Reklama

Tłumy opłakiwały prezydenta

W niedzielę, kilka minut po godzinie 15, wylądował w Warszawie samolot z ciałem Lecha Kaczyńskiego

Publikacja: 12.04.2010 06:08

Tłumy opłakiwały prezydenta

Foto: ROL

Trumnę spowitą polską flagą wynieśli z samolotu żołnierze z Kompanii Honorowej Wojska Polskiego. Odegrano hymn państwowy. Na lotnisku zmarłego prezydenta przywitała rodzina, m.in. córka Marta i brat Jarosław.

W uroczystości wzięli udział premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oraz wielu ministrów i posłów.

– Stoimy nad trumną Pierwszego Obywatela Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, pan prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W smutku, żalu i bólu jednoczy się z nami ojczyzna i rodacy rozproszeni po wszystkich kontynentach – powiedział, modląc się nad trumną, sekretarz episkopatu Polski bp Stanisław Budzik.

[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/galeria/459542,1,459944.html]Zdjęcia z przejazdu kolumny z trumną prezydenta[/link][/b][/wyimek]

O godzinie 16 samochód z ciałem Lecha Kaczyńskiego wyruszył z lotniska do Pałacu Prezydenckiego, gdzie we wtorek trumna ma być wystawiona na widok publiczny. Na trasie przejazdu zgromadziły się tłumy. Ludzie stali w milczeniu, niektórzy żegnali się, inni płakali. Tysiące warszawiaków przychodziły też przez całą sobotę i niedzielę pod Pałac Prezydencki, by złożyć kwiaty, zdjęcia zmarłych, zapalić znicze i pomodlić się.

Reklama
Reklama

– Nie mieści mi się w głowie, że nie zobaczę już nigdy prezydenta i jego małżonki. Będę się modliła za to, by wszystkie ofiary katastrofy były szczęśliwe w niebie – powiedziała "Rz" Janina Zawada, która na ulicę wyszła z różańcem.

– Patrząc na kondukt, zastanawiałem się, jak łatwo możemy kogoś skrzywdzić – mówił Mirosław Woźniak z Ochoty. – Jak to się dzieje, że za życia widzieliśmy tylko złe cechy prezydenta, a dopiero teraz uświadamiamy sobie, jak wielkim był człowiekiem?

Bronisław Komorowski zapowiedział, że "uroczystości żałobne o charakterze państwowym" mają się odbyć w sobotę w Warszawie.

Prezydent Lech Kaczyński zginął w sobotę o 8.56 w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, udając się na uroczystość z okazji 70. rocznicy zamordowania polskich oficerów w Katyniu. Samolot się rozbił, podchodząc w gęstej mgle do lądowania. Maszyna została doszczętnie zniszczona. Nikt nie przeżył katastrofy.

Z głową państwa leciało 95 osób: jego żona Maria, były prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu Jerzy Szmajdziński i Krzysztof Putra, wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, prezes NBP Sławomir Skrzypek, prezes IPN Janusz Kurtyka, prezydenccy ministrowie, najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego, duchowni i goście.

Zwłoki prezydenta zidentyfikował na miejscu katastrofy brat Jarosław Kaczyński, który już w sobotę po południu wynajętą awionetką udał się na miejsce wypadku. – To było przerażające przeżycie – opowiada "Rz" poseł Maks Kraczkowski z PiS, który towarzyszył Jarosławowi Kaczyńskiemu w Smoleńsku.

Reklama
Reklama

Jak mówił, na lotnisku nie było już ciał ofiar, tylko porozrzucane gdzieniegdzie dymiące szczątki samolotu. – Rosjanie powiedzieli nam, że większość ciał była w takim stanie, że nie da się ich szybko zidentyfikować – relacjonował Kraczkowski. – Prezes trzymał się dzielnie podczas okazywania zwłok do rozpoznania. Był blady, przeraźliwie smutny, ale się modlił. Miał jeszcze w sobie tyle siły, by podtrzymywać na duchu tych z nas, którzy nie wytrzymali, załamali się i płakali.

Jarosław Kaczyński jeszcze w nocy wrócił do Polski. Samolot z ciałem prezydenta odleciał ze Smoleńska w niedzielę o 13. W ceremonii pożegnania wziął udział premier Rosji Władimir Putin.

Pozostałe ciała przewieziono do Moskwy w celu identyfikacji. Ciało pierwszej damy Marii Kaczyńskiej nie zostało zidentyfikowane. Według naszych informacji konieczna będzie ekspertyza lekarska. Dotychczas ustalono tożsamość 24 zwłok. Przy części z nich znaleziono dokumenty.

Od soboty Polska pogrążona jest w żałobie, która potrwa do 16 kwietnia. W wielu kościołach już w sobotę odprawiane były msze. W niedzielnej mszy św. w Bazylice Mariackiej w Gdańsku wzięło udział ponad 10 tys. wiernych. Po mszy przeszli pod pomnik Poległych Stoczniowców.

W sobotę na znak żałoby odezwał się dzwon Zygmunt na Wawelu, a flagę państwową na Pałacu Prezydenckim opuszczono do połowy masztu. W niedzielę w samo południe cała Polska uczciła pamięć tragicznie zmarłych dwiema minutami ciszy. Pod Sejmem zaś premier, ministrowie i posłowie w intencji ofiar zapalili znicze.

– Takiego dramatu współczesny świat nie widział – powiedział w sobotę Donald Tusk, który w imieniu Polaków złożył kondolencje rodzinie prezydenta Kaczyńskiego i rodzinom innych ofiar katastrofy.

Reklama
Reklama

– Z ogromnym smutkiem przyjąłem wstrząsającą informację o katastrofie samolotu, na którego pokładzie był mój przyjaciel i wielki polski polityk, prezydent Polski Lech Kaczyński – oświadczył Jerzy Buzek.

– Anioł śmierci stanął na ich drodze, podobnie jak stanął na drodze polskich oficerów pomordowanych tam 70 lat temu. – mówił metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Były prezydent Lech Wałęsa wyznał, że katastrofa samolotu jest dla niego również tragedią osobistą. – Z paroma z tych ludzi miałem otwarte problemy do rozwiązania i dzisiaj ja im wybaczam i nie mam pretensji, ale mnie już nie wybaczą – powiedział Wałęsa. – Teraz muszę Pana# Boga prosić o wybaczenie.

Obowiązki prezydenta już w sobotę objął Bronisław Komorowski. W ciągu dwóch tygodni musi ogłosić datę wyborów prezydenckich. Też w sobotę na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu Rada Ministrów powołała rządowy zespół ds. pomocy dla rodzin ofiar tragedii.

Tego dnia po południu Tusk udał się do Smoleńska. Tam spotkał się z Władimirem Putinem, który stanął na czele rosyjskiej komisji wyjaśniającej przyczyny tragedii. Strona polska wszczęła własne śledztwo w tej sprawie.

Reklama
Reklama

W niedzielę do Moskwy polecieli ministrowie: Ewa Kopacz, Tomasz Arabski i Jacek Najder. Zajmą się ustaleniami dotyczącymi identyfikacji zwłok i pomocą dla rodzin ofiar. Samolot z rodzinami wyleciał z Warszawy do Moskwy wczoraj wieczorem. Drugi odleci dziś przed południem. Z powodu żałoby ani premier, ani szef MSZ Radosław Sikorski nie pojadą na rozpoczynający się dzisiaj szczyt atomowy wWaszyngtonie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama