Reklama
Rozwiń
Reklama

Obama "handluje" tarczą?

"New York Times" pisze dziś to samo, co "Kommiersant" wczoraj: w tajnym liście do rosyjskiego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa prezydent USA Barack Obama zaoferował, że jego rząd zrezygnuje z umieszczenia w Polsce i Czechach tarczy antyrakietowej. Kreml: był list, ale bez takiej oferty. Obama: to nieścisłość.

Aktualizacja: 03.03.2009 19:32 Publikacja: 03.03.2009 12:04

Barack Obama

Barack Obama

Foto: AFP

Moskwa i Waszyngton potwierdziły, że prezydent USA Barack Obama wysłał list do prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Kreml zastrzegł jednak, że w liście nie było propozycji, o której pisze prasa.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew podkreślił, że w rozmowach z USA w sprawie tarczy nie należy stawiać sprawy w kategoriach wymiany "tarcza za Iran". Dodał, że jest w "stałym kontakcie" z administracją prezydenta Obamy. Jednak - zaznaczył - "gdyby mówić o jakichś wymianach, to w ten sposób nie stawia się sprawy".

Rzeczniczka prezydenta Natalia Timakowa powiedziała, że Kreml docenia "pozytywny" duch listu Obamy, który był odpowiedzią na list gratulacyjny Miedwiediewa dla nowego prezydenta USA.

Prezydent USA ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że relacje na temat listu nieścisłe.

Przebywająca w Izraelu sekretarz stanu USA Hillary Clinton odmówiła skomentowania doniesień mediów. Powtórzyła tylko, że amerykański system obrony przeciwrakietowej w Europie Środkowej ma zapobiegać zagrożeniu ze strony Iranu.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Spekulacje mediów[/srodtytul]

Warunkiem rezygnacji z tarczy miałaby być pomoc Moskwy przy zapobieżeniu uzbrajania się Iranu w rakiety dalekiego zasięgu - podaje "New York Times".

Według "NYT" list został własnoręcznie przekazany trzy tygodnie temu w Moskwie przez wyższych przedstawicieli amerykańskiej administracji. Dziennik powołuje się na zastrzegających sobie anonimowość przedstawicieli administracji Obamy.

Według nich, w liście nie ujmuje się oferty w kategoriach bezpośredniego quid pro quo (coś za coś), tylko stwierdza, że USA nie będą musiały realizować planów budowy w Polsce i Czechach baz systemu obrony antyrakietowej, jeżeli Iran zaprzestanie wszelkich starań na rzecz budowy głowic nuklearnych i rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.

Ma to być przekonująca zachęta dla Rosji, aby przyłączyła się do wspólnego z USA frontu przeciw Iranowi.

[srodtytul]Rosja: bez pośpiechu[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Moskwa nie powinna się spieszyć z reakcją na propozycję - pisze dziś prokremlowska „Komsomolskaja Prawda".Zdaniem gazety, w warunkach kryzysu finansowego „Stanom Zjednoczonym i tak może nie wystarczyć funduszy na budowę tarczy w Polsce i Czechach". Zgoda natomiast - twierdzi gazeta - postawiłaby Rosję „przed koniecznością rozerwania więzi z Iranem, odgrywającym niemałą rolę na Bliskim Wschodzie i nawet na Kaukazie". Politolog Jewgienij Satanowski uważa, że wsparcie amerykańskich inicjatyw w sprawie Iranu wymaga „zrównoważonej geopolitycznej odpowiedzi". Na przykład Stany Zjednoczone powinny zaprzestać konkurowania z Rosją o wpływy w proradzieckich republikach.

[srodtytul]Polska "zmartwiona"[/srodtytul]

"NYT" pisze, że oferta amerykańska "zmartwiła Polskę i Republikę Czeską, których przywódcy zainwestowali polityczny kapitał w podpisanie umów o współpracy w zakresie obrony rakietowej pomimo opozycji w kraju".

W poniedziałek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nazwał "anonimowymi spekulacjami" doniesienia rosyjskiej prasy. Zaznaczył, że według jego informacji od "amerykańskich sojuszników", w USA "na szczeblu prezydenckim" o przyszłości tarczy nie było jeszcze mowy. Podkreślił, że obecnie najważniejszą sprawą dla Obamy jest walka z kryzysem gospodarczym. - To, że będziemy mieli opóźnienie w porównaniu z harmonogramem, który przewidywała administracja George'a Busha, to mówił mi prezydent Obama, gdy jeszcze był kandydatem - stwierdził Sikorski.

Dzisiaj wiceszef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak uznał, że polska dyplomacja powinna domagać się od Stanów Zjednoczonych oficjalnego stanowiska w sprawie przyszłości projektu tarczy antyrakietowej.

- Klamka nie zapadła, walczmy nadal, stawiajmy jasno swoje argumenty, nie chowajmy się w kącie, egzekwujmy podpisaną umowę. Warto, żeby oficjalnie Stany Zjednoczone zabrały głos w tej sprawie i nasza dyplomacja powinna się tego domagać - powiedział Stasiak w radiowej "Trójce".

Reklama
Reklama

[srodtytul]Opinie amerykanistów[/srodtytul]

Gdyby Rosja rzeczywiście pomogła USA zabezpieczyć się przed groźbą ataku nuklearnego ze strony Iranu, to rezygnacja z kosztownego projektu budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach jest rozsądna - ocenił amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Zbigniew Lewicki.

- Demokraci nigdy nie cenili tarczy antyrakietowej. To jest program wymyślony przez republikanów. Demokraci stawiają na coś innego; nie jest to tarcza lecz kontrola zbrojeń i odstraszanie nuklearne" - mówi dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama