„Sektor ubezpieczeń wobec wyzwań demograficznych, ekonomicznych i geopolitycznych”– taki tytuł miał jeden z paneli dyskusyjnych w czasie zeszłotygodniowego EKF Ubezpieczenia 2026. – Który z tych globalnych megatrendów ubezpieczeniowych będzie miał największe przełożenie na polski sektor ubezpieczeń – pytał prowadzący dyskusję Cezary Szymanek, redaktor „Rzeczpospolitej”.
Demografia: wyzwania, ale i szansa
– Wszystkie zmiany, które widzimy dookoła, geopolityka, napięcia makroekonomiczne, cyberbezpieczeństwo, AI, są istotne dla rynku ubezpieczeń. W Polsce najważniejsze będą jednak zmiany demograficzne. To największe wyzwanie dla sektora i dla naszej gospodarki – mówiła Joanna Świerzyńska, prezeska zarządu Deloitte Polska.
Wskazywała, że nasze społeczeństwo starzeje się w tempie dużo szybszym niż pozostałe społeczeństwa unijne. Przywołała statystyki, wedle których w 1989 r., gdy w Polsce zaczynała się transformacja, na 100 osób pracujących 22 były w wieku poprodukcyjnym. W 2040 r. na każdych 100 pracujących przypadać ma już 50 osób w wieku poprodukcyjnym. – To bardzo duże wyzwanie dla sektora ubezpieczeń, ale też dla całej naszej gospodarki, bo jednym z silników naszego wzrostu podaż pracy i to, że rynek pracy zasilały cały czas nowe zastępy pracowników. To się teraz po prostu wyczerpuje – mówiła Joanna Świerzyńska.
Przekonywała, że ta sytuacja będzie wymuszać na ubezpieczycielach konieczność odpowiedniego sprofilowania produktów. Złotym strzałem mogą być w tej sytuacji wszystkie świadczenia dotyczące opieki nad osobami starszymi, związane z prywatną opieką zdrowotną, wreszcie z prywatnymi świadczeniami emerytalnymi. Wsparcie będą potrzebowały rodziny opiekujące się seniorami.
– Demografia to wyzwanie, które będzie skłaniało ubezpieczycieli do zmian i dostosowania działalności do związanych z nią potrzeb – przyznał Bogdan Benczak, prezes PZU.
– Czyli demografia wygrała przez aklamację? To ona będzie największym wyzwaniem dla ubezpieczycieli – dopytywał Cezary Szymanek.
– Nie – zaprotestował Jurand Drop, wiceminister finansów. – Nie mam wrażenia, że nasz kraj się wyludnia. Może Polaków jest coraz mniej, ale są tu też obcokrajowcy, którzy kupują różne usługi i nie ma powodów, żeby nie zaoferować im naszych usług ubezpieczeniowych – przekonywał. Jego zdaniem demografia jest problemem przede wszystkim dla polityków, a nie dla ubezpieczycieli.
Klimat i inne ryzyka
– Istnieje ryzyko, że coraz więcej zagrożeń stanie się trudnych do ubezpieczania lub wręcz do ubezpieczenia niemożliwych – zauważył w dalszej części debaty Adam Uszpolewicz, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. Tu dyskusja przeniosła się przede wszystkim na ubezpieczenia od szkód związanych z katastrofami naturalnymi, których liczba i skala rośnie w związku ze zmianami klimatu.
– Na przykład na Florydzie ubezpieczyciele wycofywali się z ubezpieczania ryzyk szkód od huraganów. W ich miejsce musiał wejść ubezpieczyciel państwowy i to on z tego co wiem ubezpiecza tam większość domów – mówił szef PIU.
Bogdan Benczak ocenił, że każda katastrofa naturalna wymyka się tradycyjnym modelom ryzyka. – Największym problemem jest to, że w związku ze zmianami klimatycznymi takich katastrof jest coraz więcej. Niestety wszystko wskazuje na to, że ten trend będzie się utrzymywał – stwierdził szef PZU.
Joanna Świerzyńska zwróciła w tym miejscu uwagę, że we Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii istnieją poole ubezpieczeniowe dla ryzyk związanych ze zmianami klimatu. – Jest to podzielone pomiędzy sektor prywatny i rząd – mówiła.
W ocenie Juranda Dropa w Polsce będzie się kształtował podział odpowiedzialności za szkody związane ze zmianami klimatu pomiędzy państwo a ubezpieczycieli. – Państwo ma jednak swoje ograniczenia prawne i finansowe – zaznaczył wiceszef resortu finansów.
Zdaniem Adama Uszpolewicza polscy ubezpieczyciele mają bardzo duże poduszki kapitałowe i nie ma problemu z podażą ubezpieczeń, tylko z popytem na polis. – Około 50 proc. gospodarstw domowych nie jest ubezpieczona, dlatego państwo wchodzi w nasze buty – tłumaczył prezes PIU.
Nowa rola ubezpieczycieli
W czasie debaty pojawił się też temat innych ryzyk. – Ryzykami bardzo trudnymi do oszacowania i wyceny są takie związane z samodzielną działalnością sztucznej inteligencji i choćby spowodowanymi przez nią atakami. W USA takich ataków było już ponad 300 – wskazał Adam Uszpolewicz.
– Polska przygotowuje się do inwestycji w energetykę jądrową. Stąd też pojawiają się zupełnie nowe, nowe ryzyka z tym związane. I wiadomo, że jeden zakład ubezpieczeń nie jest w stanie pokryć wszystkich takich ryzyk – wskazał Bogdan Benczak. – Dlatego, wspólnie z innymi uczestnikami naszego rynku ubezpieczeniowego polskim pracujemy nad stworzeniem poolu, który byłby odpowiedzią na powstanie tej nowej. Jest to też element budowania kompetencji, których w Polsce nie ma – tłumaczył.
Prezes PZU mówił też o inwestycjach ubezpieczyciela w gospodarkę, wspierających jej rozwój i innowacyjność. Mówił także o nowej roli PZU. – Świat się zmienia i grupa PZU działa nie tylko jako klasyczny ubezpieczyciel, ale też jako podmiot gospodarczy, który z jednej strony daje bezpieczeństwo, buduje zaufanie, ale z drugiej wspiera społeczeństwo. Z tego punktu widzenia staramy się robić wszystko, żeby szkód… nie było. Bo dla ubezpieczyciela to najlepsza sytuacja. Dlatego prewencja także jest elementem naszej działalności. Staramy się tłumaczyć ludziom w jaki sposób powinni się zachowywać, na co zwracać uwagę, żeby szkód było jak najmniej – wyjaśniał Bogdan Benczak.