Rz: Coraz większa centralizacja Unii Europejskiej to zdaniem liderów czołowych partii w europarlamencie lek na kryzys. Skuteczny?
Andrzej Sadowski: Przeciwnie, to właśnie oznaka kryzysu i schyłku Unii Europejskiej w obecnej postaci. Podobne próby zwiększenia centralizacji władzy obserwowaliśmy w ostatnich latach istnienia bloku państw socjalistycznych. W momencie kryzysu, który wynikał z dotychczasowego systemu, próbowano ratować sytuację, centralizując władzę.
Nie jest to porównanie na wyrost?
W momencie wystąpienia kryzysu i niemożności zdiagnozowania jego przyczyn, źródła upatruje się np. we władzy agencji ratingowych albo w konkurencji rajów podatkowych, a nie w wadliwym i przerośniętym systemie władzy. Problemem Unii jest właśnie nadmiar władzy i jej ingerencja w gospodarkę. Tego typu propozycja to tylko dowód kryzysu władzy i kryzysu dotychczasowego systemu, w którego ramach funkcjonuje Unia Europejska.
To w jakiej formie będzie funkcjonowała UE?
Dla naturalnej współpracy na naszym kontynencie wystarczy wspólna przestrzeń gospodarcza i zasady wolnego handlu. Próba tworzenia centralnych organów dla UE z coraz większymi kompetencjami do stanowienia prawa i możliwościami narzucenia regulacji krajom oraz eliminacji konkurencji między nimi już doprowadziła do kryzysu. Przyczyniła się do niego również polityka sztucznego wyrównywania poziomu życia w UE. Nie da się dyrektywami i transferami pieniędzmi doprowadzić do podniesienia poziomu dobrobytu w Grecji czy Portugalii tak, aby trwale był on równy poziomowi życia w krajach Europy Północnej.
Skoro z perspektywy ekonomii UE w obecnym kształcie nie ma prawa funkcjonować, to skąd ten ciągły entuzjazm dla centralizacji?
Taka jest natura tego systemu i władzy, która nie ma granicy dla swojej ekspansji. Ojcowie założyciele Europy widzieli ją zbudowaną na fundamencie wolności. Dzisiaj projekt europejski oparty jest na inżynierii gospodarczej i społecznej. Jest próbą zastąpienia ładu spontanicznego porządkiem administracyjnym. Doszła do tego inżynieria finansowa, mająca ukryć niewyobrażalne zadłużenie, z którego finansowano „więcej Europy". To nie mogło działać i nie działa.
—rozmawiała Agnieszka Kalinowska