Reklama
Rozwiń
Reklama

Unia wykańcza konkurencję

Rozmowa z Przemysławem Osiewiczem z Instytutu Sobieskiego

Publikacja: 20.03.2013 00:19

Unia wykańcza konkurencję

Foto: archiwum prywatne

Rz: Sytuacja polityczna na Cyprze wydaje się dość skomplikowana, zwłaszcza że wyspa przeżywa dziś problemy finansowe. Jak wygląda podział polityczny?

Przemysław Osiewicz:

Traktat akcesyjny de iure uznaje, że cała wyspa to Republika Cypryjska. De facto mamy jednak do czynienia z podziałem na Republikę Cypryjską i nieuznawane państwo, czyli Turecką Republikę Północnego Cypru. Funkcjonuje formuła, która zawiesiła stosowanie prawa wspólnotowego na północy wyspy, co przekłada się na wiele kwestii praktycznych, np. korzystanie z funduszy unijnych czy relacje między greckimi i tureckimi Cypryjczykami.

A jakie ma to konkretnie znaczenie dla Cypryjczyków?

Trudno byłoby obwiniać tureckich Cypryjczyków o to, co się dzieje na południu. Na wyspie funkcjonują dwie oddzielne gospodarki, które są ze sobą połączone tylko w znikomym stopniu. Dwa podmioty, które prowadzą zupełnie niezależną politykę, dysponują różnymi walutami – na południu funkcjonuje euro, a na północy turecka lira. Północ nie ma takich problemów finansowych jak należące do UE południe.

Reklama
Reklama

Czyli nie ma się co dziwić, że Południe pieniędzy szuka w Unii? Znajdzie je?

Może się zdarzyć, że chcąc nie chcąc, Unia Europejska wepchnie jednak Cypr w ręce Rosji.

Ma pan na myśli hipotetyczną pożyczkę w zamian za dostęp do cypryjskiego gazu? Czy to nie będzie złamanie polityki solidarności?

10 miliardów euro z punktu widzenia Unii Europejskiej to nie są duże pieniądze. Setki miliardów wpompowano choćby w Grecję, więc cena za stabilizację na Cyprze nie jest wygórowana. Polityka prowadzona przez Brukselę jest bardzo krótkowzroczna. To trochę niepoważne, że rzecz rozbija się o takie kwoty.

Co zatem chce osiągnąć Wspólnota?

Unia Europejska próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Chce ustabilizować sytuację na Cyprze, a jednocześnie zmusić cypryjski rząd do zmiany bardzo korzystnej polityki bankowej, którą ten do tej pory prowadził.

Reklama
Reklama

Dziś to jedyny raj finansowy należący do Unii Europejskiej...

Zgadza się. Sytuacja na Cyprze jest więc wykorzystywana, żeby wykończyć konkurencję bankową. Wiadomo – osoby i firmy, które mają depozyty na wyspie, najpewniej je wycofają. A w jakich bankach będą inwestować? Jeżeli szukają bezpiecznych lokat w bezpiecznych państwach, to pole manewru mają dość ograniczone. Wykorzystanie słabości Cypru, żeby uderzyć w przerośnięty sektor bankowy, jest jednak nieetyczne.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama