Rozprawa kasacyjna dotyczyła mecenas należącej do okręgowej izby radców prawnych w Poznaniu. Radczyni w cyklu szkoleniowym, który zakończył się w 2017 r., nie zdobyła żadnego z 40 wymaganych punktów. Przed Izbą Dyscyplinarną tłumaczyła, że ciężko było jej pogodzić obowiązki zawodowe z wyjazdami na szkolenia. Czas dojazdu i szkolenia zająłby jej cały dzień.

– Codziennie szkolę się pod kątem konkretnych spraw – deklarowała prawniczka.

Czytaj także:

Czytaj więcej

Radcowie prawni zmieniają model aplikacji

Podnosiła, że obecny system zasądzania kosztów prowadzenia spraw dyscyplinarnych przez samorząd radcowski prowadzi do tego, że sąd izbowy może czuć się zainteresowany wymierzaniem kary prawnikowi. Jej wniosek o to jednak, by Izba Dyscyplinarna skierowała w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, poległ. Podobnie jak skarga.

– Mamy do czynienia z oczywistym obowiązkiem normatywnym – mówił o zdobywaniu przez radców punktów z tytułu doskonalenia zawodowego Ryszard Witkowski, sprawozdawca i przewodniczący składu.

Zdaniem sędziego Pawła Zuberta sprawa radczyni powinna być odroczona do czasu ostatecznego zakończenia sprawy Reczkowicz przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Dlatego złożył zdanie odrębne.

Sygnatura akt: II DK 70/21