Jak ustalił Onet, prokurator Jakub Romelczyk może zostać wydalony ze służby. Jego rozmowa z byłym już wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim została nagrana w ramach tzw. afery taśmowej Funduszu Sprawiedliwości. Na nagraniu Romelczyk rozmawia z Romanowskim o zawiadomieniu, jakie do prokuratury złożył poseł (będącej wówczas w opozycji) Koalicji Obywatelskiej, i sugeruje, że losy tego zawiadomienia są już właściwie przesądzone na niekorzyść zawiadamiającego.
Czytaj więcej
Dziennikarze w takiej delikatnej materii jak śledztwo muszą zachowywać daleko idącą ostrożność i nie dać się uwieść pokusie pogoni za sensacją – mó...
Prokurator Romelczyk na nagraniach Tomasza Mraza rozmawia z Marcinem Romanowskim. Może stracić posadę
Prokurator Jakub Romelczyk – jak wynika z ustaleń Onetu – miał zrobić karierę od prokuratury rejonowej po prokuraturę krajową w czasach, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Pierwszego załamania jego ścieżka kariery doznała, gdy na początku 2024 roku prokurator generalny Adam Bodnar pozbawił go szefostwa nad warszawską prokuraturą regionalną. W maju tego roku zaś Onet ujawnił nagrania, zrobione potajemnie przez dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w MS Tomasza Mraza, na których znalazł się także prokurator Romelczyk.
Na tych nagraniach utrwalona została rozmowa wiceministra Romanowskiego z prok. Romelczykiem. Rozmawiają oni o zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Ziobrę (ówczesnego ministra sprawiedliwości), złożonym w lutym 2022 roku przez posła KO Witolda Zembaczyńskiego. Według zawiadomienia, Ziobro nie udzielił w terminie (21 dni) odpowiedzi na zapytanie poselskie, co też miało stanowić naruszenie przepisów i popełnienie przestępstwa przekroczenia uprawnień.
Afera taśmowa Fundusz Sprawiedliwości. Prokurator Jakub Romelczyk do Marcina Romanowskiego: „my na pewno odmówimy”
Właśnie w sprawie tego zawiadomienia do Romanowskiego zadzwonił prok. Romelczyk.
– No wiesz, my na pewno odmówimy (wszczęcia śledztwa – red. Onet), bo ja tu nie widzę podstaw, żeby wszczynać postępowanie. To jest totalny "becep", czyli brak cech przestępstwa, prawda? I to będzie na 100 proc. odmówione u nas, ale sąd śródmiejski orzeka, jak orzeka – stwierdza w rozmowie prok. Romelczyk, cytowany przez Onet.
Czytaj więcej
„Prokuratura dokleiła sobie dodatkowy zarzut przywłaszczenia jakiegoś mienia na kwotę bodaj powyżej 30 milionów złotych” - powiedział w czwartek me...
W trakcie rozmowy prokurator i ówczesny wiceminister naradzali się, w jaki sposób podejść do tego zawiadomienia. Umówili się m.in. na odpowiednie złożenie oficjalnego zapytania i odpowiedzi na nie między sobą.
– Powiem, żeby się zwrócili do ministerstwa, żeby udzielona została odpowiedź, i jak będziemy mieli tę odpowiedź pisemną od ciebie, to ja po prostu ją wykorzystam do tej decyzji – mówił prok. Romelczyk.
Jak informuje Onet, po opublikowaniu nagrań Adam Bodnar zdecydował o zawieszeniu prokuratora Romelczyka w wykonywaniu obowiązków służbowych na okres pół roku, który minął pod koniec listopada 2024.
Jakub Romelczyk może zostać wydalony ze służby prokuratorskiej. W tle nagrania z afery Funduszu Sprawiedliwości i Marcin Romanowski
Jak ustalił Onet, Romelczyk nie wróci jednak na razie do pracy.
"W dniu 7 listopada 2024 r. pierwszy Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego wydał postanowienie o przedstawieniu prokuratorowi Jakubowi Romelczykowi zarzutu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego uchybienia godności urzędu w związku z treścią upublicznionego nagrania wyżej wskazanej rozmowy, która dotyczyła sposobu rozpoznania określonego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa tj. czynu z art. 137 § 1 pkt 5 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. - Prawo o prokuraturze" – przeczytać możemy w wiadomości e-mail prok. Anny Adamiak, rzecznik prasowej Prokuratora Generalnego, którą otrzymała redakcja Onetu.
Czytaj więcej
Za sprawą zeznań Tomasza Mraza znów głośno jest o aferze Funduszu Sprawiedliwości. Miał on służyć pomocy ofiarom przestępstw. Krytycznie wydatkowan...
Prokurator Romelczyk pozostanie zawieszony do dnia 24 lutego 2025 roku. Zdecydował o tym Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym. Prokuratorowi grozi kara upomnienia, nagany, a nawet wydalenia ze służby prokuratorskiej.