Reklama

Ofensywa trwa, katastrofa humanitarna bliska

Izrael kontynuuje ofensywę przeciwko pozycjom Hamasu. Oddziały armii izraelskiej prowadzą działania bojowe na przedmieściach miasta Gaza. Międzynarodowe agencje biją na alarm - Palestyńczykom grozi katastrofa humanitarna.

Aktualizacja: 04.01.2009 21:25 Publikacja: 04.01.2009 09:12

Konflikt w Strefie Gazy

Konflikt w Strefie Gazy

Foto: AFP

Minister obrony Izraela Ehud Barak zapowiedział, że ofensywa przeciwko Hamasowi w Strefie Gazy będzie w razie potrzeby rozszerzona.

- Ta operacja nie będzie łatwa. W razie potrzeby będzie rozszerzona i zintensyfikowana - oznajmił Barak.

[srodtytul]Natarcie na Strefę Gazy[/srodtytul]

Izraelskie wojska lądowe, wspierane przez artylerię i lotnictwo oraz marynarkę wojenną kontynuują ofensywę, obejmującą coraz większe terytorium Strefy Gazy.

Prezydent Izraela Szimon Peres odrzucił możliwość wprowadzenia rozejmu. Równocześnie podkreślił, że Izrael nie chce "ani okupować Gazy, ani zmiażdżyć Hamasu, ale zmiażdżyć terror. A Hamas potrzebuje prawdziwej i poważnej lekcji. Teraz ją dostaje" - oświadczył Peres w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji ABC.

Reklama
Reklama

Pojazdy opancerzone i jednostki izraelskich sił lądowych pojawiły się na terenie dawnego izraelskiego osiedla Netzarim, zlikwidowanego latem 2005 roku, położonego w odległości trzech kilometrów od miasta.

Świadkowie podali, że 50 czołgów i pojazdów opancerzonych zostało rozmieszczonych wokół strategicznego skrzyżowania na drodze Salaheddin, kluczowej trasie północ-południe, przecinającej Strefę Gazy.

Dziesiątki palestyńskich rodzin uciekło na południe.

Izraelskie pojazdy opancerzone znajdują się także na skrzyżowaniu dróg w pobliżu Dżabaliji i Beit Lahja w północnej części Strefy, a także w pobliżu Boureij w środkowej jej części.

[srodtytul]Hamas stawia opór[/srodtytul]

Najcięższe walki pomiędzy siłami izraelskimi a bojownikami Hamasu toczą się właśnie w pobliżu Dżabaliji i Beit Lahji. W wielu miejscach widać słupy dymu po ostrzale przez armię izraelską.

Reklama
Reklama

Palestyńskie służby medyczne podały, że w wyniku rajdów powietrznych i ostrzałów czołgowych w tym rejonie zginęło od świtu 19 Palestyńczyków, w większości cywilów.

Natomiast telewizje arabskie poinformowały, że w walkach zginął izraelski żołnierz, lecz armia nie potwierdziła tych doniesień.

- Nasze siły osiągnęły cele, które były wyznaczone, aby zapobiec atakom rakietowym. Operacja następuje szybciej niż przewidywano - powiedział rzecznik izraelskiej armii, gen. Avi Beniahou.

Według strony izraelskiej, opór stawiany przez bojowników Hamasu jest mniejszy niż przypuszczano. Z kolei wysoki przedstawiciel Hamasu Mushir Al-Masri powiedział, że wróg nie osiągnął zamierzonych celów i był bardzo zaskoczony stawianym oporem.

[srodtytul]Rakiety wciąż spadają na Izrael[/srodtytul]

Nie zakończył się też ostrzał państwa żydowskiego. Na Izrael spadło 25 pocisków rakietowych i moździerzowych wystrzelonych przez zbrojne ugrupowania palestyńskie. Jeden z nich lekko ranił kobietę - poinformował rzecznik prasowy armii.

Reklama
Reklama

Większość wystrzelonych rakiet ma krótki zasięg. Jedna z nich spadła na dom w miejscowości Sderot w pobliżu granicy ze Strefą, raniąc jego mieszkankę.

Inne rakiety, typu Grad o dalszym zasięgu, spadły na miasto Aszdod i w pobliże miast Ofakim i Netivot, nie czyniąc żadnych szkód.

Izraelski rzecznik wojskowy informował wcześniej, że rannych zostało 30 izraelskich żołnierzy, w tym dwóch ciężko.

Straty Hamasu mają wynosić - według rzecznika - "dziesiątki zabitych lub rannych". Członkowie tej palestyńskiej organizacji do tej pory sami nie sprecyzowali własnych strat. Wcześniej przedstawiciel Hamasu twierdził natomiast, że 9 żołnierzy izraelskich zostało zabitych.

Hamas podał również, że w czasie dzisiejszych walk jego bojownicy uprowadzili dwóch izraelskich żołnierzy.

Reklama
Reklama

Strona izraelska zaprzeczyła, jakoby żołnierze zostali uprowadzeni. - O ile wiemy, nie jest to prawda - powiedział wysoki rangą izraelski wojskowy.

[srodtytul]Dramatyczna sytuacja w Strefie Gazy[/srodtytul]

Według źródeł medycznych, tylko dzisiaj w rezultacie lądowej ofensywy wojsk izraelskich, zginęło 47 Palestyńczyków. Tym samym liczba śmiertelnych ofiar po stronie palestyńskiej od 27 grudnia ubiegłego roku wzrosła do co najmniej 500 osób.

- Bilans ofiar będzie jeszcze większy, ponieważ na ulicach jest pewna liczba zmarłych i rannych, których nie mogliśmy zabrać - poinformował szef palestyńskich służb ratowniczych.

Ten tragiczny bilans może jednak wkrótce znacznie się powiększyć o kolejne ofiary. W Strefie Gazy dramatycznie pogarsza się sytuacja wszystkich mieszkańców tego terytorium. Agencje humanitarne biją na alarm: kończą się zapasy wody, żywności i lekarstw. Może to doprowadzić do katastrofy humanitarnej wśród 1,5-milionowej ludności cywilnej.

Reklama
Reklama

Komisja Europejska (KE) już zażądała od Izraela wpuszczenia dostaw pomocy humanitarnej do objętej walkami Strefy Gazy, zapowiadając jednocześnie 3 mln euro dodatkowej pomocy dla dotkniętych konfliktem Palestyńczyków.

- Blokowanie dostępu do ludzi, którzy cierpią i umierają, jest złamaniem prawa humanitarnego. Wzywam władze Izraela do poszanowania ich międzynarodowych zobowiązań i zapewniania przestrzeni humanitarnej dla dostaw - oświadczył unijny komisarz ds. pomocy humanitarnej Louis Michel.

 

 

 

Reklama
Reklama
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama