Rzeczpospolita: W wyborach w 2012 roku na Marine Le Pen chce głosować co czwarty Francuz...
Pierre Martin:
Do wyborów prezydenckich pozostało jeszcze 14 miesięcy. Rzeczywiście sondaże wskazują, że Marine Le Pen cieszy się obecnie największym poparciem wyborców. Nie przesądza to jednak o wyniku głosowania w 2012 roku. Panika w obozie rządzącym ma zupełnie inne podłoże. Chodzi o niski poziom poparcia dla prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, który jest w tej chwili najmniej popularnym politykiem we Francji. I nie wygląda na to, by miało się to zmienić. W tym miesiącu odbędą się wybory lokalne, gdzie z każdego kantonu wybierany jest jeden przedstawiciel do rad departamentów. Niektórzy kan- dydaci rządzącej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) prowadzą kampanię w sposób neutralny, czyli udają, że są bezpartyjni. Reputacja ekipy rządzącej jest tak zła, że boją się, iż przynależność do partii Sarkozy’ego zaszkodzi im przy urnach.