Internetowy plebiscyt „Rzeczpospolitej" pokazał, z czego są dumni Polacy. Jednak czy sama polskość jest powodem do dumy?

Zbigniew Stawrowski: Na tle innych narodów, nie tylko europejskich, na pewno mamy z czego być dumni. Trzeba dostrzec w ogóle pewien uniwersalizm i idealizm polskości, który najlepiej obrazuje słynne hasło „o wolność waszą i naszą". Trudno w innych narodach odnaleźć podobne wartości, dlatego warto je pielęgnować i wspierać, bo jednak zbyt rzadko odwołujemy się do swojego wspaniałego dziedzictwa.

Niektórzy wręcz odnoszą się do polskości z widoczną niechęcią.

Problem w tym, że oni odrzucają polskość, bo identyfikują się z inną tożsamością. Każdy z nich powinien odpowiedzieć na pytanie: z czym się identyfikuje? Bo to by nam dużo wyjaśniło... Jeszcze inni są w ogóle oderwani od jakiejkolwiek wspólnoty.

I dla nich polskość jest obciachowa?

Tak, ale wstyd i duma to dwa przeciwne bieguny tego samego. Grecy mówili na to „thymos", czyli ambicja, potrzeba uznania w oczach innych. Albo staramy się ten szacunek zdobyć przez rzeczy, z których jesteśmy dumni, albo wstydzimy się tych rzeczy, które nie zasługują na uznanie. Jednak wstyd, tak samo jak i duma, wskazuje na poczucie związku ze wspólnotą.

Z czego ten wstyd wynika?

Głównie z kompleksów i poczucia, że Polska jest prowincjonalna, marginalna, a to, co istotne, dzieje się gdzieś indziej. Taki pogląd wynika z ignorancji. Ludzie niestety nie czytają, nie myślą, słuchają tylko mediów, które taki właśnie świat prezentują. Dlatego Polacy nie znają swojej historii i naszego dziedzictwa. Nie mają pojęcia, że np. w XVI w. Polska była nie tylko krajem od morza do morza, ale była wręcz cywilizacyjnym centrum ówczesnego świata. Rzetelne wejście we własną kulturę leczy przed wstydem za nią, bo zaczyna się dostrzegać nie tylko niestosowność wkładania skarpetek do sandałów, ale i rzeczy pozytywne, do tego dużo istotniejsze.

Dla niektórych jednak samo już pojęcie dumy narodowej brzmi ksenofobicznie.

To nieporozumienie. Każdy z nas to na pewno doskonale czuje – patriotyzm jest miłością do ojczyzny, natomiast nacjonalizm jest nienawiścią do obcych. Miłość do wspólnoty, do której się należy jest przecież rzeczą oczywistą.