- Na obecnym etapie śledztwa nie ma danych, z których wynikałoby, że na pilotów wywierano presję, by lądowali mimo trudnych warunków - oświadczył.
Na miejscu katastrofy pracują rosyjskie i polskie ekipy prokuratorów, patomorfologów i ekspertów do spraw wypadków lotniczych. Udało im się odnaleźć trzecią czarną skrzynkę samolotu.
- Przekazaliśmy ją do Moskwy, tej samej polsko-rosyjskiej grupie, która analizuje dwa poprzednie rejestratory - poinformował Naczelny Prokurator Wojskowy płk Krzysztof Parulski. Ocenił, że ze wstępnych oględzin nie wynika, by była ona uszkodzona. - Wszystko się okaże po jej otwarciu - dodał.
- Jest to skrzynka, która rejestruje tzw. podwyższone parametry lotu i z treści jej zapisów będą także wyciągane odpowiednie wnioski - powiedział i dodał, że według tego co wie, "nie ma przeszkód, które by w jakiś sposób zasadniczy utrudniały odczytanie informacji".
Wicepremier Rosji Siergiej Iwanow powiedział, że informacje o niesprzyjającej pogodzie na lotnisku w Smoleńsku nie tylko zostały przekazane na czas załodze, lecz i odebrane przez nią. Iwanow zameldował o tym premierowi Władimirowi Putinowi na posiedzeniu prezydium rządu. Śledczy drugi raz przesłuchali dwóch rosyjskich kontrolerów z wieży lotniska w Smoleńsku.