Reklama

Phenian znów szantażuje Zachód

Rozmowa z dr. Wernerem Pfennigiem, ekspertem ds. Korei Północnej, politolog, ekspert ds. Chin i Korei Północnej, wykładowcą Wolnego Uniwersytetu w Berlinie

Aktualizacja: 23.11.2010 20:50 Publikacja: 23.11.2010 20:09

[b]Rz: Korea Północna ostrzelała Koreę Południową. To próba wywołania wojny?[/b]

[b] Dr Werner Pfennig:[/b] Wątpię. Dla mnie ten atak to część strategii Phenianu, która służy przede wszystkim potrzebom wewnętrznym. Władze Korei Północnej działają tak od lat: atak i rozmowy, brutalne prowokacje i siadanie do stołu rozmów. Nie tak dawno Phenian zatopił południowo-koreański okręt. W 1983 roku reżim Kim Ir Sena kazał dokonać zamachu na południowokoreańską delegację w Birmie. Zginęło 21 osób. Z tego powodu też nie wybuchła wojna. Jest to więc kolejna demonstracja siły, która ma pokazać, że kraj jest suwerenny, potrafi się obronić i nie da sobie niczego narzucić przez południowych sąsiadów i Zachód. W ten sposób Phenian nie traci twarzy, zasiadając do negocjacji. Niedługo mają być wznowione rozmowy sześciostronne w sprawie programu atomowego Korei Północnej. Ostrzał wyspy ma przestrzec Zachód przed wywieraniem w tej sprawie zbyt wielkiej presji.

[b] Zachód znów da się nabrać na ten szantaż?[/b]

Zachód nie ma innego wyjścia. Chinom nie zależy na tym, by reżim północnokoreański upadł, bo zaleją je setki tysięcy wygłodzonych uciekinierów. Więc po cichu, za kulisami, go wspierają. Dlaczego nigdy nie udało się uchwalić w Radzie Bezpieczeństwa ONZ ostrej rezolucji przeciwko Korei Północnej? Bo Chiny i Rosja na to nie pozwoliły. Kilka dni temu amerykańskiemu naukowcowi pokazano w Korei Północnej nowoczesne instalacje atomowe z setkami wirówek. Kto dostarczył tę technologię? Ja postawiłbym na Pekin.

[b] Pozostają sankcje gospodarcze...[/b]

Reklama
Reklama

To nic nie da, bo kraj znajduje się na tak niskim poziomie rozwoju gospodarczego, że jest wszystko jedno, czy przeżyje kolejny rok na jednym ziarnku ryżu dziennie czy na dwóch. Handel zewnętrzny też nie istnieje, więc odpada możliwość bojkotu towarów. Opozycji, którą można by wesprzeć, też nie ma. Co więc robić? Negocjować w nadziei, że Phenian pójdzie na ustępstwa.

[b]I liczyć na to, że nędza doprowadzi do upadku reżimu?[/b]

Nie doprowadzi. Byłem niedawno w Korei Północnej. Ludzie mieszkają w blokach bez ogrzewania i wody. W zimie temperatura spada do minus 20 stopni. Ciężko pracują fizyczne. I nie skarżą się, przyzwyczaili się do tej sytuacji. Żyją w izolacji i wydaje im się, że wszędzie jest tak samo. Zresztą głupi Zachód za każdym razem, gdy Phenian grozi i prowokuje, wysyła kolejne paczki z pomocą humanitarną, które trafiają do wąskiego grona obywateli, na których reżimowi zależy i którzy są mu potrzebni do utrzymania władzy. Reszta nadal umiera z głodu. Rozwiązać problem mogą na dłuższą metę tylko Chiny. Pekinowi jednak na tym nie zależy, bo zachwiałoby to równowagę sił w regionie.

[wyimek] —rozmawiała Aleksandra Rybińska[/wyimek]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama