Reklama
Rozwiń
Reklama

Taksówki na sprzedaż

W tym roku Warszawa zamierza sprywatyzować firmę pogrzebową, w przyszłym – Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe

Publikacja: 22.01.2013 12:57

Liczba miejskich spółek – które nieraz były przedmiotem negatywnych tekstów o politycznych synekurach – z roku na rok spada.

Na razie jednak nie dlatego, że ratusz dynamicznie je prywatyzuje, lecz po prostu łączy słabsze z tymi w lepszej sytuacji finansowej. Ostatnio np. Rada Warszawy zdecydowała o połączeniu giganta – Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji z gorzej prosperującym Miejskim Przedsiębiorstwem Oczyszczania w holding dysponujący majątkiem wartym ok. 7 mld zł.

Połączone zostały też Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Wkrótce do TBS Południe dołączy słynna przed dwiema kadencjami GGKO (Gminna Gospodarka Komunalna Ochota), którą za rządów prezydenta Lecha Kaczyńskiego urzędnicy musieli siłą odzyskiwać, bo została sprzedana za tanio.

Dziś Warszawa ma blisko 30 miejskich spółek. – Docelowo pozostanie ich kilkanaście. Na pewno holding MPWIK i MPO, firmy komunikacyjne, jak metro, tramwaje, autobusy, kolej miejska i TBS-y – zapewnia odpowiedzialny za spółki wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak.

Po prywatyzacji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej za 1,44 mld zł nie ma już w mieście tak drogich firm na sprzedaż. Te, które są właśnie przygotowywane do prywatyzacji, to o wiele mniej warte Miejskie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe.

Reklama
Reklama

MPUK kieruje od kilku lat Magdalena Rogozińska, była radna miasta z Unii Pracy, dziś z Platformy.

MPT rządzi Marek Andruk, były burmistrz Woli z PO.

Ratusz nie chce mówić, ile się spodziewa zarobić na tych spółkach. – Jeśli dostaniemy 50 mln zł, to dobrze – oceniają stołeczni radni. – W obu przypadkach sprzedajemy raczej markę tych firm i ich część rynku usług, a nie majątek.

W przypadku MPT jest to na przykład znany od lat numer 919.

Na pierwszy ogień pójdzie jednak MPUK. – Jest już przygotowana analiza przedprywatyzacyjna i wkrótce zaprosimy partnerów do rozmów o sprzedaży tego przedsiębiorstwa – zapowiada wiceprezydent Kochaniak.

Kapitał zakładowy firmy to 2,3 mln zł. Odpowiadała ona m.in. za pochówki ofiar katastrofy smoleńskiej.

Reklama
Reklama

Na nowej stronie internetowej MPUK w rekomendacjach czytamy: „Zaufały nam rodziny: (...) Władysława Szpilmana, profesora Aleksandra Gieysztora, Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, Marka Kotańskiego, Czesława Niemena, Jacka Kuronia, płk. Ryszarda Kuklińskiego, gen. Antoniego Chruściela, Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Jerzego Grzegorzewskiego czy Bronisława Geremka...".

Dłużej na sprzedaż poczekają taksówki. – Liczę, że prywatyzacja MPT dokona się do końca kadencji, a więc do jesieni przyszłego roku – mówi Kochaniak.

Prezes MPT Marek Andruk zapewnia, że firma będzie gotowa do sprzedaży już w tym roku. Na razie ograniczyła działalność, nie prowadzi już autoserwisu, parkingu i stacji paliw, zatrudnia ok. 60 osób (dwa lata temu było blisko trzy razy tyle), wyprzedaje sprzęt na aukcjach – wiadra, łopaty czy obrazy kupione w czasach rządów PiS w stolicy. Wówczas kierujący MPT Andrzej Gelberg nabył np. dzieła pt. „Kaczki w zaroślach", „Kaczki nad moczarami" czy „Abstrakcja miejska".

Niedawno spółka oddała też miastu swoją siedzibę wraz z 2 hektarami gruntu przy ul. Bitwy Warszawskiej (do którego roszczenia zgłosili prywatni właściciele) i przeprowadziła się do biurowca w Alejach Jerozolimskich.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama