– Goździki jednak przetrwały całonocną podróż – cieszyły się Halina Malinowska i Eugenia Bachan, które z biało-czerwonym bukietem przyjechały z Gorzowa Wielkopolskiego. – Bo goździki to najtrwalsze kwiaty. Przekonywała nas do tego kwiaciarka. Widząc, że bukiet jest biało-czerwony, zorientowała się, że to na pogrzeb, i się do niego dołożyła – relacjonują.
Rano na krakowskim dworcu planowały: – Ustawimy się koło Franciszkańskiej, może uda nam się rzucić kwiaty przed kondukt. Potem może wejdziemy na Wawel. Grunt, że tu jesteśmy i możemy pożegnać naszego prezydenta.
[srodtytul]Lekcje patriotyzmu[/srodtytul]
Na krakowskim dworcu z wielu pociągów wysiadały całe rodziny. Dla Marii Czyżyckiej z Dobrociesza (Małopolska) najważniejsze jest, by jej dzieci zapamiętały to, co teraz się dzieje w Polsce.
– Chciałam im pokazać tę atmosferę, żeby poczuły siłę patriotyzmu – mówi. Swoją trójkę: 12-letnią Małgosię, 13-letnią Annę i dziesięcioletniego Romana obudziła o czwartej rano.