Krajowa Rada Radców Prawnych zwołała Nadzwyczajny Krajowy Zjazd (6–8 lipca) z szeroką debatą o wewnętrznych regulacjach. Jej zwieńczeniem mają być zmiany w radcowskim kodeksie etyki, regulaminie wykonywania zawodu czy ordynacji wyborczej.

– Ostatnia nowelizacja zasad etycznych była ponad siedem lat temu. To długo, biorąc pod uwagę, że warunki wykonywania zawodu radcy prawnego zmieniają się dynamicznie. Nasze wewnętrzne przepisy muszą za tymi zmianami nadążyć – wskazuje Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Co zmienić

O czym mowa? O konieczności wypracowania zasad informowania o wykonywanym zawodzie, pozyskiwaniu klientów, współpracy profesjonalnych pełnomocników z kancelariami odszkodowawczymi czy możliwości umawiania się wyłącznie na procent od wygranej.

Czytaj więcej

Radca prawny musi się szkolić albo płacić

– Niektóre koleżanki i koledzy widzą w wynagrodzeniu pobieranym jedynie za pomyślny wynik sprawy szansę na skuteczniejszą walkę z kancelariami odszkodowawczymi, przekonującymi klientów o pobieranym pozornie niskim wynagrodzeniu – wskazuje Chróścik. Jego jednak to nie przekonuje.

– Przy obecnie funkcjonujących rozwiązaniach klienci znają realny koszt usług radcy prawnego, który ich reprezentuje, a w przypadku success fee nie będzie to tak jednoznaczne. Poza tym trudno mi sobie wyobrazić motywacyjny aspekt tego mechanizmu. Solidny i rzetelny radca jednakowo przykłada się do każdej prowadzonej sprawy, a już na pewno nie powinien uzależniać jakości podejmowanych czynności od dodatkowej premii – podkreśla.

Podobnego zdania jest radca prawny Ryszard Wilmanowicz, przewodniczący Komisji Etyki i Wykonywania Zawodu w KRRP.

– Aktualny model, który zakłada, że success fee może być tylko dodatkowym elementem wynagrodzenia, jest optymalny – wskazuje.

– Każdy radca powinien zawczasu zawrzeć z klientem umowę w formie pisemnej i ustalić w niej m.in. honorarium nieuzależnione od wyniku sprawy – dodaje.

Kogo obsługiwać

Samorząd nie pozostaje też głuchy na postulaty zmian w definiowaniu konfliktu interesu. Zgodnie z art. 26 kodeksu etyki radca nie może świadczyć pomocy prawnej, jeżeli naruszałaby m.in. tajemnicę zawodową albo gdy jego wiedza o sprawach innego klienta lub osób, na rzecz których wykonywał czynności zawodowe, dawałaby klientowi nieuzasadnioną przewagę. W efekcie trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy radca, który np. prowadził obsługę prawną danego szpitala, może po latach reprezentować osoby w  sprawach o błąd w sztuce, w których miałby zostać pozwany jego były pracodawca. Słyszy się, że podczas lipcowego zjazdu powrócić powinien temat reprezentacji poszczególnych izb na szczeblu centralnym. W 2018 r. „bunt” kilku izb spowodował zwołanie pierwszego w historii samorządu radcowskiego nadzwyczajnego zjazdu w trybie art. 58 ustawy o radcach prawnych, tj. na wniosek co najmniej jednej trzeciej rad okręgowych. Domagano się wtedy zwiększenia roli mniejszych ośrodków. Zjazd jednak zakończył się zaraz po otwarciu – nie został bowiem przyjęty porządek obrad i zawarte w nim propozycje. Prezes Chróścik nie wyobraża sobie jednak odejścia od zasady proporcjonalności.

– Odzwierciedla bowiem wielkość poszczególnych izb. To fundament demokratycznego państwa prawa – mówi.

Jego cel na zjazd to opracowanie regulacji, które zwiększą frekwencję podczas wyborów samorządowych. Temu mogłoby służyć wprowadzenie tzw. wyborów urnowych, co ułatwiłoby większej liczbie radców, w dogodnym czasie, wypełnienie wyborczego obowiązku.