Gmina, sprzedając nieruchomości nabyte z mocy prawa, których nigdy nie wykorzystywała komercyjnie i w które nie inwestowała, nie działa jak podatnik VAT.

Tak wynika z niedawnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, który uchylił niekorzystną dla gminy interpretację izby skarbowej.

– Zbywane mienie nie może być przypisane do działalności gospodarczej prowadzonej przez gminę, ponieważ nie działa ona w sytuacji opisanej we wniosku o interpretację w charakterze handlowca profesjonalnie zajmującego się nabywaniem i sprzedażą towarów – stwierdził sąd.

Z wnioskiem o wydanie interpretacji zwróciło się do izby miasto na prawach powiatu. Jest właścicielem nieruchomości nabytych jeszcze w latach 90. w drodze komunalizacji mienia państwowego. Część nabyło też w drodze spadkobrania. W obu przypadkach miasto nie miało wpływu na nabycie nieruchomości, nastąpiło ono z mocy prawa, nieodpłatnie i nie wiązało się z możliwością odliczenia VAT.

Pytanie dotyczyło konieczności naliczania VAT przy odpłatnym zbyciu tych nieruchomości. Miasto zaznaczyło, że nie nabyło ich w celu odsprzedaży, nie służą prowadzeniu jakiejkolwiek działalności handlowej, usługowej czy wytwórczej, nie są oddawane w odpłatną dzierżawę, najem czy użytkowanie wieczyste. Gmina nie ponosi na nie żadnych wydatków inwestycyjnych mających na celu podniesienie ich atrakcyjności, nie prowadzi też działań marketingowych, by korzystniej je sprzedać.

Zbycie nieruchomości wynika nie z chęci zysku, raczej z braku możliwości lepszego ich zagospodarowania. W latach 2012–2014 gmina sprzedała ponad 1,3 tys. nieruchomości. Samo zbycie jest dość sformalizowane, co wynika z przepisów, w tym ustawy o gospodarce nieruchomościami.

Izba skarbowa uznała, że gmina w odniesieniu do tych transakcji jest podatnikiem VAT. Jak stwierdziła, sam fakt, że ustawodawca zdecydował się na uregulowanie kwestii gospodarowania (w tym zbywania) nieruchomościami przez gminy, wskazuje na znaczny stopień zorganizowania tego rodzaju działalności. Organ podkreślił, że nie są to czynności incydentalne – gmina sprzedawała średnio 444 nieruchomości rocznie.

WSA uchylił jednak interpretację. Uznał, że kryterium rozróżnienia działalności gospodarczej i czynności dokonywanych prywatnie nie jest ani liczba transakcji, ani okres, kiedy następowały, ani też wysokość przychodów. Skrytykował również pogląd, że spełnianie wymogów stawianych w przepisach, tj. organizacja przetargu, ogłoszenia itp., przesądza o profesjonalnej organizacji sprzedaży i powoduje konieczność jej opodatkowania.

Sygnatura akt: III SA/Gl 2483/15

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ