To będzie Europa, w której rząd PiS może się odnaleźć. Międzyrządowa, a nie kierowana z Brukseli. Zasadniczo jednolita, a nie podzielona na dwie prędkości. I jeśli w ogóle dążąca do większej integracji, to w żółwim tempie.
Sygnały, jakie docierają z Berlina i Rzymu, na lata rozstrzygną o kierunku rozwoju Wspólnoty. Dziewięć miesięcy od wizjonerskiego przemówienia w sprawie przyszłości Zjednoczonej Europy na Sorbonie, Emmanuel Macron doczekał się wreszcie odpowiedzi Angeli Merkel. Ale nie na miarę oczekiwań Paryża. Francuz chciał poważnego budżetu strefy euro zarządzanego z europejskiej centrali przez „europejskiego" ministra finansów. To byłby decydujący krok ku utworzenia europejskiego federalnego państwa. No i wyrzucenia poza jego margines krajów bez euro.