Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile szkód powodują w Polsce zagraniczni kierowcy i jak zmienia się liczba tych szkód.
- Dlaczego dane ubezpieczeniowe obalają mit o ostrożnej jeździe Polaków za granicą.
- W których krajach Europy polscy kierowcy powodują najwięcej wypadków i kolizji.
- Jak rosnąca liczba szkód za granicą przekłada się na krajowy rynek ubezpieczeń.
- Na czym polega tzw. proceder neapolitański i jakie generuje on koszty dla ubezpieczycieli.
Panuje przekonanie, że za granicą Polacy, w obawie przed wysokimi mandatami, jeżdżą ostrożniej niż w kraju. A zagraniczni kierowcy na naszych drogach pozwalają sobie na więcej, mniej obawiając się kontroli i kar. Mamy dane, które zdają się temu przeczyć.
Mniej szkód powodowanych w Polsce przez zagranicznych kierowców
W 2025 r. kierujący pojazdami z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi spowodowali w Polsce ponad 12 tys. szkód. Rok wcześniej było ich blisko 15 tys., co oznacza spadek o 19,2 proc.
Czytaj więcej
Dziennik „Fakt” opisał historię pana Daniela, który od kilku miesięcy bezskutecznie próbuje otrzymać odszkodowanie za samochód uszkodzony przez pol...
Z danych policji wynika, że w zeszłym roku w Polsce miało miejsce ponad 412,7 tys. zdarzeń drogowych, w tym 20,9 tys. wypadków i 391,8 tys. kolizji. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) policzyło, że blisko 2,9 proc. z nich stanowiły szkody spowodowane przez kierujących pojazdami z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. Oznacza to, że przy niemal niezmienionej ogólnej liczbie zdarzeń na polskich drogach udział szkód powodowanych przez pojazdy z zagranicznymi rejestracjami wyraźnie się zmniejszył. Dane PBUK za 2024 r. wskazywały na udział 3,6 proc.
Najwięcej szkód znów spowodowali kierujący pojazdami z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. W 2025 r. odpowiadali za 3,3 tys. zdarzeń, czyli 27,6 proc. wszystkich wypadków i kolizji z winy prowadzących pojazdy zagraniczne. Rok wcześniej – ponad 4,1 tys. Na drugim miejscu znaleźli się kierujący pojazdami zarejestrowanymi w Ukrainie. Spowodowali 2,3 tys. szkód (19,2 proc.). Rok wcześniej było ich blisko 3,3 tys., a więc w ciągu roku liczba szkód z winy ukraińskich zmotoryzowanych zmniejszyła się o prawie 29 proc.
Kolejne miejsca zajęły pojazdy z Czech – niewiele ponad 1 tys. szkód i 8,8 proc. udziału, oraz z Litwy – 676 szkód i 5,6 proc. udziału. Łącznie kierujący pojazdami zarejestrowanymi w Niemczech, na Ukrainie, w Czechach i na Litwie odpowiadali za ponad 61 proc. wszystkich szkód powodowanych w Polsce przez pojazdy zagraniczne. W pierwszej ósemce znalazły się jeszcze pojazdy z Wielkiej Brytanii – 4,2 proc., Holandii – 3,1 proc., Słowacji – 2,7 proc. oraz Rumunii – 2,4 proc.
Więcej szkód powodowanych przez pojazdy na polskich blachach
Tymczasem kierowcy z Polski powodują coraz więcej szkód na europejskich drogach. Z danych zebranych przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wynika, że kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach średnio blisko 200 zdarzeń dziennie. W całym 2025 r. byli sprawcami 71,7 tys. kolizji i wypadków poza Polską. Dla porównania, w 2024 r. liczba ta wynosiła 70,8 tys., co oznacza wzrost o 1,3 proc. W 2021 r. takich szkód było 60,1 tys., w 2022 r. 63 tys., a w 2023 r. 69 tys. Zdaniem PBUK dane te pokazują, że po spadku ruchu międzynarodowego w czasie pandemii, polscy kierowcy wrócili od 2022 r. na europejskie drogi, a wraz z nimi powrócił problem rosnącej liczby szkód poza granicami kraju.
Czytaj więcej
Rośnie liczba szkód powodowanych na europejskich drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Co gorsza coraz częściej...
– Liczba zdarzeń powodowanych za granicą przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Kolejny z rzędu wzrost, tym razem o 1,3 proc. w stosunku do poprzedniego roku potwierdza, że mamy do czynienia z trwałym i niepokojącym zjawiskiem – ocenia Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. – Nasi kierowcy coraz częściej podróżują po Europie, ale nie zawsze idzie za tym większa odpowiedzialność, rozwaga i świadomość konsekwencji, jakie może nieść zdarzenie drogowe za granicą. Skala szkód przekłada się na realne obciążenia finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego, a pośrednio także klientów zakładów ubezpieczeń – dodaje Wichtowski.
Podobnie jak w poprzednich latach, najwięcej szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi odnotowano na terytorium Niemiec. Zdarzenia w tym kraju stanowiły 47,1 proc. wszystkich szkód z winy prowadzących za granicą polskie pojazdy. Kolejne miejsca zajęły: Włochy z udziałem 16 proc., Francja z udziałem 6,3 proc., Holandia z udziałem 5,5 proc. oraz Belgia z udziałem 4,0 proc.
Łącznie w tych pięciu państwach doszło do 78,9 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych poza naszym krajem przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami. W ocenie PBUK potwierdza to, że największa szkodowość koncentruje się w krajach, do których Polacy najczęściej podróżują, w których pracują lub przez które prowadzą główne trasy transportowe.
Czytaj więcej
Tylko w tym roku wydano już 46 tys. zakazów kierowania samochodami. Jednak recydywiści często je łamią. Aż 36 tys. osób ma ich więcej niż jeden, a...
Bardzo szybko rośnie liczba zdarzeń powodowanych przez kierujących pojazdami bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK mówi wręcz o alarmującym wzroście. W 2025 r. PBUK zarejestrowało 3188 nowych zgłoszeń szkód, które zostały spowodowane za granicą przez nieubezpieczone pojazdy z Polski. Rok wcześniej było ich 1574, co oznacza wzrost aż o 102,5 proc. Z ich tytułu Biuro wypłaciło świadczenia o wartości 41,7 mln zł. Rok wcześniej było to 25,7 mln zł (+62,4 proc.). Jeszcze w 2021 r. takich zdarzeń było 694, w 2022 r. 805, a w 2023 r. 1009..
Coraz groźniejszy proceder neapolitański
Część rosnącej liczby szkód powodowanych za granicą przez pojazdy z polskimi tablicami przypada na Włochy, gdzie za ich kierownicą często nie siedzą Polacy. Pisaliśmy niedawno w „Rzeczpospolitej” o tzw. procederze włoskim lub neapolitańskim. Polega on na fikcyjnym rejestrowaniu w Polsce aut, motocykli i skuterów należących do Włochów. Dzięki temu zabiegowi unikają oni włoskich podatków, płacą także znacznie mniej za OC, które tam jest znacznie droższe. W pozyskaniu polskich tablic pomagają pośrednicy, samochody rejestrowane są m.in. na firmy-słupy, nieistniejące firmy, wykradzione dane osób fizycznych.
Czytaj więcej
Na włoskich drogach lawinowo rośnie liczba samochodów i motorów z polskimi rejestracjami. Większość z nich bierze udział w procederze oszukiwania t...
Wedle szacunków po włoskich drogach jeździ już kilkadziesiąt tysięcy pojazdów z nielegalnie pozyskanymi polskimi tablicami. Szczególnie dużo ich jest w Neapolu i okolicach, gdzie w związku z dużą szkodowością polisy OC są najdroższe. Według Polskiej Izby Ubezpieczeń, w Neapolu OC kosztuje ok. średnio 1100 euro na rok, podczas gdy u nas niespełna 550 zł. Część pojazdów z polskimi tablicami jeździ po włoskich drogach bez OC, co w przypadku szkody obciąża budżet Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych i polskich ubezpieczycieli.