Reklama

Niedowierzanie, ból, rozpacz

Publikacja: 19.04.2010 03:28

Stoimy tutaj, w tym miejscu uświęconym historią Warszawy. Stoimy, aby pożegnać wszystkich, którzy zginęli w katastrofie koło Smoleńska. Z drżeniem serca odczytujemy każde z 96 imion i nazwisk. (...) Niewiele jest takich chwil w dziejach narodu, kiedy wiemy i czujemy, że jesteśmy w pełni razem. Że łączą nas i myśli, i uczucia. Katastrofa samolotu pod Smoleńskiem do takich właśnie chwil należała. Niedowierzanie, ból, rozpacz, poczucie pustki – w tych dniach wszyscy czuliśmy to samo i tak samo. Świat runął nam po raz drugi w tym samym miejscu świata. Polacy, ludzie różnego wieku i różnych przekonań spontanicznie zbierali się tu, na tym placu w Warszawie, przed Pałacem Prezydenckim, na ulicach Warszawy i wielu, wielu innych miast Polski, by oddać hołd ofiarom tragicznej katastrofy.

W katastrofie zginęli: wybrany przez naród prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, ostatni polski prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Trudno o bardziej dramatyczny symbol ciągłości polskich losów i naszej walki o niepodległe państwo.

Łączymy się w bólu z najbliższą rodziną Lecha Kaczyńskiego, z córką Martą, która straciła oboje rodziców, z ciężko chorą matką Jadwigą i z bratem Jarosławem. Bratem i najbliższym przyjacielem.

Przypomnę jeszcze jeden symbol, jedno nazwisko symbol. Zginęła Anna Walentynowicz, która stała przecież u zarania wielkiego ruchu polskiej “Solidarności”. W katastrofie Polska straciła dowódców Sił Zbrojnych, zginęli posłowie i senatorowie z wszystkich klubów parlamentarnych. Odeszli od nas ludzie, którzy kierowali ważnymi instytucjami państwa i ważnymi organizacjami społecznymi. Duchowni różnych wyznań, załoga samolotu i oficerowie ochrony. Zginęli byli żołnierze Armii Krajowej i przedstawiciele Rodzin Katyńskich. Za wszystkich, którzy zginęli, za wszystkich wypowiadamy słowa: Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie. Dziś są nam bliżsi niż kiedykolwiek. Pamięć przezwycięża śmierć.

W trudnych dla naszej ojczyzny dniach nie jesteśmy, nie byliśmy sami. Jesteśmy zatem wdzięczni obywatelom Rosji, którzy spontanicznie okazywali Polsce i Polakom swoje współczucie. (...)

Reklama
Reklama

Polacy przez wiele lat nie mogli mówić o Katyniu. A ci, którzy odważyli się głosić prawdę, byli prześladowani i więzieni. Dziś prawda ta staje się własnością świata: o przemocy, o podstępie, o zakłamaniu. Dla tej właśnie prawdy wyruszyli do Katynia tragicznie zmarli w katastrofie. Miejmy nadzieję, że o tej prawdzie dzięki nowej ofierze świat już nie zapomni.

W ostatnich dniach widzieliśmy Polskę wyciszoną i skupioną. Chcielibyśmy, aby w imię tych, którzy tragicznie odeszli, ten nastrój przekroczył dni żałoby. Bo pewnie będziemy się w przyszłości spierać nieraz. Taka jest ludzka natura i taki jest sens demokratycznego kanonu. Ci, którzy oddali swoje życie, też mieli różne poglądy polityczne, odmienne polityczne rodowody. Śmierć ich połączyła. Oddamy im prawdziwy hołd, jeżeli nasze spory będą sporami o Polskę, o jej kształt, o jej przyszłość. Jeżeli w osobie o innych poglądach politycznych zdołamy dostrzec i docenić drugiego człowieka.

Każdy z tych, którzy oddali swe życie, miał swoje plany na przyszłość, marzenia dotyczące swoich bliskich. Marzenia o szczęściu tych, których kochał i przez których był kochany. (...) Każdy z tych, którzy zginęli, miał też swoje marzenie o Polsce. Żegnamy ich zobowiązani wobec ich życia, ich pracy i ich marzeń. Zobowiązani razem wobec Polski. Dlatego do słów żalu i pamięci dołączamy z nadzieją i prośbą: Coś ją osłaniał tarczą swej opieki od nieszczęść, które pognębić ją miały, ojczyznę wolną pobłogosław Panie.

[i]Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu[/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama