– Wszystko zależy od rozkładu ciśnień, tam gdzie powstają cyklony – tłumaczy „Rz” prof. Mirosław Miętus z IMiGW. – Wyjątkowo gwałtowny niż, który ukształtował się nad Morzem Śródziemnym, został przepchnięty nad Morze Czarne i dalej nad Ukrainę, a stamtąd nad południową Polskę.

Zasobne w wodę chmury doprowadziły do tego, że w ciągu kilku dni na ziemię wylewa się tyle wody, co przeciętnie w ciągu kilku miesięcy.

– Wielkie deszcze nie są sytuacjami skrajnymi. W ciągu ostatnich 50 lat takie gwałtowne zjawiska w maju zdarzały się wielokrotnie – podkreśla prof. Miętus.

W ciągu ostatnich dni na południu kraju odnotowano opady przekraczające 50 mm wody w ciągu doby. Takie deszcze zdarzyły się już np. w 1974 roku, kiedy na południu Polski w ciągu jednego dnia spadało nawet 75 mm wody.

– Za ekstremalne opady uważamy takie, które w ciągu dnia przekraczają 1/3 przeciętnej miesięcznej – zaznacza prof. Miętus. – Dla maja wynosi od 50 – 140 mm. Przy czym im bardziej na południe kraju, tym przeciętna ilość opadów wyższa:

np. w Częstochowie jest to 70 mm, Krakowie – 90 mm, w Lesku – 100, a w Zakopanem – 120. Ale mieliśmy już takie maje, gdzie w ciągu miesiąca spadło 200 mm. Było tak w 1962 czy 1987 roku.

Eksperci dodają jednak, że taka sama ilość opadów w rożnych latach może mieć różne skutki. Wszystko zależy bowiem od zdolności gruntu do pochłaniania wody. Generalnie – im bardziej zurbanizowany teren, tym więcej wody wlewa się do rzek.

Niektórzy się zastanawiają, czy z gwałtownymi deszczami związku nie ma erupcja islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull, który od marca wysyła do atmosfery tony pyłów.

– Wulkany oczywiście mają wpływ na klimat, ale nie na bieżącą pogodę – objaśnia geolog Mirosław Rutkowski, rzecznik Państwowego Instytutu Geologicznego. – Wybuch, z jakim teraz mamy do czynienia, jest zbyt mały, aby mieć jakiekolwiek skutki dla klimatu. Został „rozsławiony”, bo spowodował zakłócenia w ruchu lotniczym.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

[wyimek]Wybuchy wulkanów mają wpływ na klimat, ale nie na bieżącą pogodę[/wyimek]

– Gdyby wybuch wulkanu miał jakikolwiek wpływ na pogodę, np. powodowałby kondensację pary wodnej i tworzenie się chmur, skutki w postaci deszczu zanieczyszczonego pyłem mielibyśmy w ciągu kilku dni – potwierdza prof. Mirosław Miętus.

Wielkie wybuchy wulkanów mają więc niekorzystny wpływ na klimat w dłuższej perspektywie.

Tysiące ton pyłu tworzą warstwę, od której odbijają się promienie słoneczne. Pyły mogą zasłaniać Słońce przez długie miesiące. Tak było w przypadku erupcji wulkanu Pinatubo na Filipinach w 1991 roku. Roczna średnia temperatura spadła wtedy o 1 st. C. Podobne skutki miał wybuch amerykańskiego wulkanu Mount St. Helens w roku 1980.