Według danych amerykańskiego National Counterterrorism Center (NCTC) liczba zagranicznych bojowników walczących w Syrii przekroczyła już 20 tys. Wśród nich jest ok. 3400 islamistów przybyłych z państw zachodnich – w większości pochodzą oni ze środowisk imigranckich, jednak coraz częściej zdarzają się także rdzenni Europejczycy, Amerykanie i Australijczycy nawróceni na islam.
Jak ocenił dyrektor NCTC Nicholas Rasmussen, tak wielkiej grupy ochotników biorących w działaniach wojennych nie notowano od dawna – nawet na wojnie w Afganistanie przybyszów z zagranicy było zdecydowanie mniej.
Liczbę zagranicznych bojowników w Syrii jeszcze pod koniec zeszłego roku oceniano na 19 tys. To dane szacunkowe, z powodu bowiem dużej mobilności rzeczywista liczba bojowników jest trudna do precyzyjnego określenia. – Problem jest szczególnie widoczny w Europie – mówi „Rz" dr Jonathan Fine, ekspert ds. terroryzmu z Międzynarodowego Instytutu Antyterroryzmu Herzliya. – Wynika to z dużej imigracji w ostatnich dekadach i słabej integracji drugiego pokolenia imigrantów, zwłaszcza we Francji i w Wielkiej Brytanii. Dodatkowo „promocję" dżihadu zrobiły spektakularne działania Al-Kaidy.
Werbownicy prowadzą bardzo nowoczesny marketing, wykorzystują internet i media społecznościowe, tworzą memy i chwytliwe hasła propagandowe („Umierasz tylko raz. Dlaczego nie miałoby to być męczennictwo?"). Doskonale organizują też trasy przerzutu ochotników w rejon walk, wykorzystując głównie długą, przebiegającą przez bezludne tereny i trudną do kontrolowania granicę syryjsko-turecką.
Zagrożenie jest znacznie mniejsze w USA, skąd według szacunków pojawiających się w mediach do Syrii wyjechało zaledwie niespełna 20 bojowników islamskich. Podczas przesłuchań przed Komisją Bezpieczeństwa Narodowego Izby Reprezentantów USA Francis X. Taylor, który kieruje biurem wywiadu w Homeland Security Department, oświadczył, że dla Ameryki działalność islamistów nie stanowi istotnego zagrożenia. Wywiad odmawia jednak podania własnych szacunków na temat liczby Amerykanów walczących na Bliskim Wschodzie po stronie radykałów.
Kierujący komisją w Izbie Reprezentantów republikański kongresmen Michael McCaul stwierdził, że administracja prezydenta Obamy zaniża dane i bagatelizuje zagrożenie, czego efekty były widoczne podczas zamachu w Bostonie w kwietniu 2013 r.
Państwa europejskie dopiero od ubiegłego roku zaczęły bardziej zdecydowanie zwalczać werbowników dżihadystów działających głównie pod przykrywką organizacji społecznych i religijnych. Skutkiem tych akcji były liczne aresztowania – ostatnio w Bośni i Kosowie. W środę sąd w Belgii skazał na kary więzienia członków organizacji Sharia4Belgium. Kierujący grupą Fouad Belkacem spędzi za kratkami 12 lat.