Reklama

Kiedy Rosja odda zapisy rozmów

Polscy śledczy wystąpili do rosyjskiej prokuratury o dostarczenie nagrań z czarnych skrzynek

Publikacja: 21.04.2010 04:24

Wrak Tu-154 ma być sprowadzony do Polski. Kiedy i jak, na razie nie wiadomo

Wrak Tu-154 ma być sprowadzony do Polski. Kiedy i jak, na razie nie wiadomo

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

– Wyjaśnienie przyczyn katastrofy rządowego samolotu będzie wymagało żmudnej pracy i nie nastąpi w najbliższym czasie – powiedział prokurator generalny Andrzej Seremet na wczorajszej konferencji.

Katastrofę tupolewa, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem, badają prokuratury obu państw. Główne śledztwo prowadzi rosyjska i to w jej dyspozycji znajdują się wszystkie zebrane w jego trakcie dowody rzeczowe. Choć nasi prokuratorzy brali udział m.in. w zabezpieczaniu miejsca katastrofy, przesłuchaniach rosyjskiej obsługi lotniska, wszystko, co dotąd zgromadzono w śledztwie, należy do strony rosyjskiej.

– Bez jej zgody nie możemy upubliczniać treści dowodów – wyjaśniał płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie toczy się odrębne śledztwo.

Nasza prokuratura czeka na materiały od rosyjskich śledczych. – Wystąpiła już do Rosji o wszystkie istotne dowody zabezpieczone przez stronę rosyjską – wyjaśniał Seremet. Chodzi m.in. o protokoły przesłuchań, oględzin i materiały fotograficzne. Śledczy czekają głównie na analizy czarnych skrzynek tupolewa. – Jeszcze dzisiaj skierujemy wniosek do strony rosyjskiej o udostępnienie wstępnej analizy zapisanych przez rejestratory lotu rozmów – mówił prokurator generalny. Jak wyjaśnił, chodzi o stenogramy zapisów rozmów, a nie same skrzynki. Kiedy je otrzymamy? – Liczę, że Rosjanie przekażą zapisy w stosunkowo krótkim czasie – zaznaczył Seremet.

Czy przyniosą one przełom w śledztwie? – Po poznaniu zapisów z czarnych skrzynek wiele się wyjaśni – uważa Aleksandr Koronczik, były pilot myśliwców ze Smoleńska. – Trzeba nałożyć rozmowę na parametry lotu i sprzętu, to, na jakiej wysokości pilot dostał jaką informację. Należy też wziąć pod uwagę specyfikę ludzkiej natury, co mógł pomyśleć pilot – miał przecież tylko kilka sekund na reakcję.

Reklama
Reklama

Nasi prokuratorzy już wystąpili do Rosjan z pytaniem, kto i dlaczego tuż po katastrofie tupolewa zmieniał żarówki w lampach przy oświetleniu pasa lotniska. To reakcja na zdjęcia zrobione przez białoruskiego dziennikarza tuż po katastrofie, na których widać rosyjskich wojskowych wymieniających być może niesprawne żarówki.

Nasi śledczy z kolei zabezpieczyli dokumentację dotyczącą Tu-154 i jego startu, przesłuchali 50 osób, w tym lotników z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego i członków załóg samolotów, wcześniej lądujących w Smoleńsku.

O możliwych wersjach katastrofy milczą. A obecny na konferencji płk Zbigniew Drozdowski z Komisji Badania Wypadków Lotniczych MON mówi: – Żadna z wersji nie jest ani dominująca, ani też nie jest odrzucana.

Prokurator Janusz Wójcik z Wojskowej Prokuratury Okręgowej powiedział, że prawdopodobnie udało się już odnaleźć ciała wszystkich ofiar katastrofy. Do zidentyfikowania zostało 21 (wcześniej polscy śledczy przebywający w Rosji mówili o 20 niezidentyfikowanych ciałach).

Szczątki rozbitego samolotu zostaną przekazane do Polski. Do badania okoliczności katastrofy zostaną też wykorzystane znalezione urządzenia, jakie miały przy sobie jej ofiary.

Prof. Jacek Trznadel, przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej, zwrócił się wczoraj do premiera Donalda Tuska o powołanie niezależnej, międzynarodowej komisji technicznej dla zbadania przyczyn katastrofy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama