Reklama

Z kibolami trzeba walczyć jak z bandytami

Rozmowa z ?Janem Tomaszewskim, byłym bramkarzem reprezentacji Polski, posłem PiS

Publikacja: 03.03.2014 21:34

Z kibolami trzeba walczyć jak z bandytami

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Rz: W niedzielę wieczorem w Warszawie doszło do kolejnej bójki na stadionie między kibicami podczas meczu Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok. W efekcie mecz przerwano.

Jan Tomaszewski:

Gratuluję przedstawicielowi Biura Bezpieczeństwa Miasta, że wreszcie ktoś odważył się przerwać mecz. Jeśli na najbezpieczniejszym stadionie w Polsce dochodzi do bandyckich napadów, to jest to ostatni sygnał, żeby z takimi ekscesami skończyć. Strefa buforowa na meczu była zajęta przez tych terrorystów, którzy rozpoczęli bójkę, a ta strefa musi być pusta. Mam nadzieję, że kara, jaka spotka winnych – z jednej i drugiej strony – odbije się głośnym echem w futbolowym świecie.

Klub Legii Warszawa był już wielokrotnie karany za wybryki swoich „kibiców"...

Ci, którzy podobno kochają futbol, byli ukarani przez władze UEFA za występki w lidze europejskiej. Legia zapłaciła najwyższą karę z wszystkich klubów. Z kibolami trzeba walczyć jak z bandytami. Kara powinna być taka, żeby odstraszała skutecznie. Na meczach podczas mistrzostw świata czy na meczach reprezentacji wszyscy, nawet VIP-y, są sprawdzani i muszą przechodzić przez bramki jak na lotnisku.

Reklama
Reklama

Zwiększona kontrola przed wejściem na stadion rozwiąże problem pseudokibiców?

Naturalnie. Przede wszystkim nie byłoby na stadionach rac i petard. Kibic jest po to, żeby krzyczeć. Na meczu między Schalke 04 a Bayernem Monachium kibice krzyczą na siebie, nawet się wyzywają. Ale po meczu rozjeżdżają się do domów. Po jednym takim bandyckim ekscesie jak ostatni w Warszawie zrobi się pusto w sektorach rodzinnych, a ludzie, którzy zaczęli się przekonywać do polskich stadionów, zostaną w domu. Ja bym swojego dziecka na stadion nie puścił.

Wszystkie polskie stadiony są monitorowane, a zakazy stadionowe nakładane, jednak niewiele z tego wynika...

Nie powinno być więc problemu ze stworzeniem listy kilkudziesięciu kibiców, którzy muszą ponieść konsekwencje. Problem jest. Zakazy stadionowe w Polsce nie działają, trzeba zrobić wszystko, by zaczęły działać. Trzeba też sprawić, by taki delikwent nie miał możliwości zakupu biletu na inne nazwisko.

Zamykanie stadionów to właściwa metoda na bandytów?

Tu nie chodzi o zamknięcie „Żylety" czy jakiejkolwiek innej trybuny ani o zamknięcie stadionu. Po prostu jest kilkudziesięciu bandytów, którzy za wszelką cenę szukają zaczepki. Zamykanie stadionów nic nie da, bo stracą na tym tylko prawdziwi kibice. Organizatorzy, policja, prokuratura i sądy muszą zrozumieć, że ich działania powinny być skuteczne, a dotąd nie były.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama