Reklama

Nie trzeba się obawiać nowych baz

W dzisiejszych czasach, przy nowych rodzajach broni, bazy wojskowe za granicą wcale nie są potrzebne - mówi David Dunn, ekspert ds. bezpieczeństwa Uniwersytetu Birmingham

Publikacja: 14.05.2010 03:25

[b]Rz: Co mógłby oznaczać pomysł stworzenia nowych rosyjskich baz wojskowych na Ukrainie?[/b]

David Dunn: To zupełna nowość, ale nie jestem tak całkiem zaskoczony. Nowy rząd ukraiński wyraźnie chce poprawy stosunków z Rosją. Zapewne także miejscowa ludność ukraińska – tam, gdzie takie bazy mogłyby powstać – będzie takie działanie popierać. Widzimy to w Sewastopolu, gdzie mieszkańcy miasta popierają obecność Floty Czarnomorskiej. To dla nich konkretny zysk.

[b]Z pewnością jednak Ukraińcy z zachodniej części kraju będą protestować.[/b]

Na pewno tak, ale to już sprawa wewnątrzukraińska.

[b]Czy my – Unia Europejska, NATO – powinniśmy się pomysłem nowych rosyjskich baz niepokoić?[/b]

Reklama
Reklama

Zdecydowanie nie.

W dzisiejszych czasach, przy nowych rodzajach broni, bazy wojskowe za granicą wcale nie są potrzebne, nawet w przypadku radarów czy innych tego typu instalacji. Można je potraktować raczej jako symbol. Kwestia ich powstania na Ukrainie to sprawa współpracy między Moskwą i Kijowem. Być może rząd ukraiński chce mieć taki symbol poprawy relacji między oboma krajami? Może przyda mu się to w negocjacjach w kwestiach energetycznych? Trzeba to traktować właśnie w takich kategoriach.

[b]Czyli żadna specjalna reakcja nie jest potrzebna?[/b]

Zdecydowanie nie. Moglibyśmy bowiem nadać tym bazom o wiele większe znaczenie, niż one rzeczywiście mogą mieć. A Rosja nie jest tak potężna jak kiedyś.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama