Rzeczpospolita: Szefowie dyplomacji pięciu europejskich krajów jednocześnie odwiedzili Kijów. Jak można podsumować tę wizytę?
Oksana Syroid: Bardzo dobrze, że przyjechali na Ukrainę. Mieli okazję do zapoznania się z tutejszymi realiami, zobaczyli, jaka tu jest naprawdę sytuacja. Spotykałam się z szefem brytyjskiej dyplomacji Borisem Johnsonem i dla niego było odkryciem to, że ukraińscy parlamentarzyści nie popierają przeprowadzenia wyborów na terytoriach okupowanych oraz nie godzą się na zmianę konstytucji w sprawie nadania specjalnego statusu dla Donbasu. Jest to stanowisko Ukraińców, którzy uważają, że dopóki Rosja nie wyprowadzi stamtąd swoich żołnierzy, dopóty żadnych wyborów nie będzie. O specjalnym statusie dla Donbasu nie ma nawet mowy, gdyż skutkowałoby to zniszczeniem ukraińskiej suwerenności. Właśnie to chcieliśmy przekazać naszym zagranicznym gościom podczas spotkań.