Z not dyplomatycznych przesyłanych z rozsianych po całym globie placówek dyplomatycznych można się również dowiedzieć, że prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew jest „niezdecydowany” i brakuje mu „brawury” Putina. Niemiecka kanclerz Angela Merkel została przedstawiona jako osoba, która „unika ryzyka i jest mało kreatywna”. Przywódca Afganistanu Hamid Karzaj to według Amerykanów „paranoik”, a o prezydencie Iranu Mahmudzie Ahmadineżadzie amerykańscy dyplomaci mają mówić per „Hitler”.
Z raportów wyłania się też niepochlebny obraz premiera Włoch Silvia Berlusconiego, który w notach dyplomatycznych ma być przedstawiany jako „nieodpowiedzialny, próżny i nieskuteczny lider współczesnej Europy”, któremu zamiłowanie do nocnych zabaw nie pozwala na dostateczny wypoczynek.
W telegramach do Departamentu Stanu można też – według dziennikarzy, którzy mieli do nich dostęp – przeczytać o bardzo bliskich związkach między Putinem a Berlusconim, w tym m.in. o drogich prezentach i lukratywnych kontraktach energetycznych. Amerykanie napisali nawet, że Berlusconi „zdaje się w coraz większym stopniu stawać rzecznikiem Putina” w Europie.
Są w nich też podejrzenia o związki między rosyjskim rządem a grupami przestępczymi. A także informacje, że Biuro Polityczne Chin rozkazało przeprowadzenie internetowego ataku na Google’a, chińscy hakerzy włamują się m.in. na serwery amerykańskiego rządu, a także komputery ludzi Dalajlamy.
[srodtytul]O atomie, papieżu i Turcji[/srodtytul]