Reklama

Marek Mackiewicz o wydarzeniach w gminie Puńsk

Winnych trzeba znaleźć i ukarać, ale wydarzenia w gminie Puńsk nie mogą przesłonić problemów polsko-litewskich – mówi Michał Mackiewicz, prezes Związku Polaków na Litwie

Aktualizacja: 25.08.2011 03:26 Publikacja: 24.08.2011 21:17

Michał Mackiewicz, przypomina, że choć Litwini oburzają się na wydarzenia z okolic Puńska, sami zaka

Michał Mackiewicz, przypomina, że choć Litwini oburzają się na wydarzenia z okolic Puńska, sami zakazują wieszania na Litwie tablic z polskimi nazwami

Foto: Dziennik Wschodni, Wojciech Nieśpiałowski Wojciech Nieśpiałowski

28 tablic z litewskimi nazwami miejscowości i dwa pomniki w okolicach Puńska i Sejn na  Podlasiu zniszczyli w ostatnich dniach nieznani sprawcy. – Traktuję to jako wandalizm – powiedział Jerzy Miller, szef MSWiA. Policja jeszcze nie schwytała sprawców.

Wcześniej incydent nazwany przez polski MSZ "chuligańskim wybrykiem" wywołał falę krytycznych, a momentami antypolskich reakcji na Litwie.

Co pan sądzi o wydarzeniach z okolic Puńska?

Michał Mackiewicz:

Tak naprawdę nic wielkiego się nie stało. To akt chuligaństwa, do  którego nie powinno dojść, ale czasem, niestety, takie rzeczy się zdarzają.

Reklama
Reklama

Jak ten incydent jest przedstawiany na Litwie?

Wszystkie główne wiadomości litewskie zaczynały się od tego tematu. Ich przekaz był podobny: jak ktoś śmiał zamalować litewskie nazwy miejscowości.

Głos zabrał nawet premier. Skąd tak ostra reakcja?

Bo litewskie władze nie mają czym tłumaczyć 20-letniego zwlekania z rozwiązaniem realnych problemów Polaków na Litwie. Reakcja jest nieadekwatna do tego, co zaszło. Kiedy władza tak bulwersuje się wydarzeniami z okolic Puńska, w tym samym czasie na Wileńszczyźnie chodzą komornicy, którzy – wypełniając werdykty sądów zakazujących wieszania tablic z polskimi nazwami obok litewskich – wlepiają mandaty. Dlatego kiedy rząd Litwy poprawia swój budżet karami nałożonymi na Polaków, należałoby być ciut-ciut skromniejszym.

Co zrobić, by wydarzenia z Puńska nie przesłoniły realnego obrazu stosunków polsko-litewskich?

Trzeba wyjaśnić tę sprawę. Znaleźć winnych i ukarać. Ale nie można zapomnieć o problemach Polaków na Litwie, których próbuje się asymilować, powielając przy okazji różne pseudoteorie.

Reklama
Reklama

Jakie?

Na przykład, że nie jesteśmy Polakami albo że Polska prowadzi agresywną politykę wobec Litwy.

Jak pan ocenia postawę polskich władz wobec Litwy?

Kiedy wiele lat temu zaczęliśmy dopominać się o swoje prawa, wszyscy politycy w Polsce nas uspokajali: "poczekajcie, to młoda demokracja, nieliczny naród, który boi się o swą tożsamość, i niech się nacieszą tą swoją niepodległością". Teraz według mojej wiedzy polski rząd wykonuje wszystkie zobowiązania wobec społeczności litewskiej w Polsce, więc piłeczka jest po stronie Litwy.

Wierzy pan, że Polakom na Litwie uda się wywalczyć prawo do polskiej pisowni nazwisk?

Gdybyśmy nie wierzyli, to już dawno poddalibyśmy się asymilacji.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama