Rosyjski portal Lenta.ru poinformował wczoraj, że to premier Władimir Putin, a nie Dmitrij Miedwiediew będzie przewodniczył rosyjskiej delegacji na uroczystościach żałobnych prezydenckiej pary. Kilka godzin później nastąpiło dementi. Sekretarz prasowy Putina Dmitrij Pieskow powiedział, że premier nie wybiera się na uroczystości do Polski.
Radio Echo Moskwy zaś podało, powołując się na pragnącą zachować anonimowość osobę z otoczenia Miedwiediewa, iż rosyjski prezydent "widzi konieczność, by jeszcze raz oddać hołd pamięci polskiego prezydenta i jeśli strona polska uzna za możliwy udział szefów państw w uroczystościach, to Dmitrij Miedwiediew chciałby w nich osobiście uczestniczyć".
Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Rz", na sobotnie uroczystości "z dużym prawdopodobieństwem" przybędą też była premier Ukrainy Julia Tymoszenko oraz "najwyższe władze państwa z prezydentem Wiktorem Janukowyczem". Wcześniej swoje uczestnictwo w dwudniowych obrzędach żałobnych potwierdzili już m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen, szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Czech Vaclav Klaus.
Wczoraj czeski prezydent odwiedził ambasadę RP w Pradze. "Poczucie tej straty rośnie, choć upływające dni powinny trochę ją łagodzić" – powiedział po złożeniu kwiatów pod murem ambasady. W polskiej placówce w Paryżu do księgi kondolencyjnej wpisali się m.in. były prezydent Francji Valery Giscard d'Estaing i obecny szef rządzącej partii UMP Xavier Bertrand. W czwartek we francuskim MSZ ma się odbyć specjalna ceremonia ku czci ofiar katastrofy z udziałem szefa dyplomacji Bernarda Kouchnera.
Minutą ciszy przed rozpoczęciem waszyngtońskiego szczytu atomowego pamięć Lecha Kaczyńskiego uczcili przywódcy ponad 40 państw świata. – Chcę jeszcze raz przypomnieć o tragedii, która w ten weekend dotknęła polski naród. To strata nie tylko dla Polski, ale też dla całego świata - zaznaczył prezydent USA Barack Obama.