Reklama

Nie ma informacji, by była presja na pilotów

Eksperci będą próbować wychwycić tło rozmów z kabiny i przedziału pasażerskiego, tak by ustalić "czy padały jakieś sugestie wobec pilotów - ujawnił Prokurator Generalny Andrzej Seremet

Publikacja: 12.04.2010 13:26

Wrak prezydenckiego samolotu

Wrak prezydenckiego samolotu

Foto: AFP

- Na obecnym etapie śledztwa nie ma danych, z których wynikałoby, że na pilotów wywierano presję, by lądowali mimo trudnych warunków - oświadczył.

Na miejscu katastrofy pracują rosyjskie i polskie ekipy prokuratorów, patomorfologów i ekspertów do spraw wypadków lotniczych. Udało im się odnaleźć trzecią czarną skrzynkę samolotu.

- Przekazaliśmy ją do Moskwy, tej samej polsko-rosyjskiej grupie, która analizuje dwa poprzednie rejestratory - poinformował Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski. Ocenił, że ze wstępnych oględzin nie wynika, by była ona uszkodzona. - Wszystko się okaże po jej otwarciu - dodał.

- Jest to skrzynka, która rejestruje tzw. podwyższone parametry lotu i z treści jej zapisów będą także wyciągane odpowiednie wnioski - powiedział i dodał, że według tego co wie, "nie ma przeszkód, które by w jakiś sposób zasadniczy utrudniały odczytanie informacji".

Wicepremier Rosji Siergiej Iwanow powiedział, że informacje o niesprzyjającej pogodzie na lotnisku w Smoleńsku nie tylko zostały przekazane na czas załodze, lecz i odebrane przez nią. Iwanow zameldował o tym premierowi Władimirowi Putinowi na posiedzeniu prezydium rządu. Śledczy drugi raz przesłuchali dwóch rosyjskich kontrolerów z wieży lotniska w Smoleńsku.

Reklama
Reklama

Specjaliści wstępnie odczytali zapisy z dwóch wcześniej odnalezionych czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu. Parulski pytany, czy można już wyciągnąć wnioski z zapisów czarnych skrzynek powiedział, że "potwierdzenie w treści zapisów" skrzynek znajduje wersja "najbardziej prawdopodobna - odnośnie lądowania w trudnych warunkach atmosferycznych".

- Zabezpieczane są dokumenty, a także rzeczy osobiste odnalezione na miejscu tragedii. Będą zabrane do Polski i wydawane rodzinom - zapowiedział Seremet w radiu RMF FM.

Płk Parulski współpracę ze służbami rosyjskimi ocenia jako wzorową. O szczegółach śledztwa mówić nie chciał i zapowiedział, że nie będzie się więcej wypowiadać dla prasy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama