Reklama

Czy Hamas uzna państwo izraelskie?

Hamas jest gotów zgodzić się na palestyńskie państwo w granicach sprzed 1967 roku. Czy to krok do uznania Izraela?

Aktualizacja: 06.05.2009 04:07 Publikacja: 06.05.2009 03:40

Chaled Meszal

Chaled Meszal

Foto: AFP

Deklaracja Hamasu jest tym bardziej zaskakująca, że nie padła z ust przedstawiciela umiarkowanego skrzydła organizacji, ale została ogłoszona przez Chaleda Meszala, szefa biura politycznego Hamasu i jego zbrojnego ramienia. Człowieka ściganego przez Mossad i przebywającego na emigracji w Damaszku.

Swoją propozycję przekazał za pośrednictwem “New York Timesa”. Dziennikarz gazety przeprowadził z nim wywiad w sekretnym miejscu na terenie Syrii, w asyście uzbrojonych agentów. – Opowiadamy się za państwem w granicach z 1967 roku, opartym na długotrwałym rozejmie z Izraelem – powiedział.

Dotychczas Hamas obstawał przy tym, że w skład przyszłej Palestyny oprócz Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu (okupowanych przez Izraelczyków od 1967 roku) powinny wejść również tereny dzisiejszego Izraela. Oczywiście po wyrzuceniu z nich Żydów.

Teraz stanowisko Hamasu praktycznie niczym się nie różni od postulatów umiarkowanego ruchu Fatah, który prowadzi negocjacje z Izraelczykami. Hamas de facto opowiedział się bowiem za powstaniem dwóch niezależnych państw: Izraela i Palestyny. Również inne postawione przez Meszala warunki – zwrot wschodniej Jerozolimy, likwidacja osiedli żydowskich i prawo powrotu dla palestyńskich uchodźców – pokrywają się z postulatami Fatahu.

Czy to pierwszy krok do oficjalnego uznania Izraela przez Hamas? Izraelczycy są sceptyczni. – To zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Na razie Hamas nie rezygnuje ze swojego celu, jakim jest zniszczenie naszego państwa. Meszal w wywiadzie wyraźnie mówi, że nie uzna Izraela – powiedział “Rz” izraelski politolog Abraham Diskin. – Obawiam się, że ta deklaracja to tylko zasłona dymna. Hamas poważnie ucierpiał podczas ostatniej operacji w Strefie Gazy i chce przeczekać zły okres – dodał.

Reklama
Reklama

Wątpliwości wobec intencji Hamasu wyraził również, przebywający właśnie w Waszyngtonie, prezydent Izraela Szymon Peres. – Hamas jako ruch religijny nie kieruje się logiką, tylko ideologią – powiedział podczas spotkania z sekretarz stanu USA Hillary Clinton.

Część ekspertów przypomina jednak, że Fatah też przeszedł z pozycji radykalnych na umiarkowane. Przywódcy Hamasu mogą brać pod uwagę doprowadzenie przez prezydenta Baracka Obamę do porozumienia pokojowego między Izraelem a Fatahem, i nie chcą się znaleźć na marginesie. Wiceprezydent Joe Biden podkreślił już wczoraj, że Izrael powinien działać na rzecz powstania państwa palestyńskiego, co umożliwi, jego zdaniem, rozwiązanie problemu bliskowschodniego.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama