywie naruszał ich prawa pracownicze.
– Zachowania te miały polegać na bezpodstawnym kwestionowaniu statusu sędziów wybranych przez Sejm, nieprzydzielaniu im spraw, pomijaniu ich przy wyznaczaniu składów orzekających, ograniczaniu dostępu do pomieszczeń służbowych i swobody poruszania się po budynku Trybunału i korzystania z pomieszczeń służbowych, a także niewypłacaniu wynagrodzeń i innych świadczeń – twierdzi prokuratura.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego kolejnego wniosku o uchylenie...
Według śledczych Sochański miał działać wspólnie i w porozumieniu ze Święczkowskim w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej, związanej z utrzymaniem przez Święczkowskiego funkcji prezesa TK. To z kolei – jak podkreśla – prokuratura miała umożliwiać mu wpływanie na działalność orzeczniczą Trybunału oraz funkcjonowanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów.
Prokuratura przekonuje, że zachowania te miały naruszać prawa sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym prawo do wykonywania obowiązków służbowych, otrzymywania wynagrodzenia, równego traktowania i poszanowania godności. Miały również godzić w prawidłowe funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności uniemożliwiając utworzenie pełnego składu orzekającego, co mogło stwarzać zagrożenie dla pewności prawa i trwałości orzeczeń.
Jako całkowicie nieuzasadnione zarzuty zawarte we wnioskach o uchylenie immunitetu ocenia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Jacek Zaleśny z UW. – Te zarzuty odbieram jako działanie polityczne. Nie mają one żadnego umocowania w prawie. Samo ich postawienie w mojej ocenie jest przekroczeniem kompetencji i może wypełniać znamiona czynu zabronionego – komentuje ekspert.
Ściganie Święczkowskiego i Sochańskiego? „To działanie czysto polityczne, element operacji trybunalskiej”
Zwraca przy tym uwagę, że każdy organ państwa musi działać na podstawie i w granicach prawa. – Ani prezes TK ani wiceprezes nie mogą upoważnić do wykonywania czynności w Trybunale kogoś, kto nie złożył ślubowania wobec prezydenta i tym samym nie objął urzędu sędziego TK. A z taką sytuacją mamy do czynienia. Każda taka czynność w tym zakresie nie miałaby umocowania w przepisach prawa i byłaby, jako taka, czynnością zabronioną – wskazuje prof. Zaleśny.
Jego zdaniem ani zarzuty wobec Święczkowskiego i Sochańskiego ani inne okoliczności nie mogą być podstawą do zawieszenia w czynnościach wiceprezesa i prezesa TK. Przypomnijmy, że w piątek Anna Korwin-Piotrowska jako najstarsza stażem sędzia wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
– W polskim ustawodawstwie nie ma konstrukcji prawnej w postaci zawieszenia czy przerwy w wykonywaniu czynności sędziego Trybunału. Nawet jeżeli zgromadzenie ogólne uchyli sędziemu immunitet, to nie zmienia uprawnień sędziego w zakresie wykonywania przez niego stanowiska sędziego. Dopóki nie ma wyroku sądu powszechnego lub sądu dyscyplinarnego, to osoba jest sędzią i wykonuje wszystkie sędziowskie czynności – komentuje Zaleśny.
Czytaj więcej
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski i wiceprezes Bartłomiej Sochański wydali wspólne oświadczenie dotyczące wydarzeń z 30 paździer...
Według niego plan obecnych działań rządzących wobec TK został dokładnie rozpisany. – Wskazują na to choćby komunikaty policji, z których wynika, że ta swoista „operacja trybunalska” była przygotowywana od jakiegoś czasu. Można domniemywać, że w jej ramach poszczególne czynności są wykonywane w różnych segmentach władzy, także w prokuraturze. W ten sposób odbieram informację o sformułowaniu zarzutów wobec prezesa i wiceprezesa TK, jako element operacji specjalnej dotyczącej siłowego zajęcia Trybunału – konkluduje konstytucjonalista.
Prokuratura chce stawiać zarzuty wiceprezesowi TK. Ekspert: to dość karkołomne i ryzykowne
Bardziej powściągliwy w swojej ocenie jest adwokat Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. Zauważa on, że niemożliwa jest kategoryczna ocena zarzutów w tej sprawie bez znajomości akt. Stwierdza jednak przy tym, że ma wątpliwości wobec zarzutów formułowanych co do Bartłomieja Sochańskiego. – Przypisywane mu jest działanie wspólnie i w porozumieniu z prezesem TK. Obejmuje to elementy składające się na czyn, którego dokonuje inna osoba. To jak stawianie zarzutu kradzieży osobie, która stała na czatach. Jest to prawnie możliwe, ale bywa problematyczne i ryzykowne w sprawie zarządzania Trybunałem – mówi adwokat.
Zwraca też uwagę na zbieżność w czasie sformułowania przez prokuraturę zarzutów wobec prezesa i wiceprezesa TK z odsunięciem ich od sprawowania tych funkcji. – Można założyć, że to przypadek, ale można założyć też, że w takiej sprawie nie ma przypadków. Nie przesądzając stanowiska, nie bez znaczenia jest też dynamika ostatnich działań w tym obszarze. Poza tym, z uwagi na obowiązujące w tym zakresie przepisy prawa, brak zawieszenia w czynnościach prezesa mógłby być elementem blokującym tę dynamikę – podkreśla adwokat.
Czytaj więcej
Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym jest kompromitacją całej polskiej klasy politycznej. Bez wyjątków i niezależnie od tego, jak ostatecznie rozkłada...
Komentowania tej sprawy bez znajomości akt nie podejmuje się za to prof. Maciej Gutowski z UAM, który zastrzega, że problem wykracza poza jego specjalizację. Stwierdza jednak, że przypisywane Święczkowskiemu i Sochańskiemu czyny są zawieszone na ocenie skuteczności złożenia ślubowania przez piątkę sędziów TK wybranych w 2026 r. – Zgodnie bowiem z art. 5 ustawy o statusie sędziów TK, stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Jeśli zatem uznamy, że skuteczne było ślubowanie złożone pod nieobecność prezydenta, lecz zgodnie z deklaracją składających wobec prezydenta, wówczas doszło do nawiązania stosunku służbowego i można mówić o niezasadnym niedopuszczeniu do wykonywania obowiązków. Jeśli natomiast przyjąć wykładnię, że do ślubowania wobec prezydenta nie doszło, wówczas do nawiązania stosunku służbowego nie dochodzi. Tym samym zarzuty karne posadowione są na spornym zagadnieniu ustrojowym, co w prawie karnym wydaje się co najmniej kłopotliwe – wskazuje prof. Gutowski.