MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z GENERALI

Na czym polegają gwarancje ubezpieczeniowe?

Gwarancje ubezpieczeniowe pełnią tę samą rolę, co bankowe. Podstawowe różnice są dwie. Po pierwsze, gwarancje bankowe są regulowane przez prawo bankowe. Natomiast gwarancje ubezpieczeniowe opierają się na przepisach kodeksu cywilnego oraz ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Nie mają więc odrębnych regulacji przeznaczonych wyłącznie dla tego instrumentu. Po drugie, gwarancje ubezpieczeniowe nie obciążają limitów kredytowych przedsiębiorcy w bankach, jak ma to miejsce w przypadku gwarancji bankowych. Dzięki temu firma może wykorzystać dostępne limity kredytowe na finansowanie działalności lub realizowanych kontraktów. To jedna z najważniejszych zalet gwarancji ubezpieczeniowych z perspektywy przedsiębiorców.

Czy stosowanie gwarancji ubezpieczeniowych jest już standardem?

Tak. Najlepiej pokazują to dane rynkowe. Wartość składki przypisanej z tytułu gwarancji ubezpieczeniowych wzrosła z 356,7 mln zł w 2015 r. do blisko 750 mln zł w 2025 r. To dowód na to, że gwarancje ubezpieczeniowe na stałe wpisały się w sposób finansowania i zabezpieczania inwestycji w Polsce, a rola ubezpieczycieli w tym obszarze systematycznie rośnie.

Jakie rodzaje gwarancji są spotykane najczęściej?

Załóżmy, że mamy do czynienia z projektem inwestycyjnym. Duże inwestycje zwykle rozpoczynają się od przetargu. Jednym z jego wymogów jest wniesienie wadium, czyli zabezpieczenie, że firma, która wygra przetarg, podpisze kontrakt. Zamiast wpłacać wadium w gotówce czy korzystać z gwarancji bankowej, firma może przedstawić gwarancję ubezpieczeniową. Na kolejnych etapach inwestycji gwarancje ubezpieczeniowe mogą zabezpieczać należyte wykonanie kontraktu, usunięcie wad i usterek czy zwrot zaliczki. W tym ostatnim przypadku stanowią potwierdzenie, że środki przekazane wykonawcy zostaną wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem i harmonogramem realizacji projektu.

Czy mechanizm gwarancji ubezpieczeniowych dotyczy zarówno przetargów publicznych, jak i inwestycji, gdzie są zaangażowane całkowicie prywatne pieniądze?

Tak. Gwarancje ubezpieczeniowe są wykorzystywane przy dużych kontraktach infrastrukturalnych i budowlanych, ale korzystają z nich także średnie przedsiębiorstwa, a nawet podwykonawcy, którzy realizują określony zakres prac.

Warto podkreślić, że gwarancja ubezpieczeniowa nie jest umową ubezpieczenia. Nie przejmujemy odpowiedzialności za realizację kontraktu, odpowiedzialność za prawidłowe wykonanie prac nadal spoczywa na wykonawcy. To instrument, który działa bardzo podobnie do gwarancji bankowej. Dzięki niemu wykonawca może zabezpieczyć swoje zobowiązania kontraktowe bez angażowania własnych środków finansowych lub limitów kredytowych. Ubezpieczyciel, który jest gwarantem, zapewnia zabezpieczenie, umożliwiając klientowi przeznaczenie własnych środków na działalność operacyjną, za co pobiera wynagrodzenie.

Co się dzieje, gdy klient nie wywiąże się ze swoich zobowiązań? Na przykład nie podpisze umowy po wygranym przetargu, a zamiast wadium w gotówce ma gwarancję ubezpieczeniową?

W takiej sytuacji beneficjent kieruje do gwaranta, czyli banku lub ubezpieczyciela, wezwanie do zapłaty. W dokumencie gwarancyjnym zobowiązujemy się bowiem, że w określonych okolicznościach wypłacimy wskazaną kwotę, na przykład równowartość wadium.

Najczęściej są to gwarancje bezwarunkowe, płatne na pierwsze żądanie. W takiej sytuacji wypłacamy należność beneficjentowi, a następnie dochodzimy zwrotu środków od naszego klienta.

Klient, otrzymując gwarancję, podpisuje z nami umowę, w której zobowiązuje się do zwrotu każdej kwoty wypłaconej przez ubezpieczyciela na podstawie gwarancji. Jest to tzw. roszczenie regresowe.

Jak sprawdzacie klienta, żeby nie dochodziło do takich sytuacji?

Dawniej przed udzieleniem gwarancji podstawą weryfikacji klienta była przede wszystkim analiza finansowa. Dziś bierzemy pod uwagę znacznie więcej czynników. Analizujemy doświadczenie klienta, historię realizowanych kontraktów, referencje oraz sytuację właścicielską i organizacyjną firmy.

Weryfikujemy również samą treść kontraktu zawieranego ze zlecającym. Zdarza się, że to my – w procesie przyznawania gwarancji – dostrzegamy w umowach zapisy nadmiernie obciążające wykonawcę, czyli naszego klienta. Przykładem mogą być kary umowne nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do wartości kontraktu albo odpowiedzialność jednej ze stron, która wykracza poza standardy rynkowe. W takiej sytuacji zwracamy na to uwagę naszemu klientowi. Zatem nasza weryfikacja ma również prewencyjne znaczenie dla naszych klientów.

Wspomniała pani o podwykonawcach. W jaki sposób mogą ich dotyczyć gwarancje ubezpieczeniowe? Czasami dosyć ciężko odpowiadać za podwykonawców.

To prawda. Przy dużych inwestycjach ryzyko często jest dzielone pomiędzy kilku gwarantów, czyli banki i towarzystwa ubezpieczeniowe. Dzięki temu możliwe jest zabezpieczenie projektów o bardzo dużej skali.

Weryfikując klienta, zawsze pytamy również o jego kluczowych podwykonawców. Nie podejmujemy decyzji „w ciemno”. Analizujemy, kim są, jakie mają doświadczenie i za jaką część prac odpowiadają. Zdarza się, że niektórzy z nich są już naszymi klientami, dzięki czemu dysponujemy odpowiednią wiedzą na temat ich działalności i historii współpracy.

Korzystamy także z informacji dostarczanych przez wywiadownie gospodarcze. Przy największych inwestycjach dodatkowo analizujemy sytuację najważniejszych uczestników projektu, aby lepiej ocenić ryzyko związane z realizacją kontraktu.

Jaki jest potencjał rynku gwarancji ubezpieczeniowych?

Bardzo duży. Gwarancje są naturalnym elementem procesu inwestycyjnego. Wraz z rosnącą liczbą projektów infrastrukturalnych, energetycznych, przemysłowych czy transportowych rośnie również zapotrzebowanie na ich zabezpieczenie.

To oznacza przestrzeń do dalszego rozwoju rynku gwarancji ubezpieczeniowych. Spodziewam się, że wraz ze wzrostem wartości realizowanych inwestycji ich znaczenie będzie systematycznie rosło.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z GENERALI