Zgodnie z art. 29 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1288079C8A806B4039D19A8B496CF333?id=76037]kodeksu pracy[/link] umowa o pracę powinna zostać zawarta w formie pisemnej i określać warunki pracy i płacy w tym m.in. wynagrodzenie za pracę odpowiadające rodzajowi pracy, ze wskazaniem składników wynagrodzenia. Dane zawarte w umowie o pracę powinny odpowiadać rzeczywistemu stanowi rzeczy. Jeżeli więc strony stosunku pracy uzgadniają, iż pracownik za wykonaną pracę będzie otrzymywał określone wynagrodzenie, to całość tej kwoty powinna zostać ujęta w zawartej umowie.
Często pracodawcy, w celu zmniejszenia kosztów pracy zawierają z pracownikami umowy o pracę, które opiewają jedynie na część faktycznie ustalonego wynagrodzenia za pracę. Pozostała kwota pensji, niewykazana w umowie, jest wypłacana pracownikowi bez odprowadzania od niej składek ubezpieczeniowych i zaliczki na podatek. Podpisując taką umowę pracownik powinien mieć świadomość, że nie chroni ona w pełni jego interesów.
Problem pojawia się w sytuacji, gdy pracodawca przestaje wypłacać całość uzgodnionej uprzednio kwoty i ogranicza się wyłącznie do wynagrodzenia określonego w umowie. W takim przypadku pracownik może dochodzić zapłaty zaległego wynagrodzenia na drodze sądowej, niemniej brak pisemnego dowodu potwierdzającego, iż między stronami doszło do ustalenia określonej kwoty wynagrodzenia za pracę (innej niż wykazana w umowie) może istotnie utrudnić pracownikowi realizację jego roszczeń.
Należy podkreślić, że praktyka polegająca na wpisywaniu do umowy o pracę np. 1/3 kwoty ustalonego między stronami wynagrodzenia w celu zaniżenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy stanowi naruszenie obowiązujących przepisów i naraża zarówno pracodawcę jak i pracownika na odpowiedzialność karnoskarbową.