Rynek IT w ciągu ostatnich kilku miesięcy odnotował największą dynamikę od lat. Na tę dynamikę wpływa nadal pandemia, która przyzwyczaiła firmy do pracy zdalnej, a tym samym sprawiła, że firmy nie są już ograniczone geograficznie przy poszukiwaniu pracowników. Fakt ten wpłynął na wzrost wynagrodzeń specjalistów IT z Polski, którzy biegle komunikują się w języku angielskim i otrzymują obecnie oferty pracy z całego świata.

– Do bardzo aktywnie poszukujących ekspertów od IT firm polskich dołączyły firmy zagraniczne, które nie mają siedziby w Polsce. Firmy te są groźnymi konkurentami w walce o kandydatów. Są w stanie zaproponować lepsze warunki zatrudnienia, a także dostęp do najnowszych technologii i ciekawych, rozwojowych projektów – uważa Ewa Paprocka, Executive Manager w firmie doradztwa personalnego HRK ICT.

Ale wbrew pozorom to właśnie idealny czas na rekrutację także dla polskich firm. Z doświadczenia HRK ICT wynika, że nawet 60 proc. pracowników tego sektora rozważa zmianę pracy w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Ale aby ten okres wykorzystać, warto już na etapie tworzenia ogłoszeń dostosować się do oczekiwań kandydatów. Jednak pojawia się problem – na zagranicznych rynkach podawanie „widełek" w ogłoszeniach rekrutacyjnych to standard, więc kandydat już na etapie czytania ogłoszenia wie, jakiej wysokości wynagrodzenia może się spodziewać. W Polsce zaś taka informacja pojawia się zaledwie w około 45 proc. ogłoszeń z branży IT, a w innych branżach te statystyki są dużo niższe. Tymczasem blisko 70 proc. specjalistów IT deklaruje, że nie aplikuje na oferty pracy, które nie zawierają informacji o proponowanym wynagrodzeniu – wynika z badań HRK.

– Należy pamiętać, że kandydaci bardzo cenią sobie transparentność, dlatego inicjatywy firm, takie jak publikowanie w ogłoszeniach informacji o wysokości oferowanego wynagrodzenia, są przez nich pozytywnie odbierane – wyjaśnia Agnieszka Kądziela, executive manager w HRK SA. – Dla wielu osób informacja dotycząca kwestii finansowych jest kluczowa w podejmowaniu decyzji o uczestniczeniu bądź nie w danym procesie rekrutacyjnym. Podanie informacji o oferowanych finansach pozwala kandydatom zaoszczędzić czas, bo dzięki temu nie biorą udziału w rekrutacji na stanowisko, na którym zarobki nie są dla nich atrakcyjne. Dlatego coraz więcej kandydatów oczekuje, że widełki wynagrodzeń zaczną pojawiać się w ogłoszeniach, a dla specjalistów IT, którzy mogą przebierać w ofertach, to szczególnie ważne – podkreśla Agnieszka Kądziela.

Czytaj więcej

Cyberatak na media Kremla. Hakerzy zablokowali oficjalną stronę Putina

Niestety, nadal spora grupa pracodawców w Polsce nie chce lub też z przyczyn formalnych nie może publikować informacji o oferowanym wynagrodzeniu na danym stanowisku. Zamieszczanie informacji o wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracę jest obecnie dobrą wolą pracodawcy, a nie jego obowiązkiem.

Ewa Paprocka zwraca uwagę, że wiele firm po prostu nie ma w tej sprawie wyboru, gdyż ze względu na branżę i zagraniczne siedziby, obliguje ich prawo danego kraju w kwestii niejawności wynagrodzeń.

Ale jest jeszcze jeden powód niepublikowania widełek płacowych w Polsce. Z doświadczenia HRK ICT wynika, że firmy traktują publikowane oferty jako element budowania wizerunku na rynku w zależności od ruchów konkurencji. Dlatego niektóre spółki sztucznie podwyższały zakres wynagrodzeń, kandydaci zaś – obserwując wzrastające widełki – zwiększali swoje oczekiwania finansowe i w ten sposób powstała swego rodzaju spirala, której ofiarą padli pracodawcy. Firmy rzadko składały oferty w górnych widełkach i raczej trzymały się dolnych. Kandydaci zawsze podawali zaś oczekiwania w górnych widełkach. Dlatego często firmy, które już wciągnęły kandydatów w proces rekrutacji proponowanymi stawkami, nie zatrudniały w końcu nikogo.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ