Moskwa i Waszyngton potwierdziły, że prezydent USA Barack Obama wysłał list do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Kreml zastrzegł jednak, że w liście nie było propozycji, o której pisze prasa.
Prezydent Dmitrij Miedwiediew podkreślił, że w rozmowach z USA w sprawie tarczy nie należy stawiać sprawy w kategoriach wymiany "tarcza za Iran". Dodał, że jest w "stałym kontakcie" z administracją prezydenta Obamy. Jednak - zaznaczył - "gdyby mówić o jakichś wymianach, to w ten sposób nie stawia się sprawy".
Rzeczniczka prezydenta Natalia Timakowa powiedziała, że Kreml docenia "pozytywny" duch listu Obamy, który był odpowiedzią na list gratulacyjny Miedwiediewa dla nowego prezydenta USA.
Prezydent USA ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że relacje na temat listu nieścisłe.
Przebywająca w Izraelu sekretarz stanu USA Hillary Clinton odmówiła skomentowania doniesień mediów. Powtórzyła tylko, że amerykański system obrony przeciwrakietowej w Europie Środkowej ma zapobiegać zagrożeniu ze strony Iranu.