Reklama

Polacy w Niemczech to imigranci, a nie mniejszość

Rozmowa z Andrzejem Kaluzą, ekspertem Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt

Publikacja: 02.06.2009 14:18

[b]Rz: Czy jest jakaś szansa przyznania Polakom zamieszkałym w Niemczech statusu mniejszości narodowej?[/b]

[b]Andrzej Kaluza:[/b] – Obawiam się że nie. Status taki mają Duńczycy, Fryzowie, Serbołużyczanie. Są to grupy etniczne zamieszkujące od dawna określone terytorium. Polacy w Niemczech są imigrantami i trudno ich zakwalifikować jako mniejszość narodową. W pewnym zakresie z praw przysługujących mniejszościom korzystają także w Niemczech Sinti i Romowie. Jest to niejako akt zadośćuczynienia za prześladowania tej grupy w czasach hitlerowskich. Niemcy nie zamierzają zmieniać tego stanu rzeczy.

[b]Polacy w Niemczech mieli jednak status mniejszości przed wojną.[/b]

Tak, ale wtedy Polacy zamieszkiwali zwarcie – i to od wieków – obszary na Górnym Śląsku czy Mazurach. W zamian za takie traktowanie mniejszości polskiej w Niemczech zamieszkali w Polsce Niemcy cieszyli się takim samym statusem. Tak zresztą w Polsce jest nadal. Niemcy odrzucają postulaty nadania statusu mniejszości Polakom w obawie, że wiele innych grup etnicznych wystąpiłoby z podobnymi roszczeniami. A realizacja praw mniejszości wiąże się z wysokimi kosztami zarówno dla rządu federalnego, jak i władz poszczególnych landów. Wystarczy zresztą spojrzeć, jakie są kłopoty z Serbołużyczanami, którym obcinane są stale dotacje na utrzymanie szkół i instytucji kulturalnych.

[b]Niemiecka Polonia zarzuca Niemcom, że nie są respektowane zapisy traktatu z 1991 roku, w którym strona niemiecka zobowiązała się do wspomagania polskich instytucji kulturalnych w Niemczech.[/b]

Reklama
Reklama

Z tym jest pewien problem. Traktat zawarł rząd federalny, ale wiele spraw kulturowych, które reguluje, leżą w kompetencji rządów poszczególnych landów. Polacy w Niemczech woleliby oczywiście mieć jednego partnera do rozmów. Z kolei Warszawa nierzadko monituje Berlin, przedstawiając swe pretensje co do realizacji zapisów traktatowych, np. w sprawie nauki języka polskiego, ale zmuszona jest to czynić za pośrednictwem niemieckiego MSZ. To przypomina w odpowiedzi, że nie może ingerować w politykę landów. Koło się zamyka. Odnoszę jednak wrażenie, że sytuacja ulega poprawie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama