Jak ustaliło Radio ZET, 26-letni mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu. Grozi za to do 12 lat więzienia.
Z relacji policjantów wynika, że kierowca bmw podczas wyprzedzania stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w grupę rowerzystów znajdującą się na chodniku. Okazało się, że miał prawie 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
Kierowca przyznał się spowodowania wypadku pod wpływem alkoholu
- Podejrzany
przyznał się do zarzucanego mu czynu. Nie wyraził skruchy –
powiedział rozgłośni rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie
Piotr Skiba.
Czytaj więcej
Policja zajęła już blisko 1,6 tys. samochodów kierowcom, którzy prowadzili po alkoholu. Na razie konfiskata znacząco nie ograniczyła pijanych na dr...
Przeprowadzenie czynności z zatrzymanym 26-latkiem było możliwe dopiero w sobotę wieczorem, po wytrzeźwieniu sprawcy. W trakcie przesłuchania mężczyzna potwierdził, że pamięta przebieg wypadku. – Opisał to, co się wydarzyło — relacjonował w rozmowie z RMF FM prokurator Skiba.
Życiu drugiego 12-latka nie zagraża niebezpieczeństwo
Dodał, że obecnie prokuratura nie planuje postawienia zarzutów innym osobom. Wcześniej pojawiały się informacje, że do odpowiedzialności może zostać pociągnięta osoba, która pożyczyła 26-latkowi auto.
- Niestety, jedno dziecko w wieku 12 lat poniosło śmierć na miejscu. Natomiast drugi chłopiec, również w wieku 12 lat, w stanie ciężkim został przetransportowany przez LPR do szpitala w Warszawie – powiedział Kamil Sobótka ze stołecznej policji.
Niestety, jedno dziecko w wieku 12 lat poniosło śmierć na miejscu
Dodał, że życiu drugiego 12-latka nie zagraża niebezpieczeństwo. Obaj chłopcy jechali rowerami na zbiórkę Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej.